Spacer po Wałczu

W poprzednim wpisie przedstawiłam historię Wałcza oraz  tę część jego zabytków, która zgrupowana jest po południowej stronie miasta. Dziś chciałabym opowiedzieć o innych jego atrakcjach. Wspomniałam, że historia miasta nie oszczędzała i dlatego jego  zabytki pochodzą głównie z XIX wieku, okresu, kiedy Wałcz należał do państwa pruskiego.

Podjeżdżamy do centrum i zostawiamy samochód na parkingu przy dawnym rynku głównym, obecnie noszącym nazwę „Placu Wolności”.  Układ urbanistyczny śródmieścia miasta wykazuje stylistyczne podobieństwo z rozplanowaniem Lubeki i Freiburga. Według legendy, to plan urbanistyczny, na podstawie którego zostały wybudowane, był pierwotnie przygotowany dla Wałcza. Podobno ów projekt został wykradziony i dlatego oba wspomniane miasta są starsze.

Zabudowa  rynkowych pierzei nie jest jednorodna, miasto dość mocno ucierpiało podczas walk o przełamanie Wału Pomorskiego w 1945 roku, dlatego zabytkowa substancja przeplata się ze współczesnymi budynkami. Przy wschodniej pierzei zachowały się zabytkowe domy z charakterystycznymi wysokimi parterami.Po południowej stronie rynku usytuowany jest kościół pod wezwaniem św. Mikołaja. Chociaż parafia w Wałczu utworzona została w 1303 roku (i ponownie w 1602 roku) to obecny kościół pochodzi z lat 1863-1865. Poprzednie świątynie stojące na tym miejscu uległy zniszczeniu na skutek pożarów bądź działań wojennych.Teren kościelny otacza zabytkowy mur, z ozdobną neogotycką bramą. Świątynia wzniesiona jest na planie krzyża łacińskiego a jako budulec posłużyła  nieotynkowana cegła. Do korpusu nawowego przylega pięciobocznie zamknięte prezbiterium. Przed lico fasady występuje wysmukła, czterokondygnacyjna wieża o oszkarpowanych narożnikach, przekryta wysokim, ostrosłupowym hełmem. Podobno we wnętrzu znajduje się wyposażenie (neogotyckie ławy, organy wykonane w warsztacie P.B. Voelknera, chrzcielnica.obrazy Paula Stankiewicza) z okresu powstania świątyni ale nie mogłam się o tym osobiście przekonać, gdyż kościół był zamknięty.

Środek wyłożonej kostką płyty rynku zajmuje fontanna, wybudowana już w XXI wieku, ale ideą nawiązująca do swej przedwojennej poprzedniczki.

Zachodnią pierzeję rynku zajmuje okazały gmach ratusza z końca XIX wieku. Poprzedni, drewniany ratusz stał  po środku rynku, jednak ta siedziba władz miejskich spłonęła w 1841 roku. Po pożarze, przez jakiś czas,  rolę ratusza sprawowała jedna z rynkowych kamienic, jednak ze względu na jej stan techniczny, musiano ją rozebrać. Wtedy zapadła decyzją o budowie nowego gmachu.

Projekt przyszłego ratusza sporządził nauczyciel miejscowej szkoły budowlanej, Albert Schur.  Budynek został oddany do użytku w 1890 roku i dobrze świadczy o talencie Schura i poziomie nauczania w wałeckiej szkole.

Budynek swoją formą nawiązuje do renesansu włoskiego i północnego. Składa się z korpusu głównego i dwóch skrzydeł, biegnących wzdłuż ulic Kilińszczaków i Domańskiego. Gmach jest dwukondygnacyjny, z użytkowym poddaszem nakryty dwuspadowymi dachami. Szczególnie bogato został zaakcentowany ścięty narożnik z wspartym na konsolach wykuszem, dwoma wysokimi szczytami oraz sygnaturką z baniastym hełmem. Dekoracja architektoniczna jest różnorodna.  Partia parteru jest boniowana, a ściany, oddzielonej szerokim gzymsem drugiej kondygnacji, artykułowane są pilastrami o trzonach wzbogaconych kaboszonami. Otwory okienne ujęto w opaski o zróżnicowanej formie i dodatkowo zaakcentowano  wycinkami gzymsu lub naczółkami. W pierwszej ćwierci XX wieku zabudowano, znajdujący się nad głównym wejściem ratusza balkon, zmieniając go w oszkloną loggię.

Kierując się na północ dochodzę do zespołu budynków po dawnym kolegium jezuickim. W poprzednim wpisie wspomniałam, że Jezuitów do Wałcza sprowadził jego starosta Jan z Leżenic Gostomski herbu Nałęcz. Mieli oni przeciwdziałać postępującej germanizacji i luteranizacji miasta. Początkowo przybyli tylko dwaj zakonnicy, ojcowie Jan Szejer i Jan Grosztowicz, z czasem jednak społeczność zakonna rozrosła się.  Pierwszej jezuickiej siedziby nie ominął pożar, który pochłonął dobytek braci. Dzięki  pomocy możnego rodu Wedlów Tuczyńskich, na miejscu zwanym „górką burmistrzowską”  zakonnicy odbudowali swą substancję. Budowę budynków rozpoczęto (według planów Engelhardta) w 1797 roku a ukończono osiem lat później.Przy budynku głównym powstał też niewielki folwark, który miał zapewnić utrzymanie nauczycielom wykładającym w szkole oraz  zabudowania mieszkalno-gospodarcze.Pierwszy od lewej budynek (ten z rzędem facjatek na dachu) zwyczajowo zwany „spichlerzem” choć nigdy nie pełnił roli magazynu żywności.  Pierwotną jego funkcją było zapewnienie mieszkania szkolnemu woźnemu a także koniom. Zgodnie z przeznaczeniem początkowo dwie części budynku nieco się różniły. Tą, która miała zapewnić schronienie  zwierzętom, wyposażono w znacznie mniejsze otwory okienne. W czasie  zmiennych kolei wojen napoleońskich, w budynkach folwarku, na przemian stacjonowały wojska pruskie i francuskie. W 1812 roku funkcjonował w nich lazaret dla rannych oraz areszt dla jeńców rosyjskich. Funkcje edukacyjne przywrócono zespołowi w 1814 roku. W końcu XIX wieku dom przebudowano zmieniając stajnię w pomieszczenie gospodarcze,

Spacerując dalej natrafiam na dzielnicę okazałych kamienic. Jedną z nich jest budynek wzniesiony w latach 1923-1924 dla potrzeb Kreisbanku i Kreissparkasse. Obecnie także ma w nim swoją siedzibę bank.Zwraca uwagę pięknie odnowiona fasada z arkadowym portalem ujętym w dwa pilastry oraz nadwieszony nad nim wykusz, ozdobiony roślinną wicią i umieszczonymi w tondach główkami mieszczan.

Po sąsiedzku znajduje się kolejna okazała kamienica, także zdobiona ciekawą dekoracją sztukatorską.Ulica, przy której stoją kamienice nosi nazwę „Bankowej” nie bez powodu, jako że  znajduje się przy niej kolejny bank, zajmujący następną, okazałą kamienicę. Ta bardziej przypomina pałacyk z korpusem ujętym w ryzality i okazałym wejściem poprzedzonym schodami. Na wniosek Freiherra von Gampa, w Wałczu otworzono Szkołę Rzemiosł Budowlanych. Ulokowano ją w parterowym budynku, który w 1870 roku, wzniesiono jako ujeżdżalnię dla ułańskich koni. Szkołę otwarto w 1877 roku, jednak wkrótce okazała się za mała i trzeba było ją rozbudować. Pierwszej adaptacji i rozbudowy dokonano w 1885 roku, a w 1904 roku do gmachu głównego dobudowano skrzydło nadając szkole plan litery „L”.

Jest to okazały, czterokondygnacyjny, neogotycki gmach. Centrum jego dwunastoosiowej fasady zajmuje czteroosiowy ryzalit, w którym umieszczono wejście główne. Ryzalit zaakcentowany jest dodatkowo szczytem z licznymi sterczynami, a mezzanin wystylizowano na blankowanie, upodobniające budynek do zamku.

W czasie I wojny światowej w budynku urządzono szpital wojskowy. Obecnie ma w nim swoją siedzibę Zespół Szkół nr 3.

Do najbardziej okazałych gmachów Wałcza należy budynek poczty.  Został wzniesiony (na miejscu zabudowań poczty konnej) w 1895 roku. Jednak historia usług pocztowych w Wałczu jest dłuższa, zaczyna się w 1810 roku, kiedy to Generalny Urząd Pocztowy wykupił od mieszkańców dwie działki przy  Koenigstrasse, aby postawić na nich stację poczty konnej. Urząd pocztowy oficjalnie zaczął działać  w 1826 roku, lecz wtedy budynek był znacznie skromniejszy. W połowie wieku dokupiono jeszcze jedną działkę i pobudowano na niej mieszkanie służbowe dla urzędników pocztowych.  Nowy gmach poczty zbudowano na planie zbliżonym do litery „L” i wyposażono w dwie wieże. Jego wygląd  przywodzi na myśl raczej zamek, niż urząd. Budynek pokrywają dachy z dwukolorowej dachówki ceramicznej, układanej w geometryczne wzory. Siedmioosiowa fasada potraktowana jest szalenie dekoracyjnie i wyposażona w cały arsenał środków stylistycznych, takich jak: ozdobny portal, triforia i biforia okienne, gzymsy,  fryzy, profilowane dwukolorowe opaski okienne.  O przeznaczeniu budynku świadczą zachwycające detale architektoniczne: umieszczone w arkadach mozaiki o motywach związanych z pocztą.Mnie najbardziej urzekła stara skrzynka na listy ozdobiona płaskorzeźbą z trąbką pocztyliona.Idąc w kierunku brzegu jeziora natykam się na wspaniałą willę Stelzer, powszechnie zwaną „notariatem”.Powstała na przełomie XIX i XX stulecia a jej poddasze wzniesiono w konstrukcji ryglowej. Do wnętrza budynku prowadzi niewielki przedsionek opatrzony bliźniaczymi drzwiami, nad którymi umieszczono półkolistą płycinę z dekoracją roślinną i wstęgą z napisem „age quod agis” (czyń, to co czynisz). Willa od strony fasady zaopatrzona jest w uroczy, rzeźbiony, trójboczny wykusz.Związana jest z nim pewna legenda. Willa miała niegdyś należeć do zapalonego myśliwego, który nad wszystkie rozrywki przedkładał polowanie. Miał się on wybrać do lasu z zamiarem strzelania dla przyjemności do zwierząt. Kiedy już znalazł się w kniei i przymierzał się do strzału nagle, niespodziewanie opadła go sfora dzików. Przestraszony atakiem wskoczył na drzewo, wypuszczając przy tym dubeltówkę. Gdy już wydawało mu się, że może bezpiecznie zejść, bo znudzone tym oblężeniem dziki odeszły, nadciągnęła wataha głodnych wilków. Coraz bardziej przerażony myśliwy, drętwiał ze strachu słuchając ich wycia. Zaczynał rozumieć, jak to jest, gdy jest się osaczonym i bezbronnym. Kiedy wilki odeszły, osłabiony myśliwy stracił czucie w rękach i nie mogąc się nimi utrzymać, począł osuwać się po pniu na ziemię. Wtedy usłyszał tętent kopyt. To nadbiegało stado jeleni. ” Pobodą mnie rogami a potem stratują kopytami” zdążył pomyśleć.  Zwierzęta jednak nie zaatakowały.  Okrążywszy drzewo  pocwałowały dalej. Kiedy myśliwy wreszcie powrócił do domu, długo myślał o tym, co go spotkało. Od tego momentu już nigdy więcej nie polował, a na pamiątkę zdarzenia ufundował wykusz, który kazał ozdobić podobiznami leśnych zwierząt…

Na koniec swojej dzisiejszej wędrówki po mieście zatrzymuję się przy skromnym, późnoklasycystycznym dworku.Jest parterowy, nakryty dachem naczółkowym z powiekowymi oknami. W fasadzie zwraca uwagę trzykolumnowy portyk. Obecnie dworek użytkowany jest przez Muzeum Ziemi Wałeckiej.

Niestety, pora roku ma to do siebie, że szybko zapada zmrok, musimy więc zrezygnować z obejrzenia wiszącego mostu nad jeziorem Raduń, bunkrów i kilku innych atrakcji. Obiecujemy sobie, że  aby je zobaczyć powrócimy tu wiosną.

 

2 uwagi do wpisu “Spacer po Wałczu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s