Wnętrze kościola pobernardyńskiego i browar w Grodzisku Wielkopolskim

Po raz kolejny zawitałyśmy do Grodziska. Bardzo lubię to miasto, bo jest pełne magicznych, bardzo ukwieconych zakątków i każdorazowo cieszę się, gdy mam okazję w nim gościć. Przy tej wizycie miałam nadzieję,  że w końcu uda mi się zobaczyć wnętrze kościoła pobernardyńskiego, a dokładniej rzecz ujmując, znajdujący się tam nagrobek Opalińskiego. Niestety i tym razem nie udało mi się go ujrzeć…Zaparkowałyśmy w pobliżu kościoła i, jak przy każdej wizycie w tym mieście, do niego skierowałam swoje pierwsze kroki. Wprawdzie Szefcia twierdzi, że ta moja chęć obejrzenia nagrobka zakrawa już na obsesję, bo każdorazowo wizytę w Grodzisku uparcie zaczynam od tej świątyni, i za każdym razem, z żalem stwierdzam ” znowu się nie udało”. Powody tych niepowodzeń są dwa: albo w kościele właśnie trwa jakieś nabożeństwo i nie mogę przeszkadzać w liturgii albo jest zamknięty. Świątynia posiada wprawdzie „półamknięcie”, jednak ilekroć byłam w kościele, kratę i widok przysłaniali modlący się przed (znajdującą się z boku) kaplicą Wieczystej Adoracji. Nie wypadało przerywać ich skupienia z tak błahego powodu jak chęć zrobienia zdjęcia…

Tym razem kościelna nawa znowu nie była dostępna,  jednak przez ażurową kratę mogłam, choć pobieżnie, zorientować się w jej wyglądzie. O historii świątyni pisałam szczegółowo w poście o kościołach Grodziska, teraz nie będę jej więc przytaczać. Tym razem skupię się więc na jego wnętrzu, a raczej na tym, co udaje mi się dostrzec. Nawa i prezbiterium sklepione są kolebkowo z lunetami. Podziału pionowego ścian dokonują wydatne, zdwojone pilastry. Wnętrze prezbiterium zdobi barwna polichromia wykonana w latach 50tych XX wieku. W barokowym ołtarzu głównym znajduje się XVII wieczny obraz przedstawiający Adorację Imienia Jezus przez króla Jana Kazimierza. Niestety, ołtarz znajduje się zbyt daleko od miejsca w którym stoję, abym mogła lepiej przyjrzeć się malowidłu i zauważyć detale. Barokowe są również ołtarze boczne i ambona. Ich ogólny wygląd i styl, to wszystko, co mogę z tej odległości zauważyć.

Przy okazji zrobiłam też kilka zdjęć otoczenia świątyni. Na ławeczce przed nią „odpoczywa” wieloletni proboszcz tutejszej parafii, ksiądz Czesław Tuszyński, który swą posługę duszpasterską rozpoczął w Grodzisku w trudnych latach II wojny światowej. Ksiądz zmarł w 1982 roku w Grodzisku a wdzięczni parafianie przyznali mu tytuł „Grodziszczanina 700lecia”. Obecnie kapłan patronuje pobliskiej ulicy i z ławeczki przygląda się przychodzącym do kościoła wiernym.

Skoro znów nie wyszło z kościołem, postanowiłam przynajmniej zapoznać się z architekturą grodziskich browarów. O wielowiekowej tradycji browarnictwa w Grodzisku wspominałam już w poprzednich swoich postach o tym mieście. Sięga ona wieleset lat wstecz, i zaczyna się w momencie, kiedy to zarządca dóbr Ostrorogów, Andrzej Wolan sprowadził do miasta piwowarów z Czech i Moraw. Pierwsza pisemna wzmianka o grodziskim piwie pochodzi z nadanego przez Jana Ostroroga w  1601 roku, statutu cechu grodziskich piwowarów. Podstawą niepowtarzalnego smaku „grodzisza” miała być źródlana woda, którą legenda łączy z osobą benedyktyńskiego zakonnika, Bernarda z Wąbrzeźna. Piwowarzy z Grodziska, w podzięce za cud napełnienia studni wodą, corocznie przekazywali beczkę piwa do benedyktyńskiego klasztoru w Lubiniu. Tradycją była też coroczna procesja piwowarów do grobu Bernarda.

Już w XVIII wieku grodziskie piwo cieszyło się tak wysoką renomą, że wyparło z lokalnych rynków piwa importowane. Eksportowano nawet „Grodzisza” za granicę, do tak wymagających ośrodków, jak Śląsk i Brandenburgia. Niestety, czas zaborów zahamował rozwój polskiego browarnictwa. Zakłady produkujące piwo zaczęły przechodzić w niemieckie ręce. W początkach XX wieku, przed I wojną światową nie było w Grodzisku ani jednego „czysto” polskiego browaru. Sytuacja zmieniła się w latach międzywojennych. Piwo grodziskie było wówczas jedynym polskim piwem z fermentacji górnej, produkowanym na, suszonym dymem bukowym lub dębowym, słodzie pszennym. Przed II wojną ten napój, mimo iż jego cena była trzykrotnie wyższa niż „zwykłego” piwa, miał wielu koneserów i uchodził za niezwykle wykwintny. Po II wojnie zainteresowanie „grodziszem” zaczęło spadać. Z końcem 1993 roku zaprzestano jego produkcji. Ale wróćmy do okresu międzywojnia…

Człowiekiem, który zrewolucjonizował grodziskie browary był Antoni Thum. Jego sylwetkę przybliżyłam już nieco w poprzednich wpisach o Grodzisku, teraz chciałabym szerzej o nim opowiedzieć. Antoni Thum urodził się w Grodzisku jako syn Amelii i Karola Thumów.  Jego rodzice byli poddanymi austriackimi i wywodzili się z terenu obecnych Czech. Do emigracji z rodzinnych stron zmusił ich brak akceptacji bogatych rodziców Karola (właścicieli browaru) dla małżeństwa syna z ubogą góralką. Amelia i Karol osiedli w Grodzisku, gdzie Karol Thum założył własna wytwórnię słodu. Można powiedzieć, że mały Antoni miał, po dziadkach i rodzicach, piwo w genach. Do tego wychowywał się przy słodowni, w której od najmłodszych lat pomagał, poznając „od podszewki” proces powstawania chmielowego trunku. Oprócz praktyki młody Antoni zgłębił też teorię, kończąc w Berlinie szkoły techniczne o kierunku piwowarskim. Do tego odbył jeszcze praktykę czeladniczą w gnieźnieńskim browarze Konstantyczaka i Weberskiego. Antoni Thum, choć Austriak z pochodzenia mówiący z silnym niemieckim akcentem, serce miał na wskroś polskie. W 1919 roku wspomagał materialnie Powstanie Wielkopolskie i, wbrew własnym interesom, namawiał pracowników browaru aby wstępowali do powstańczych oddziałów.  W 1921 roku, wówczas trzydziestodwuletni, Antoni postanowił założyć rodzinę. Na żonę wybrał sobie Zofię Nowak, córkę miejscowego właściciela piekarni i hurtowni zboża. Wtedy też, dokładając własne oszczędności do posagu żony, wykupił udziały w grodziskich niemieckich browarach, powołał do życia spółkę akcyjną „Browary Grodziskie”i stanął na jej czele. Pod jego zarządem browary osiągnęły największą w swych dziejach świetność, a ich produkty były eksportowane do 37 krajów, nawet tak odległych jak Stany Zjednoczone AP, czy tak egzotycznych jak Chiny.  Antoni Thum nie szczędził pieniędzy na cele społeczne. Wyposażył grodziską OSP w sprzęt i utworzył przy niej orkiestrę dętą. Prezesował też (zapewne przy okazji hojnie dotując) grodziskiej „Dyskobolii”. Był też członkiem Rady Miejskiej.

W czasie II wojny światowej Antoni Thum, choć pod nadzorem niemieckim i na potrzeby Rzeszy, nadal kierował produkcją grodziskich browarów. W czasie okupacji, głównym odbiorcą grodziskiego piwa była armia niemiecka. Szczególnie „grodzisza” upodobali sobie żołnierze generała Rommla z oddziałów Afrika Korps.  Pienisty napój doskonale się sprawdzał w warunkach pustynnych, w których przyszło im walczyć. Podobno, w latach 50tych XX wieku, w piaskach Tobruku odnaleziono kilka skrzynek grodziskiego piwa, które jeszcze miało się  nadawać do spożycia…

Dzięki popularności produkowanego piwa w kręgach wojskowych i politycznych, doskonałej znajomość niemieckiego, kontaktom i uprzywilejowanej pozycji, Antoni Thum wielokrotnie pomagał Polakom chroniąc ich przed aresztowaniami i wywózką oraz ostrzegając przed niebezpieczeństwem.

Niestety, po wyzwoleniu, nie tylko nie doceniono ewidentnych zasług Antoniego Thuma, ale jeszcze poddano go różnorakim represjom. Odebrano mu zarząd browarów, wyzuto z majątku, na koniec ciężko pobito. Zmarł w marcu 1951 roku i został pochowany na cmentarzu w Grodzisku. Jego pogrzeb zamienił się w prawdziwą manifestację. Grodziszczanie, wbrew oficjalnej polityce władz, nie zapomnieli jak wiele zawdzięczali Thumowi i przybyli tłumnie by odprowadzić go na miejsce wiecznego spoczynku. Pamięć o Antonim Thumie, „kapitaliście z sercem socjalisty” trwała i sześćdziesiąt pięć lat później, w czerwcu 2016 roku, na skwerku stanął jego pomnik. Przy jego odsłonięciu obecny był Zachariasz Wojciechowski, syn  Ireny, jedynej córki Zofii i Antoniego.

Pomnik Antoniego Thuma został wykonany przez Jarosława Boguckiego. Elegancki Antoni Thum opiera się o kamienny głaz i w zadumie spogląda na swoje miasto… Jako tło służą mu, położone u zbiegu ulic Kolejowej i Garbary, budynki dawnych browarów grodziskich. Ich architektura, w przeciwieństwie do „piwa grodziskiego” przetrwała do dziś. Budynki zostały wzniesione w 1883 roku otoczone są ceglanym murem z bramą od ulicy kolejowej. Zespół architektoniczny zachował swoją pierwotną formę.

Od 2014 roku w Grodzisku znowu działa browar produkujący „Piwo z Grodziska”, które oparte jest na starej, tradycyjnej recepturze.

 

16 uwag do wpisu “Wnętrze kościola pobernardyńskiego i browar w Grodzisku Wielkopolskim

  1. Przeczytałem wczoraj z komórki, dziś komentuję 🙂
    Napiłbym się tego grodzisza… fajnie, że go wznowili!
    Ciekawa opowieść, interesujące miejsce.
    Podoba mi się Twój styl pisania albo szerzej – blogowania.
    Dużo robisz chyba researchu, fajnie piszesz z mnóstwem szczegółów.
    Może wreszcie zobaczysz ten nagrobek 🙂

    Polubienie

    • Dzięki wielkie 🙂 Rzeczywiście wyszukiwanie ciekawostek o danym miejscu wymaga ode mnie wiele wysiłku ale sprawia też mnóstwo radości. Uważam, że nie ma sensu pisanie o tym, o czym wszyscy już wiedzą (to jak wyważanie dawno otwartych drzwi 😉 ) i czytelnikom należy się jakaś porcja nowych informacji. Stąd dbałość o szczegół historyczny. Prędzej czy później nagrobek zobaczę, bo jak mi na czymś zależy, nie odpuszczam 😀

      Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję 🙂 Zawsze staram się sięgnąć głębiej w historię odwiedzanych przeze mnie miejsc i przybliżyć ciekawe sylwetki ludzi z nimi związanych. Historia Grodziska bez osoby Antoniego Thuma była by po prostu niepełna. Nietuzinkowa osobowość, człowiek wielkiego formatu zrobił dla Grodziska tak wiele, że nie sposób pominąć jego zasług. Gratuluję przodka! Serdecznie pozdrawiam a w Nowym Roku życzę Panu wiele zdrowia. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s