Dwór Malinowskich w Mościejewie. Wielkopolskie rezydencje

Wiele sobie obiecywałyśmy po wizycie w Mościejewie… Niestety, rzeczywistość tych nadziei całkowicie nie spełniła. Dwór przeszedł w prywatne ręce i w związku z tym, obejrzenie go nastręcza pewne kłopoty.Tego dnia pogoda pokazała „charakter” i pozostała w opozycji do optymistycznych prognoz. Jednak nie padało, więc  wracając z Sierakowa postanowiłyśmy wstąpić do Mościejewa. Kusił nas tamtejszy dwór Chłapowskich, o którym wiele słyszałyśmy. Podjechałyśmy najpierw od strony folwarku, jednak brama mimo dużych tablic reklamowych pozostawała zamknięta na głucho. Postałyśmy chwilę usiłując dostrzec jakieś szczegóły fragmentarycznie widniejącej za drzewami oficyny, ale nie bardzo nam się to udało. Zawróciłyśmy więc i zajechałyśmy pod bramę główną. Ta rokowała lepiej, zaopatrzona była w dzwonek oraz dwa numery telefonów, pod którymi można skontaktować się z właścicielem. Mimo, iż wykorzystałyśmy każdą z tych opcji, odzewu żadnego nie było. Ponieważ nie było kategorycznych tabliczek typu „wstęp wzbroniony”  więc wemknęłyśmy się przez uchyloną bramę wjazdową.  Ot, tylko na tyle, aby rzucić okiem na dworek i park. Szkoda nam było odjeżdżać z niczym, skoro przyjechałyśmy specjalnie. Jednak starając się nie zakłócić prywatności obecnych właścicieli terenu, z żalem zrezygnowałyśmy z  obejrzenia elewacji ogrodowej. Wymknęłyśmy się tak jak weszłyśmy…

Mościejewo na przestrzeni wieków przechodziło z rąk do rąk. W XV i XVI stuleciu należało do rodu Nałęczów z pobliskiego Lubosza, z których część przybrała nazwisko Mościejewskich. W połowie XV wieku majątek stanowił oprawę wiana Anny, córki kasztelana gnieźnieńskiego, Piotra z Bnina, gdy zostawała  żoną Niemierzy  Nałęcza z Lubosza i Grodziska. W  XVII wieku panami na Mościejewie byli Ostrorogowie Lwowscy oraz Opalińscy herbu Łodzia. W następnym stuleciu majątek należał do Jaraczewskich herbu Zaremba, a pod jego koniec, znalazł się w posiadaniu rodu Sczanieckich herbu Ossoria.

XIX wiek przyniósł kolejną zmianę posiadaczy Mościejewa. W początkach stulecia dzierżyli je Stablewscy herbu Oksza, a po nich, drogą koligacji rodzinnych,  Jastrzębce Święciccy. Ci ostatni wydzierżawili Mościejewo Bronikowskim herbu Osęk. Puszczając majątek w dzierżawę, chcieli zapewne wspomóc, powinowatego z nimi poprzez małżeństwo z Albertyną (córką Aleksandry z Braunków i Ignacego Święcickich)  Antoniego Bronikowskiego. Mąż Albertyny, za odmowę kontroli mieszkań i wydania nazwisk swoich uczniów biorących udział w konspiracyjnej organizacji, musiał pożegnać się z posadą nauczyciela w poznańskim gimnazjum Marii Magdaleny.  Mający na utrzymaniu  żonę i syna nie miał wyjścia, i choć o gospodarowaniu na roli zapewne pojęcia nie miał (był doktorem filozofii z wykształcenia a hellenistą i latynistą z zamiłowania) Antoni propozycję przyjął i w latach 1847-1849 zarządzał Mościejewem.  Administracja i gospodarowanie najwyraźniej „nie leżały mu”, bo gdy pojawiła się możliwość powrotu do pracy nauczycielskiej (zaproponowano mu stanowisko nauczyciela w ostrowskim gimnazjum) bez żalu przeniósł się do Ostrowa. Tam urodził się jego młodszy syn, Kazimierz, przyszły pedagog, polonista i germanista, profesor Wyższej Szkoły Przemysłowej we Lwowie.

Po opuszczeniu przez Bronikowskich  Mościejewa, gospodarował w nim najmłodszy syn Aleksandry z Braunków i Ignacego Święcickich, Władysław. Władysław w 1854 roku ożenił się z Zofią z Kurowskich herbu Szreniawa. W tym samym roku, w Mościejewie zmarła matka Władysława, Aleksandra Święcicka. Nie był to dobry prognostyk i niestety młodym nie szczęściło się w Mościejewie. W prawdzie na świat zaczęły przychodzić dzieci, jednak czworo starszych (Adam, Włodzimierz, Aleksandra i Zygmunt) zmarło we wczesnym dzieciństwie, a najstarsze z żyjących, Artur i Zofia odeszli bardzo młodo. Jakby było mało nieszczęść, w 1874 roku, na skutek zatrucia zmarli też Zofia i Władysław, osierociwszy trzech synów, z których najmłodszy Stanisław, miał tylko dwa lata. Wszyscy trzej synowie gdy dorośli zajęli się kupiectwem. Najstarszy Zygmunt założył interes w Gnieźnie pozostali, Antoni i Stanisław w Poznaniu.  Stanisław, żonaty z Anielą Strzelecką Pelec przez jakiś czas prowadził wytwórnię papierosów, ale po wprowadzeniu monopolu państwowego na wyroby tytoniowe musiał przejść „na posadę”.

Mościejewo wówczas przeszło w ręce spokrewnionych z Święcickimi, Stablewskich, a następnie Malinowskich oraz Stanisława Wadyńskiego, od którego w 1909 roku, kupił je Konstanty Hubert Chłapowski. Konstanty Hubert urodził się 1883 roku, w spokrewnionej z generałem Dezyderym, rodzinie ziemiańskiej gospodarującej na ziemi żnińskiej. Młody Konstanty ukończył poznańskie gimnazjum Marii Magdaleny a potem studiował nauki ekonomiczne i rolnicze w Krakowie, Wrocławiu i Monachium. Odbył też służbę wojskową, którą ukończył jako oficer kirasjerów. Podczas Powstania Wielkopolskiego został mianowany na komendanta wojskowego Pniew, a także dowodził tamtejszym batalionem powstańczym. Po odzyskaniu niepodległości pozostał w Wojsku Polskim. Kiedy ukończył czterdziesty rok życia, uznał że pora zmienić tryb życia i w stopniu podpułkownika przeszedł do rezerwy. Wtedy też znalazł czas aby się ożenić. Jego wybranką została Maria z Biegańskich (wspominałam o niej w poście o Żydowie). Miał z nią dwoje dzieci: Izabelę i Konstantego. W cywilu, oprócz gospodarowania w Mościejewie, Konstanty Hubert Chłapowski pełnił wiele funkcji społecznych i honorowych. Był m.in prezesem Związku Oficerów Rezerwy województwa poznańskiego, przewodniczącym w Wielkopolskim związku Myśliwych oraz członkiem zarządu Wielkopolskiego Związku Ziemian. Należał także do Zakonu Maltańskiego.

Po wybuchu II wojny Konstanty Hubert (jak wielu innych przedstawicieli polskich sfer ziemiańskich) 24 listopada 1939 roku został aresztowany i osadzony w poznańskim forcie VII. Pięć dni później został zamordowany w masowej egzekucji w lesie pod Dąbrówką. Miejsce pochówku nie jest znane. Po aresztowaniu męża, Maria z Biegańskich Chłapowska została wraz dziećmi przez okupanta wyrzucona z Mościejewa i wywieziona do Generalnej Guberni.

Podczas okupacji w Mościejewie rządził niemiecki administrator. Po wojnie dwór został zdewastowany. W latach 50tych XX wieku został wyremontowany, ale pozostając w gestii AWR,  po raz kolejny popadł w ruinę. Następny remont (tym razem generalny) przeprowadzono w początkach XXI wieku. Z tablic reklamowych wynika, iż mieści się tam obecnie przedsiębiorstwo pasieczne „Stara Pasieka”.

Dwór usytuowany jest na lekkim wzniesieniu co jeszcze potęguję jego urodę. Powstał w 1906 roku z inicjatywy ówczesnych dziedziców Mościejewa Malinowskich. Jest to wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny budynek wzniesiony na planie prostokąta i nakryty dachem łamanym. W centrum jego fasady umieszczono trzyosiowy ryzalit zwieńczony półokrągłym, z falistymi spływami, naczółkiem. W osi centralnej umieszczono wejście główne, poprzedzone obszernym tarasem, na który prowadzą jednobiegowe, wachlarzowe schody. Taras obwiedziony jest ciekawą, pełną balustradą z prześwitami w kształcie kół. Naroża fasady flankują wieloboczne wieżyczki nakryte ostrosłupowymi dachami. W przestrzeniach dachowych, między wieżyczkami a ryzalitem, umieszczono mansardowe wystawki. Wieże i elewacja boczne są boniowane. Otwory okienne, prostokątne w pierwszej kondygnacji, i wycinkowo zamknięte w drugiej, ujęte są w dekoracyjne opaski. Podziału na elewacje dokonują gzymsy.

Niestety elewację ogrodową mogę zobaczyć tylko z daleka. Ponad drzewostanem górują dwa bliźniacze, półokrągłe szczyty wysuniętych przed korpus ryzalitów bocznych. Pomiędzy ryzalitami, w partii parteru znajduje się okazały, czterokolumnowy ganek, który dźwiga taras zajmujący całą długość korpusu drugiej kondygnacji. Przed bramą wjazdową na teren założenia dworskiego umieszczona jest tablica informacyjna z wiadomościami o ostatnim przedwojennym właścicielu Mościejewa Konstantym Hubercie Chłapowskim.

Po drugiej stronie drogi niemalże vis a vis dworu znajduje się niewielki kościółek noszący wezwanie Matki Boskiej Częstochowskiej. Został zbudowany w1763 roku, z fundacji ówczesnego dziedzica Mościejewa, Józefa Sczanieckiego herbu Ossoria. W latach międzywojennych, kolejny dziedzic włości, rozbudował niewielki kościółek o kruchtę, nawę i zakrystię. Kolejne przebudowy miały miejsce w latach 90tych XX wieku. Podobno w ich wyniku, dawny kościół ufundowany przez Sczanieckiego, teraz stanowi prezbiterium. Piszę „podobno”, bo przekonać się o tym nie mam jak, kościół tradycyjnie, zamknięty…

6 uwag do wpisu “Dwór Malinowskich w Mościejewie. Wielkopolskie rezydencje

    • Dziękuję 🙂 Nieraz tak się składa, że nie mam możliwości uzyskania zgody na dokładniejsze obejrzenie zabytku. Musze się z tym pogodzić, i zawsze bez względu na to, na ile udało mi się z „autopsji” opisać dany obiekt, staram się rzetelnie przedstawić jego historię i dzieje jego mieszkańców. Życzę dużo zdrowia 🙂

      Polubienie

  1. Podobno czas to tylko wymysł ludzi.
    Jakimś cudem trafiłam tutaj.
    Kawał dobrego „śledztwa”
    Zapraszam na kawę do Mościejewa.
    Uprzedzam, że zasięg GSM na wsi jest wybiórczy, a w grubych i ceglanych murach wręcz dla wybranych.
    Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s