Turew Chłapowskich

Nazwiska Chłapowskich herbu Dryja nikomu przybliżać nie trzeba. Generał Dezydery Chłapowski to postać znana już gimnazjalistom (no przynajmniej mam taką nadzieję). Odwiedziłam szereg rezydencji związanych z tą, jakże zasłużoną dla Wielkopolski, rodziną, więc z tym większą niecierpliwością oczekiwałam wizyty w ich gnieździe rodowym, Turwi.Choć teraz trudno to sobie wyobrazić, bo dziś nazwisko „Chłapowscy” jednoznacznie kojarzy się dziś z Turwią,  nie od razu była ona ich własnością. U początków swoich dziejów majątek należał do Tomisława z rodu Leszczyców. Tomisławowi się zmarło, a wdowa po nim, swe wdzięki (podwojone o odziedziczoną po zmarłym Turew) ofiarowała Mikołajowi Bryle z Rogaczewa, którego z czasem zaczęto nazywać Mikołajem Turewskim.

W połowie XV stulecia posiadłość przeszła w ręce braci Jana i Tomisława Słupskich, a po nich majątek przejęli synowie Jana, Jan i Stanisław. Za część rodzinnej Słupi Jan ustąpił Stanisławowi swój udział w Turwi. Scalony w ten sposób na powrót majątek, Stanisław przekazał swoim synom Janowi i Maciejowi. Jako dziedzic całości występował Maciej, podpisujący się od tego czasu nazwiskiem „Turewski”. Po śmierci Macieja Słupskiego – Turewskiego, włości przejął jego syn, Jerzy Turewski. Jerzy zmarł bezpotomnie, a spadkobiercy,  w 1608 roku, sprzedali Turew Janowi Rąbińskiemu herbu Łodzia. Jego córka Zofia poślubiła Mikołaja Strzeleckiego, a majątek odziedziczył ich syn, Balcer. Po nim Turew przeszła na córkę, która scedowała ją swemu ojczymowi Piotrowi Górskiemu z Miłosławia… I tak majątek krążył z rąk do rąk aż do 1730 roku, kiedy kupił go podczaszy poznański Ludwik Chłapowski herbu Dryja. Ludwik żenił się dwukrotnie. Pierwsza małżonka, Anna z Lipskich herbu Grabie obdarzyła go potomstwem, wśród którego znajdował się syn Stanisław. On to, prawem starszeństwa, objął po rodzicach Turew. Stanisław Chłapowski, w 1751 roku w Dobrojewie, poślubił córkę tamtejszych dziedziców, Teresę Kwilecką herbu Szreniawa. Z tego małżeństwa przyszedł na świat  Józef Chłapowski, starosta kościański, któremu na małżonkę przydano Urszulę Moszczeńską herbu Nałęcz. Ich związek zaowocował synem Dezyderym i córką Zofią. W dwa lata po wydaniu córki na świat, Urszula zmarła, a Józef ożenił się po raz wtóry pojmując za żonę Marię Bogucką herbu (nomen-omen) Krzywda. Wkrótce na świecie pojawił się ich syn Jan Anzelm. Zajęty nową żoną i nowym dzieckiem Józef, umieścił czternastoletniego wówczas Dezyderego, syna z pierwszego małżeństwa w  stacjonującym w Wielkopolsce pułku dragonów pruskich. Twarde to było wychowanie, które niejednego mogło złamać, jednak Dezyderego zahartowało. Równocześnie ze zwykłą służbą młody żołnierz pobierał nauki w szkole oficerskiej którą, promowany na porucznika, ukończył w 1805 roku.

Po zajęciu Wielkopolski przez Francuzów Dezydery wstąpił do gwardii honorowej cesarza Napoleona. Z armią napoleońska związał się na najbliższe siedem lat dzieląc jej sukcesy i porażki, cały czas mając nadzieję, że walczy o Polskę. Rozgoryczony stosunkiem cesarza do sprawy polskiej, w 1813 roku poprosił o dymisję i ją otrzymał. Wrócił do Turwi, a kiedy zobaczył skutki niegospodarności swego ojca, odkupił od niego majątek. Do gospodarowania zabrał się rzetelnie. Ponieważ do tej pory zajmował się głównie wojaczką, na dwa lata wyjechał do Wielkiej Brytanii gdzie praktycznie przyswajał sobie nowe technologie i techniki upraw. Dzięki temu przygotowaniu gospodarował tak dobrze, że po piętnastu latach udało mu się nie tylko spłacić długi ale ustawić Turew na czele wszystkich majątków ziemskich Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W 1820 roku poślubił Antoninę z Grudzińskich, stając się tym samym szwagrem wielkiego księcia Konstantego Romanowa, które to pokrewieństwo  wybitnie patriotycznie  nastawionemu Dezyderemu, zapewne bardzo wadziło…

W 1831 roku po wybuchu Powstania Listopadowego Dezydery ponownie wdział mundur. Klęskę powstania przypłacił rokiem pruskiego więzienia i wysoką karą pieniężną ale udało mu się uniknąć konfiskaty majątku. Po śmierci (1853) ukochanej córki Zofii Koźmianowej (pisałam o niej szeroko w poście o pałacu Kopaszewie) i żony Antoniny (1857) Dezydery przekazał większość spraw gospodarczych synowi Tadeuszowi.

Kolejnym Chłapowskim na Turwi był  Zygmunt, syn Tadeusza i Róży z hrabiów Gołąbek Jezierskich. Zygmunt Chłapowski, po ukończonych studiach rolniczych, ożenił się. Na małżonkę wybrał Teklę Mańkowską herbu Zaremba, która urodziłam mu trzy córki Antoninę, Marię i Helenę. Po raz pierwszy, od prawie dwustu lat, Turew nie miała męskiego dziedzica. Po śmierci Zygmunta w 1919 roku majątek pozostawał własnością wdowy Tekli z Mańkowskich, a po niej, od 1928 roku, majątek przeszedł na wnuka Krzysztofa Dzierżykraj Morawskiego, syna Marii z Chłapowskich i Konstantego Dzierżykraj Morawskich. Krzysztof i jego żona Anna z Wańkowiczów herbu Lis (córka Witolda, brata pisarza Melchiora) byli ostatnimi przedwojennymi właścicielami majątku w Turwi. Od czasów generała Dezyderego Chłapowskiego, Turew była majątkiem wysoce uprzemysłowionym. Już w XIX wieku działała tu jedna z pierwszych w Wielkopolsce cukrowni, gorzelnia, fabryka prasowanych drożdży, maszyna do czyszczenia lnu oraz cegielnia. Majatek specjalizował się w hodowli bydła mlecznego, owiec a także koni szlachetnych półkrwi. Działały różne warsztaty rzemieślnicze, obsługujące gospodarstwo a  po plony, do turewskich pól, dojeżdżała kolejka polna.

Przez otwartą bramę wjeżdżamy na teren założenia parkowo-pałacowego.Już owa brama daje pojęcie o wspaniałości rezydencji. Jest nieco cofnięta w stosunku do linii muru i połączona z nim półkolistymi galeriami. Po obu jej stronach umieszczone są bliźniacze furtki zamknięte arkadą i wypełnione żeliwnymi sztachetami, na których „zawieszono” kute wieńce. Ten sam motyw wieńca zdobi też oba skrzydła bramy.

Pałac swoimi gabarytami robi wrażenie. Wzniesiony na planie prostokąta z dwoma wydatnymi ryzalitami po obu stronach korpusu zamykającymi podkową pałacowy dziedziniec. Na osi korpusu ryzalit centralny, w którego przyziemiu umieszczono obszerną bramę na wzór  bram średniowiecznych zamków. Nad nią umieszczono wielkie arkadowe okno. Ta część ryzalitu zamknięta jest tarasem o ażurowej balustradzie. Nad tarasem wznosi się wystawka zwieńczona trójkątnym naczółkiem z kartuszem herbowym z rokokowo-klasycystyczną dekorcją.

Pałac posiada dwie kondygnacje i mezzanin, a nakryty jest dachem łamanym. Budynek był kilkukrotnie przebudowywany i rozbudowywany. W wyniku tych zmian, przy wschodnim ryzalicie powstały niewysoka wieża i neogotycka oraz kaplica, która otrzymała wezwanie NMP Niepokalanej. Kaplicę wzniesiono w latach 1846-1847 podobno z inspiracji i według pomysłu córki generała Zofii z Chłapowskich Koźmianowej.

  Domownicy z pałacu do kaplicy mogli przechodzić łącznikiem w formie zabudowanego mostku pod którym znajduje się szeroka brama. Nad jego łukowatym przejściem umieszczona jest płaskorzeźba Madonny z Dzieciątkiem w typie włoskim.W bramie pod mostkiem umieszczono figurkę św. Antoniego oraz tablicę poświęconą pamięci Zdzisława Wilusza, oficera Wojska Polskiego i AK, partyzanta zamojszczyzny, który kierował tutejszą stacją doświadczalną.

W  centrum elewacji ogrodowej umieszczony jest ryzalit, którego dolną kondygnację stanowi ganek filarowy, poprzedzony półokrągłym  balkonem wspartym na kolumnach.

Ryzalit zwieńczony jest szczytem neobarokowym. Umieszczony w nim medalion z inicjałami „ZC” oraz datą 1905 wskazuje na Zygmunta Chłapowskiego jako inwestora przebudowy. Pałac nie jest jedyną budowlą w obrębie założenia. Nieco z boku znajduje się oficyna, która do obecnej postaci została przebudowana w latach 1914-1916. W latach międzywojennych mieściły się w niej ochronka oraz mieszkania szofera i kasjera.Jest to parterowy budynek z mieszkalnym poddaszem nakryty dachem mansardowym, w którym umieszczono jedno i dwuokienne wystawki. Nad wejściem umieszczono zamkniętą łukiem wycinkowym płycinę, w której znajduje się relief wyobrażający Matkę Boską z Jezusem i Janem Chrzcicielem oraz kwiatową girlandę.

W narożniku ogrodzenia pałacowego parku znajduje się domek ogrodnika bądź odźwiernego.  Założony w XVIII wieku, regularny turewski park,  w następnym stuleciu został przekształcony przez A. Denizota w angielski park krajobrazowy. Założenie pałacowe w Turwii obecnie jest własnością PANu i mieści się w nim Stacja Badawcza Zakładu Badań Środowiska Rolniczego i Leśnego. Niestety, podczas mojej wizyty w Turwii drzwi wejściowe do pałacu były zamknięte, nie mogłam więc zobaczyć pałacowych wejść, w których podobno ocalała dawna sztukateria  (projekt tej w salonie przypisywany jest Ignacemu van Graffowi). Do zespołu pałacowego należy też folwark z gorzelnią, stajniami, spichlerzem, stodołą oraz budynkiem administracyjnym i kolonią domków folwarcznych.

3 uwagi do wpisu “Turew Chłapowskich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s