Chobienice. Pałac Mielżyńskich. Wielkopolskie rezydencje

Wielokrotnie już opisałam odwiedzone przeze mnie rezydencje Mielżyńskich herbu Nowina. Pisałam o  pałacach w Pawłowicach i Iwnie i Poznaniu, dworach w Dakowych Mokrych i Wojnowicach. Jednak dotąd nie byłam w Chobienicach, gnieździe rodowym  Mielżyńskich. Z tym większą radością i podekscytowaniem tam pojechałam, a gdy dotarłam uważnie rozglądałam się po wsi, w której pozostało wiele pamiątek po tej zacnej, wielce dla regionu zasłużonej rodzinie. Chobienice to jeden z nielicznych majątków, które od połowy XVIII wieku do  prawie połowy XX wieku, pozostawały w rękach jednej rodziny.  A wszystko zaczęło się od Franciszka Walentego Mielżyńskiego, który kupił Chobienice…  Był synem Macieja Mielżyńskiego, który w drugim małżeństwie z Teresą Baranowską. miał synów Krzysztofa i Franciszka. Krzysztof  był założycielem linii pawłowickiej, a kasztelan śremski, Franciszek Walenty z żoną Krystyną ze Skaławskich dali początek chobienickiej gałęzi rodu. Para ta była fundatorami klasztoru w Woźnikach, o którym też już kiedyś pisałam. Małżeństwo to doczekało się córki Józefy (wydano ją za Rafała Gajewskiego z Błociszewa herbu Ostoja) oraz synów:  Józefa i Macieja.

Józef Klemens doszedł do znacznych zaszczytów. Piastował urzędy wojewody kaliskiego i poznańskiego, był marszałkiem Trybunału Głównego Koronnego Wielkopolski. Jednak miał też mniej chlubne momenty: był zamieszany w śmierć Józefa Gogolewskiego i pobrał z rosyjskiej kasy wynagrodzenie za udział w przeprowadzeniu I rozbioru Polski. Był żonaty z wdową po Leonie Raczyńskim, Wirydianną z Bnińskich. On to  wybudował chobienicki pałac i ufundował tutejszy kościół.

Prawnukiem Franciszka, był Maciej Józef (1799 -1870), któremu Chobienice zawdzięczają najwięcej. On to, naśladując Dezyderego Chłapowskiego, swego dowódcę z powstania listopadowego, postawił w Chobienicach na nowe sposoby gospodarowania. Zaangażowany był nie tylko w sprawy gospodarcze ale i narodowe. Należał do twórców Bazaru poznańskiego i Towarzystwa Naukowej Pomocy. Podczas  wielkopolskiej Wiosny Ludów był członkiem Komitetu Narodowego. Sprawował mecenat nad  artystami i studentami, zabiegał o stałą scenę narodową w Poznaniu. Dbał też o poziom oświaty na wsi, w Chobienicach utrzymywał ochronkę i szkołę. W swoich dobrach organizował praktyki rolnicze dla synów ziemian i ekonomów. Ożenił się z krewniaczką, Konstancją z Mielżyńskich i miał z nią dziewięcioro potomstwa.  W 1862 roku, Maciej Mielżyński swoje wielkopolskie dobra rozdzielił między trzech synów (Józefa, Karola Ignacego i Jana) a sam wyjechał do Królestwa Polskiego. W Chobienicach gospodarował Karol Ignacy żonaty z Emilią z Bnińskich. O ich synach Macieju i Ignacym pisałam szczegółowo w postach o Iwnie i Dakowych Mokrych, a także wspominałam o nich przy okazji wpisów o Miłosławiu, Psarskich, Wojnowicach i Woźnikach.

Na teren założenia pałacowego w Chobienicach, niegdyś prowadziła brama i kładka przez fosę. Dzisiaj pozostały z niej tylko resztki, podobnie jak z pięknej alei drzew, jaka niegdyś prowadziła do pałacu. Po obu stronach budynku głównego usytuowane są oficyny. Ta z prawej strony, jeszcze barokowa ale z elementami klasycystycznymi, powstała w 2 połowie XVIII. Jest to śliczny, zgrabny budyneczek nakryty wysokim mansardowym dachem. Wszystkie elewacje są do siebie bardzo podobne, ale fasadę (tę od strony pałacu) zdobi uroczy tympanon. Subtelne dekoracje w postaci girland, boniowań i pilastrów podkreślają urodę oficyny.

Druga z oficyn datowana jest na koniec XVIII stulecia, ale została poważnie przebudowana, tak że teraz nie prezentuje konkretnego stylu.

Po środku założenia, w należytej perspektywie, znajduje się pałac główny. Został wniesiony w XVIII wieku, ale jego obecny kształt jest częściowo wynikiem przebudowy dokonanej w początkach XIX wieku. Jej efektem jest, dostawiony do fasady budynku  okazały, czterokolumnowy, portyk wielkiego porządku dźwigający tympanon z herbem Mielżyńskich Nowina.  Na fryzie umieszczono znamienny napis „Nie sobie, lecz następcom”. W tym samym czasie wydłużono bryłę pałacu. Nieco później dodano cylindryczną wieżyczkę zwieńczoną krenelażem. Kolejna przebudowa miała miejsce w latach 70tych XIX stulecia. Wtedy to rozbudowano pałac od strony ogrodu. Budynek jest wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta, dwukondygnacyjny, nakryty dachem czterospadowym wysuniętym ponad krawędź ściany. W części ogrodowej dach jest płaski. Fasada jest dziewięcioosiowa, krótsze elewacje czteroosiowe. Przy jednej z nich znajduje się filarowo- kolumnowa galeria zwieńczona tarasem. Elewacja ogrodowa na osi posiada ryzalit zwieńczony schodkowym szczytem.

Dekoracja architektoniczna jest klasycystyczna i składa się, z dzielących ściany, płaskich pilastrów oraz efektownego fryzu wieńczącego ostatnią kondygnację .Niestety, przepiękny pałac jest obecnie w ruinie… Po wojnie dobra chobienickie przejął Skarb Państwa. W folwarku gospodarował PGR a w pałacu mieściły się mieszkania, stołówka i przychodnia zdrowia dla pracowników gospodarstwa. W 1983 roku rozpoczęto generalny remont pałacu. Po pięciu latach musiano  przerwać inwestycję, bo PGR postawiono w stan likwidacji. Od tego czasu wspaniały zabytek po prostu niszczeje.

Pałac położony jest na skraju krajobrazowego parku, który obecnie jest nieco zaniedbany. Jedynie trakt, prowadzący z pałacu do kościoła potraktowano z większym pietyzmem. Jak już wspomniałam, chobienicki kościół został wzniesiony z fundacji Józefa Mielżyńskiego w 1778 roku, a konsekrowano go, opatrując wezwaniem św. Piotra w Okowach, w 1783 roku. W latach 30tych XX wieku kościół rozbudowano według planów R. Jezierskiego, które dodawały świątyni transept, prezbiterium, kaplicę i zakrystię. Przebudowę nadzorował historyk sztuki i konserwator zabytków Nikodem Pajzderski. Świątynia jest późnobarokowa, jednonawowa, obecnie na planie krzyża łacińskiego. Od zachodu ( kościół nie jest orientowany) umieszczone jest prosto zamknięte prezbiterium. We wschodnią fasadę wkomponowana jest węższa od nawy kwadratowa wieża nakryta hełmem z latarnią. Dach nad nawą i prezbiterium jest dwuspadowy, nad transeptem trzypołaciowy. Elewacja frontowa jest jednokondygnacyjna z wysokim cokołem. Znajdują się w nim trzy prostokątne otwory drzwiowe zamknięte łukiem odcinkowym. Niestety wszystkie trzy okazały się zamknięte w związku z czym nie mogłam zobaczyć wnętrza świątyni, czego bardzo żałuję, bo podobno kryje ono piękne, rokokowe wyposażenie.

Po drugiej stronie ulicy, vis a vis kościoła usytuowany jest chobienicki cmentarz. Wprawdzie główna nekropolia Mielżyńskich znajduje się w Woźnikach, Seweryna i Ignacy Mielżyńscy pochowani są w Iwnie a Seweryn Mielżyński w Miłosławiu, ale mimo to chciałam zobaczyć tutejszy cmentarz. Ku swemu zdziwieniu znalazłam tam grób członków rodziny Sarrazinów, o których pisałam przy okazji pałacu w Tulcach. Odnalazłam też piękną figurę Jana Nepomucena. Przy płocie usytuowane są pomnik i groby Powstańców Wielkopolskich oraz uczestników wojny polsko – bolszewickiej.

Niestety nie mam już czasu, aby przyjrzeć się dawnemu folwarkowi Mielżyńskich, teraz przerobionemu na luksusowy ośrodek wypoczynkowo- rekreacyjny. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze trafię do Chobienic i wtedy uda mi się go lepiej poznać.

Na koniec wizyty rzucam jeszcze okiem na budynek szkoły zbudowanej w końcu lat 20tych XX wieku. Jego inwestorem był oczywiście hrabia Mielżyński.

8 uwag do wpisu “Chobienice. Pałac Mielżyńskich. Wielkopolskie rezydencje

    • Oj tak 😦 Szkoda, że pałac jest tak zaniedbany… Tym bardziej, że należący do dawnego majątku Mielżyńskich folwark w Chobienicach, jest pieczołowicie odrestaurowany, zrewitalizowany i mieści się w nim teraz luksusowy ośrodek SPA „Ostoja Chobienice”. Ironia historii?

      Polubione przez 1 osoba

  1. Masz talent do wynajdywania takich perełek. Stan budynków jeszcze budzi we mnie nikłą nadzieje, że za jakiś czas coś dobrego może się tam zacząć dziać. Przynajmniej zabezpieczono okna na parterze przed intruzami.

    Polubienie

    • To nie talent, ale po prostu solidne przygotowanie 😉 Jak się wie gdzie i czego szukać, to nie sztuka znaleźć. Budynki są zabezpieczone, ale od lat nic się w nich nie dzieje. Jeśli nie znajdzie się prywatny inwestor z dużą kasą (jak w przypadku folwarku w Chobienicach) na mecenat państwowy nie ma co liczyć 😦

      Polubione przez 1 osoba

  2. oj 😦 Pisałam „na telefonie”, który myśli, że lepiej ode mnie wie, co chcę napisać. Miało być „oby przeczucia Cię nie omyliły i pałacem zainteresował się ktoś, kto poświeci mu tyleż samo starania, co pieniędzy” Głupi smartfon zeżarł „nie” i „kto” 😦 Przepraszam za niego i za siebie, że nie sprawdziłam przed wysłaniem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s