Zabytki architektury Śmigla z XIX i początku XX wieku.

Śmigiel zwany „miastem wiatraków” powszechnie kojarzy się głównie ze Śmigielską Kolejką Dojazdową.  Miasto ma jednak dużo więcej atrakcji do zaoferowania. Pisałam już o tamtejszym kościele farnym i śmigielskich cmentarzach. Dziś chciałabym zaprezentować jego XIX wieczne zabytki. W końcu XIX wieku w  Śmiglu zapanowało pewne ożywienie gospodarze. Związane ono było z ustanowieniem miasta  utworzeniem, w 1887 roku, powiatu śmigielskiego. W związku z nową rolą stolicy powiatu, zaistniała potrzeba wzniesienia w mieście siedziby władz.Dla świeżo powołanego urzędu wzniesiono latach 1905- 1910 okazały gmach do którego, (aby miał blisko do pracy) przylegała willa starosty. Budynek starostwa jest wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny z mezzaninem i nakryty czterospadowym dachem. Do krótszej fasady przylega przysadzista, trzykondygnacyjna, kwadratowa wieża, w której umieszczono wejście główne. Budynek, jak na urząd przystało, otrzymał bardzo staranny (choć szacowny) detal architektoniczny nawiązujący do stylów klasycznych. W prawdzie niektóre opracowania (np. „Polska niezwykła”) podają, iż dawne starostwo jest budynkiem secesyjnym, ale osobiście nie mogę się z tym zgodzić. Boniowania, pilastry, wsparte na konsolkach wycinki gzymsu, trójkątny fronton nad dwuosiowym ryzalitem fasady, moim zdaniem należą do klasycznych środków stosowany przez historyzm. Brak tutaj giętkich, kapryśnych linii, motywów roślinnych, odejścia od symetrii, które pozwalałyby zaliczyć budowlę do secesji…

Śmigiel od wieków słynął z dobrej jakości wody, która była podstawą jego, sięgających XVII stulecia browarniczych tradycji. Miasto też, jak żadne inne w Wielkopolsce, było przyjazne przybyszom, tolerancyjne wobec innych kultur i wyznań więc, jak magnes, ściągało gości z południa i zachodu gotowych się w nim osiedlić. Jednym z nich był, przybyły z Bawarii, Leonard Buchner.  On to, w 1894 roku, kupił plac usytuowany przy wjeździe do miasta, zainwestował  w budynki i urządzenia, i do 1901 roku stworzył w Śmiglu nowoczesny browar.

Kompleks zabudowań dawnego „Browaru Bawarskiego Leonarda Buchnera” jest ogromny i niestety całkowicie niewykorzystany. Lokalizacja budynków u wylotu z miasteczka  w kierunku na Leszno, podyktowana została dostępem do wody oligoceńskiej o niepowtarzalnych walorach, czerpanej ze studni głębinowych. Ona nadawała wyborny smak warzonym w browarze, jasnym i ciemnym piwom, a także wytwarzanej w zakładach lemoniadzie.  Buchner piwo nie tylko produkował ale także zajmował się dystrybucją i reklamą swoich wyrobów. W centrum miasta, na rynku miał swoją piwiarnię a dodatkowo, przed zakładami założył  kręgielnię i przy niej firmowy „piwny ogródek” aby rozgrzani rozgrywkami mieszkańcy „Schmiegiel” (od 1887 roku miasto nosiło niemiecką nazwę) mogli ostudzić emocje bawarskim trunkiem.

W okresie międzywojennym śmigielski browar odczuł skutki światowego kryzysu, jednak produkcja nadal w nim trwała. Po wojnie zakłady upaństwowiono, jednak szybko zmieniono profil produkcji, rezygnując z piwa na rzecz bezalkoholowych napojów chłodzących. To właśnie w tutaj produkowano pierwszy w Polsce napój typu „tonic” sprzedawany pod nazwą „Tonic 76”. Dzisiaj w śmigielskim browarze nie produkuje się nic. Zakłady zostały zamknięte w 1996 roku i od tej pory zahibernowane, jak śpiąca królewna, czekają na ponowne ożywienie.

Wzniesione z czerwonej klinkierowej cegły budynki, rozproszone na prawie półhektarowym terenie robią wrażenie.  Do dziś zachowały swoją urodę, szkoda tylko, że „do zwiedzenia” dostępne są jedynie zza płotu. Od strony ulicy Leszczyńskiej można podziwiać budynek biurowy (?) oraz willę browarnika. Pierwszy z nich, za sprawą ramowej nadbudowy wzbogaconej o charakterystyczną, drewnianą oprawę, przypomina swym wyglądem bawarskie „gaststatte”. Budynek zasadniczo jest parterowy, jednak pod wysokim, naczółkowym dachem ukrywa się, druga kondygnacja oraz użytkowe poddasze.  Tę część domu potraktowano niezwykle dekoracyjnie, eksponując wszystkie elementy  drewniane, nawiązując w ten sposób do tradycyjnego, bawarskiego budownictwa. Być może, właśnie w nim mieściła się buchnerowska kręgielnia, w której podawano bawarskie piwo.

Drugi z budynków był niewątpliwie rezydencją śmigielskiego „króla piwa”. Zgrabna willa z wykuszem na narożniku prezentuje się bardzo dekoracyjnie. Efekt ten uzyskano przez zastosowanie skontrastowanych barw zastosowanych w budowie materiałów: bieli tynku i czerwieni cegły. Budynek jest dwukondygnacyjny, nakryty dachem naczółkowym z ryzalitem na froncie i wspomnianym wykuszem w narożniku. Ozdobne opaski wokół okien, zaakcentowane narożniki, szeroki gzyms międzykondygnacyjny , schodkowe fryzy poddachowe, nadają willi niepowtarzalny charakter. Całość założenia otacza lity mur, w którym wprawdzie umieszczono furtkę, niestety teraz pozostaje ona na głucho zamknięta. Muszę zadowolić się tym, co widać ponad murem.A widać całkiem sporo… Hale  produkcyjne, magazynowe, wysoki komin i szczyt wieży ciśnień.

Całość obecnie założenia, wraz z dwoma budynkami mieszkalnymi, wystawiona jest na sprzedaż.

W bezpośrednim sąsiedztwie dawnych zakładów browarniczych znajduje się okazały gmach poczty wybudowany w połowie XIX wieku. Jak na pruski budynek użyteczności publicznej, śmigielski budynek pocztowy zyskał bardzo nietypową formą. Większość urzędów pocztowych na terenie zaboru pruskiego wznoszono bowiem w stylu neogotyckim a jako budulec służyła czerwona klinkierowa cegła. Tymczasem śmigielska poczta nawiązuje swym stylem do renesansu i wzorowana jest na włoskich pałacach miejskich. Gmach jest wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta, podpiwniczony, dwukondygnacyjny z mezzaninem i zwieńczony attyką. Narożniki są boniowane a oprawę otworów okiennych potraktowano w sposób szalenie ozdobny choć zróżnicowany. Te na parterze oflankowano boniowanymi pilastrami i przydano im naczółki w formie wycinku koła, te na piętrze o gładkich przyporach, zwieńczono wycinkami wydatnego gzymsu. Do budynku od strony fasady prowadzą dwa główne wejścia. Pierwsze, zaakcentowane zostało opilastrowanym portalem z trójkątnym naczółkiem, drugie mieści się w niewielkiej przybudówce do elewacji bocznej.

Kolejnym XIX wiecznym zabytkiem miasta jest poewangelicki kościół, noszący obecnie wezwanie św. Stanisława Kostki. Świątynia ta, była trzecim z kolei zborem ewangelickim w Śmiglu. Pierwszy, drewniany spłonął w 1640 roku. Drugi, już murowany, strawił pożar w 1814 roku. Obecna świątynia została wybudowana dla luterańskiej społeczności ok. 1830 roku, według planów znakomitego, niemieckiego architekta K. F.Schinkla. Inwestycję budowy kościoła współfinansował rząd pruski.Ciekawostką jest fakt, iż obecna wieża stanowiąca element fasady kościoła jest o prawie czterdzieści lat młodsza od reszty budynku, pochodzi bowiem 1869 roku. Pierwotna wieża tak dalece nie podobała się wspólnocie, iż podjęto decyzję o jej rozbiórce i wybudowaniu nowej.

Budynek dawnego zboru jest późnoklasycystyczny a o jego urodzie decyduje nie bogactwo zdobień, lecz harmonijne proporcje. Dwukondygnacyjną i trójosiową fasadę zdobią dwa rzędy arkadowych otworów (drzwiowego i okiennych) podkreślonych opaskami. Lekko występująca przed lico fasady wieża jest trzykondygnacyjna i nakryta wysokim, ostrosłupowym hełmem. Ostatnia kondygnacja wieży, ozdobiona tarczą zegarową  pełniła funkcję dzwonnicy. W czasie II wojny  światowej  dzwony ewangelickiego kościoła zostały zarekwirowane przez Niemców na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Nigdy nie powróciły na swoje miejsce, ale po przejęciu zboru przez katolików świątynia otrzymała nowe. Po 1945 roku większość ewangelickich mieszkańców miasta opuściła Śmigiel. Opuszczoną świątynię przejęli katolicy i powierzyli ją opiece polskiego jezuity, świętego Stanisława Kostki. Od 1981 dawny zbór pełni funkcję kościoła parafialnego.

Poza wymienionymi przeze mnie zabytkami, w mieście zachowało się sporo budynków z przełomu XIX i XX wieku o ozdobnie potraktowanym detalu architektonicznym. Warto pospacerować po mieście z głową zadartą do góry, aby nacieszyć wzrok urodą wyższych kondygnacji kamieniczek. Niższe, niestety najczęściej zostały zaadaptowane na lokale handlowe, i wskutek przeróbek ich detal bezpowrotnie zniknął.

Ciekawym jest budynek dawnego hotelu „Ameryka” (na zdjęciu to ten okazały, po lewej stronie) powstały w połowie XIX wieku. Gmach swoje funkcje hotelarskie i gastronomiczne pełnił do 1945 roku.Budynek nakryty naczółkowym dachem. o klasycznych elementach dekoracyjnych obecnie, pięknie odremontowany, stał się siedzibą  dyskontu”Biedronka”.

Warto więc, w drodze do Leszna czy Wrocławia, choćby na chwilę, w zajrzeć do Śmigla. Miłośnicy architektury drewnianej znajdą tam dwa drewniane wiatraki. Nie są one jednak autentyczną pozostałością legendarnych 99 młynów wiatrowych miasta. Koźlaki, ochrzczone imionami „Pankracy i Serwacy” zostały przywiezione z Bronikowa i Kluczewa a ustawiono je przy wjeździe do miasta w latach 80tych ubiegłego wieku. Na amatorów archeologii w pobliskim Bruszczewie czekają pozostałości grodu, którego początki sięgają czasów kultury łużyckiej. Tak więc miasteczko ma wiele do zaoferowania…

 

 

4 uwagi do wpisu “Zabytki architektury Śmigla z XIX i początku XX wieku.

  1. Ach, Ameryka… kiedy byłam mała to była to ekstra knajpa! Jeszcze w latach ’90-tych Ameryka to było coś! Najróżniejsze imprezy się tam odbywały. Wrażenie robiła przede wszystkim sama nazwa, zwłaszcza na kimś, kto Śmigla nie znał. Możliwe, że nazwa ta związana była ze stacjonującym kiedyś obok punktem dyliżansu pocztowego i stajni. No i zawsze można było tam wypić to, co oferował śmigielski browar – Tonic to było coś! Jakiś czas temu browar został kupiony przez ludzi z Krakowa, a następnie odkupiony chyba przez jakiegoś Niemca. To, co Pani widziała to już „resztki” – w ostatnim czasie sporo budynków przynależnych do tego terenu zostało zburzonych. Na szczęście najbardziej zabytkowe ocalały.

    Polubienie

    • Architektura budynku dawnej „Ameryki” wskazuje na to, że lokal niegdyś musiał zaliczać się do tych ekskluzywnych. Przypuszczam, że po wojnie podawano w nim dania, które w PRLu uznawano za niezwykle wykwintne typu „tatar” lub „devolay” a może nawet schłodzoną wódkę 😀 Browaru szkoda, może chociaż te najbardziej efektowne budynki zostaną. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. Tak, Śmigiel to bardzo urocze miasteczko. Miałam w nim przyjemność pracować parę miesięcy. Początkowo kojarzyłam go jedynie z wiatrakami i świętem pieczarek, ale to miejsce ma trochę więcej do zaoferowania 😉 Pozdrawiam

    Polubienie

    • Dziękuję 🙂 Myślę, że wiele z wielkopolskich, niby „niepozornych” miasteczek ma za sobą niejednoznaczną historię, wiele powodów do dumy. Trzeba tylko chcieć zadać sobie trochę trudu, aby ją poznać i rozpropagować. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s