Dwór Zakrzewskich w Szołdrach. Wielkopolskie rezydencje

Tym razem służbowa trasa wiodła przez ziemię śremską. Załatwiwszy już część obowiązków postanowiłyśmy, przed dalszą podróżą w kierunku Czempinia,  zrobić w Śremie postój. Powód owej przerwy był dość prozaiczny… Miałyśmy ochotę na kawę, a  tutaj już znałyśmy klimatyczną kawiarnię. Okazało się to słuszną decyzją, jako że w dalszej podróży nie natknęłyśmy się na żaden porządny „kawopój”. Pokrzepione solidną dawką kofeiny ruszyłyśmy dalej.  Znowu zagłębiłyśmy się w drogi lokalne, które okazały się niemal zupełnie (nie licząc traktorów) puste. One zawiodły nas do Szołdr.Wieś, od XIV wieku należała do Szołdrskich herbu Łodzia  i stanowiła ich gniazdo rodowe, od którego przybrali nazwisko. O tej rodzinie niejednokrotnie już pisałam, ostatnio chyba w postach o Starym i Nowym Tomyślu i pewnie jeszcze niejednokrotnie napiszę, jako że w swoim czasie byli oni posiadaczami wielu majątków na ziemi czempińskiej. Szołdrscy utrzymali swoje Szołdry do 1725 roku. Wtedy to Anna Szołdrska, wychodząc za mąż za Antoniego Wyssogota Zakrzewskiego, wniosła mu ten majątek we wianie. Dla rodziny Zakrzewskich wzniesiono stojący do dziś dwór, który jednak wówczas prezentował się inaczej. Doszukałam się też wiadomości, iż właścicielami Szołdr byli także Wilczyńscy, a ściślej mówiąc Ignacy Wilczyński herbu Poraj (który zmarł w Szołdrach w 1813) roku i jego małżonka Franciszka z Łoś Golińskich. Jednak ich syn, Ksawery był już dziedzicem pobliskiego Krzyżanowa, w których na świat przyszły dzieci, które miał z Ludwiką z Nieżychowskich.

Rozbudowy i przebudowy dworskiego budynku  dokonano dwukrotnie już za następnych właścicieli, Chłapowskich herbu Dryja.

W XIX wieku włości, z myślą o swoim synu Stanisławie, Szołdry zakupił generał Dezydery Chłapowski z Turwi. Stanisław Chłapowski (1822-1902) po ukończeniu berlińskiej szkoły artyleryjsko -inżynieryjnej towarzyszył ojcu w jego podróżach do Anglii, Szkocji, Irlandii i Francji. W 1849 roku ożenił się z Zofią z Kurnatowskich i wraz z nią osiadł w ofiarowanych mu przez ojca Szołdrach. Oprócz zajęć typowo gospodarczych, Stanisław Chłapowski zasiadał też w radach nadzorczych banków (Rolniczo-Przemysłowego i Włościańskiego) oraz był gorącym propagatorem czytelnictwa. Oprócz Szołdr Stanisław Chłapowski posiadał także Goździechowo, o którym niegdyś pisałam. Zofia i Stanisław doczekali się dwóch synów: Dezyderego i Jana Wacława oraz córek: Marii  Antoniny i Józefy. Dwie starsze panny Chłapowskie poślubiły panów Mańkowskich herbu Zaremba, Najmłodsza, Józefa zmarła w stanie panieńskim w 1899 roku.

Kolejnym Chłapowskim na Szołdrach był pierworodny syn Zofii i Stanisława, na cześć sławnego dziadka, nazwany Dezyderym. Był członkiem PTPN i współzałożycielem poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych oraz aktywnie uczestniczył w zebraniach Centralnego Towarzystwa Gospodarczego. Dezydery Chłapowski we wrześniu 1885, w Kościelnikach poślubił  Teresę z Dembińskich herbu Nieczuja (1865-1941) i doczekał się czterech synów: Stanisława, Juliusza, Kazimierza i Zdzisława. Podobno, o sprawy socjalne mieszkańców wsi głównie dbała dziedziczka Teresa Chłapowska, którą bardzo dobrze wspominano.  Pani Chłapowska w 1920 roku przeżyła  podwójną tragedię.  W odstępie dwóch miesięcy  na froncie zginęli jej dwaj synowie, dwudziestodziewięcioletni Juliusz i dwudziestosiedmioletni Zdzisław.

Juliusz Chłapowski (1890-1920) studiował leśnictwo w Berlinie. Po wybuchu I wojny został zmobilizowany przez Niemców, a w 1918 roku przyłączył się ochotniczo do powstańczego 16 pułku ułanów. W lipcu 1920 roku został śmiertelnie ranny pod Smarzewem. Pośmiertnie przyznano mu krzyże Virtuti Militari oraz Walecznych.

Zdzisław (1892-1920) wkrótce po maturze został zmobilizowany do armii niemieckiej i jako żołnierz wrogiej armii trafił pod Częstochową do niewoli rosyjskiej. Po powrocie działał w podziemiu a potem objął dowództwo 15 pułku ułanów. We wrześniu 1920 roku  poległ pod Różaną. Był dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

W pięć lat po śmierci synów, Teresa Chłapowska pochowała męża. Szołdry po ojcu objął Stanisław (1888-1930). Studiował ekonomię na uniwersytetach berlińskim i paryskim. Podobno jego wielkimi pasjami były sport i myślistwo. Przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego, współpracując z Mieczysławem Paluchem, organizował polskie grupy bojowe, a w czasie wojny polsko-bolszewickiej służył na froncie białoruskim. Za udział w walkach odznaczony został Krzyżem Walecznych. Po wojnie osiadł w Szołdrach, gdzie mógł oddawać się swej pasji łowieckiej. Stanisław Chłapowski  23 czerwca 1930 utonął podczas kąpieli w Wiśle. Pani Chłapowska musiała pochować kolejnego syna…

Najmłodszy z braci, Kazimierz, który poślubił Wandę Piestrzyńską, zmarł w 1976 roku, w Londynie. Na tych czterech synach, zmarłych bezpotomnie, skończyła się szołdrska gałąź rodu Chłapowskich. W rejestrach, jako ostatni przedwojenny właściciel Szołdr, figuruje Stanisław Chłapowski.

Podjeżdżamy pod założenie dworskie. Na resztkach bramy wisi tabliczka „Teren prywatny, wstęp wzbroniony” ale wokół ani żywego ducha, którego można by było zapytać o pozwolenie rzucenia okiem na interesujący nas budynek.  Choć nie mamy złych intencji trochę „z duszą na ramieniu” przechodzimy przez zdziczały park w kierunku, majaczącej pośród bujnie krzewiącej się przyrody, bryły dworu. Wtóruje nam trel (o tej porze roku?) ptaków, które tutaj, chyba przez nikogo nie niepokojone mają prawdziwy raj.

Dwór jest usytuowany jakoś nietypowo, bo elewacją boczną frontem do drogi. Fasada zwrócona jest ku zabudowaniom folwarcznym.  Może pierwotnie istniał jakiś inny układ założenia. Budynek jest podpiwniczony, wzniesiony na planie prostokąta, dwukondygnacyjny. Dwór za czasów Zakrzewskich był „krótszy i węższy” dopiero Chłapowscy w pierwszej połowie XIX wieku wydłużyli go dodając  z jednej strony zryzalitowaną część dwuosiową, z drugiej dobudowując jednoosiowy aneks. W końcu tego stulecia w centrum obu elewacji (frontowej i ogrodowej) umieszczono ryzality poszerzające bryłę pałacu. W ujętym w dwa płaskie pilastry ryzalicie fasady,  umieszczone jest prostokątne wejście główne, nad którym, wsparty na ciekawych konsolkach znajdował się balkon i dwuokienna wystawka. Ryzalit zwieńczony jest trójkątnym frontonem z półokrągłym oknem po środku. Kondygnacje oddziela gzyms kordonowy.  Otwory okienne są prostokątne, ujęte w proste opaski a parapety podparte są konsolkami. Elewacje boczne poza opaskami wokół okien i gzymsem nie posiadają dekoracji architektonicznych.

Starając się jak najmniej ubłocić buty przechodzimy na tyły budynku aby zobaczyć elewację ogrodową. Ta część dworu jest najbardziej okazała dzięki, umieszczonemu przed ryzalitem, zaokrąglonemu tarasowi. Wiodą nań proste stopnie umieszczone centralnie. Kiedyś zapewne taras otoczony był balustradą po której zostało kilka słupków. W ryzalicie ogrodowym w partii parteru umieszczono trzy prostokątnie zamknięte porte fenetre. Z boku do ryzalitu przylega niewielki ganek filarowy, który sądząc ze starych zdjęć, niegdyś obejmował całe skrzydło. Ryzalit ogrodowy podobnie jak frontowy zwieńczony jest trójkątnym tympanonem z półokrągłym oknem.

Budynek ewidentnie jest w trakcie remontu, tyle że chyba dawno zaniechanego.  Brakuje widoku maszyn, materiałów i robotników budowlanych. Oczywiście przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele ale szkoda, bo widać, że sporo już zostało zrobione.

Do terenu parku przylegają tereny folwarczne, które użytkuje (sądząc z umieszczonego logo) jeden z lokalnych potentatów branży spożywczej.

Mam nadzieję, że obecny właściciel dworku w Szołdrach dokończy remontu budynku i rewitalizacji parku. Zyska w ten sposób nie tylko spokojne i wygodne lokum, ale także sporą porcję historii i najlepszych tradycji ziemiańskich uosabianych przez rodzinę Chłapowskich.

 

2 uwagi do wpisu “Dwór Zakrzewskich w Szołdrach. Wielkopolskie rezydencje

  1. Lubię takie klimaty tym bardziej ,ze rodzinnie jestem z nimi powiązana . Moja ciotka Jadwiga Szołdrska z domu Kreutzinger była zoną hrabiego Szoldrskiego . Kiedy ich poznałam byli już bardzo wiekowi mieszkali w Poznaniu . Nocowałam u nich w bardzo starej kamienicy własności tegoż hrabiego .kiedy pokazywali mi Poznań to idąc wuj pokazywał mi laską -to było moje i tak kilkakrotnie . Ciotka Jadwiga była profesorem na uniwersytecie w Poznaniu jej siostra Teresa również . Chętnie zapoznałabym się z dalszą historią . Zainteresowana jestem również szerszą historią Jana Bernarda Lange, którego prawnuczką była moja Babcia . Zresztą cała rodzina Ojca była właśnie z tych okolic . Serdecznie pozdrawiam Katarzyna Kreutzinger

    Polubienie

    • Ród Szołdrskich herbu Łodzia zaliczał się w XVIII wieku do najznamienitszych w Wielkopolsce. Należały do nich dobra czempińskie i ziemia nowotomyska. W drugiej dekadzie XIX wieku, na skutek plajty Wiktora Szołdrskiego (wnuka Ludwika i spadkobiercy Feliksa) klucz czempiński przeszedł w obce ręce i rodzina zubożała (oczywiście to „zubożenie” jest względne, mimo wszystko sporo im zostało). Dziękuję za podzielenie się wspomnieniami i serdecznie pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s