Pałacyk myśliwski Heyderów w Lasówkach

Ostatnio często pokonujemy trasę na Wolsztyn, którą znamy niemalże na pamięć.   Zdążyłyśmy się też już zapoznać z większością okolicznych zabytków, więc teraz musimy się mocno wysilać, aby urozmaicić sobie wyjazd. Tym razem postanowiłyśmy odwiedzić Lasówki, a w zasadzie, to nie całe Lasówki jako takie, a tylko znajdujący się w nich pałacyk myśliwski. Na stronie internetowej miejscowości sprawdziłyśmy, iż obecnie budynek jest własnością Lasów Państwowych, więc nie przewidywałyśmy kłopotów z jego zobaczeniem. Czytaj dalej

Słupy. Pałac Sadowskich i kościół św. Wita

Do wsi o architektonicznej nazwie „Słupy” pojechałyśmy specjalnie aby zobaczyć tamtejszy pałac. Obecnie, ta popegeerowska miejscowość, nie robi najlepszego wrażenia, okazały jest jedynie kościół a najbardziej zadbanym budynkiem jest plebania.  Natomiast pałac jest mocno zaniedbany. Mieszczą się w nim teraz mieszkania komunalne, a ich lokatorzy zapewne nie są w stanie zadbać o kondycję budynku. Jednak nie zawsze tak było… Czytaj dalej

Sobiejuchy. Dwór Wandy i Mieczysława Chłapowskich

Aby dotrzeć do Sobiejuchów, ze Żnina skierowałyśmy się na Bydgoszcz. Ponieważ „eska” za Żninem ciągle jeszcze jest w budowie, pilnie śledziłyśmy trasę, by nie przeoczyć zjazdu w bok. Kiedy go zobaczyłyśmy, nieco spanikowałyśmy, bo rozjechana przez ciężki sprzęt budowlany droga, wyglądała tyleż malowniczo, co nieprzejezdnie…  Ale zaryzykowałyśmy… Na szczęście   trudny odcinek okazał się krótkim i po chwili już parkowałyśmy przed przepięknie położonym i utrzymanym założeniem pałacowym. Jego obecnym gospodarzem jest firma Danko Hodowla Roślin SP,   której  siedziby w Choryni i Kopaszycach już zdążyłyśmy odwiedzić… Czytaj dalej

Dwór Brzeskich w Cieślinie.

Jedziemy do Inowrocławia. Na moją prośbę Szefcia zgadza się nieco zboczyć z trasy i skręcić do Cieślina. Stoi tam późnoklasycystyczny dwór wybudowany dla Franciszka Brzeskiego. Skoro jesteśmy w okolicy warto go zobaczyć. Brama jest otwarta, śmiało więc wjeżdżamy na teren parku. W dworku trwa jeszcze remont, któremu zapewne zawdzięczamy możliwość bliższego zobaczenia obiektu. Czytaj dalej

Pińsko. Dwór Mycielskich

Pińska się nieco naszukałyśmy. Zignorowałyśmy skręt w prawo, który jak nam się wydawało, prowadził tylko gdzieś w las, i pojechałyśmy dalej. Że coś przeoczyłyśmy zorientowałyśmy się dopiero wjeżdżając do Szubina. Zawróciłyśmy więc, i teraz już uważniej obserwowałyśmy boczne drogi. W końcu skręciłyśmy we właściwą…
Czytaj dalej

Kolegiata św. Marcina w Opatowie

Po odwiedzeniu innych atrakcji Opatowa, o których opowiadałam w poprzednich wpisach, nadeszła wreszcie pora, kiedy mogę się udać do najbardziej szacownego zabytku miasta, czyli romańskiej kolegiaty św. Marcina. Kościół usytuowany jest na wzgórzu w pobliżu dawnych murów miejskich, co czyni go doskonale widocznym z każdego punktu miasta. Na kolegiackie wzgórze można dostać się z dwóch stron, ja wybieram boczne wejście po schodach biegnących wzdłuż muru oporowego. Czytaj dalej

Opatów i jego atrakcje

W poprzednim wpisie przytoczyłam (z konieczności skrócone) dzieje miasta. W dzisiejszym chciałabym przedstawić ich świadectwa, czyli zachowane zabytki. A mimo, iż jak wspominałam, historia nie oszczędzała Opatowa (najazd tatarski, potop szwedzki, wojska Rakoczego oraz pożary sukcesywnie go niszczyły) to zachowało się kilka pięknych i interesujących budowli. Wśród nich najstarszym i najcenniejszym zabytkiem jest kolegiata pod wezwaniem św. Marcina z Tours. Czytaj dalej

Opatów i jego historia

W tym roku, pewnie jak wielu, musiałam porzucić snute w styczniu ambitne plany wakacyjne. Rezygnacja ( choć ciągle mam nadzieję, że tylko „odroczenie”) z zagranicznego wyjazdu zmusiła do poszukania alternatywnych rozwiązań. Skorzystałam z zaproszenia przyjaciół: „przyjeżdżaj, kiedy ci pasuje i zostań jak długo chcesz” i dzięki temu wakacje upłynęły mi na miłym lenistwie. Ze względu na sytuację nie bardzo mogłam oddawać się ulubionemu zajęciu, czyli włóczeniu się po okolicy jednak udało mi się odwiedzić Opatów. Kiedyś już przejeżdżałam przez to miasteczko i wtedy zachwyciło mnie kolegiatą świętego Marcina, którą mogłam obejrzeć jedynie pobieżnie. Teraz, na zwiedzanie Opatowa mogłam poświęcić znacznie więcej czasu… Czytaj dalej

Stara Dąbrowa i Gościeszyn

Wybierałyśmy się do Wolsztyna. Tym razem podróż od początku przebiegała z zakłóceniami, jako że na szosy wyległy kombajny, traktory i inne zamulacze ruchu. Wlokłyśmy się więc za nimi klnąc na razie pod nosem. Jednak kiedy pod Rostarzewem, w którym akurat zmieniano nawierzchnię, utknęłyśmy w korku spowodowanym ruchem wahadłowym miarka się przebrała… Uznałyśmy, że lepiej się przemieszczać niż stać i kiedy tylko się dało, skręciłyśmy w pierwszą boczną ulicę.  Pojechałyśmy w nieznane… Czytaj dalej

Gorzyczki. Pałac z ponurą zbrodnią w tle…

Kiedy Pani Prezes wytypowała trasę się w kierunku Krzywinia już wiedziałam, że droga poprowadzi nas przez Gorzyczki, w których chciałam zobaczyć pałac.   Jednak  postój we wsi nie był  pewien, uzależniony był bowiem od ilości posiadanego czasu, a tej nigdy „na przód” nie znamy.  Dopiero kiedy o przyzwoitej porze minęłyśmy Czempiń  wiedziałam, że wizyta w Gorzyczkach jest prawie pewna… Czytaj dalej