Kościół św. Floriana w Krakowie

Tym razem celem mojego spaceru po Krakowie był kościół św. Floriana. To niezwykle piękna, obecnie barokowa świątynia, z której powstaniem  wiąże się pewna legenda. Otóż, w 1184 roku, książę wiślicki Kazimierz Sprawiedliwy nakazał sprowadzenie relikwii świętego Floriana do Polski. Podobno woły ciągnące z Lorch na Wawel wóz ze szczątkami męczennika  zatrzymały się w tym miejscu i nie chciały iść dalej. Odczytano to, jako wolę niebios, aby właśnie tutaj wybudować poświęconą Florianowi świątynię… Czytaj dalej

Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego

Lubię włóczyć się po Krakowie… Dzień, choć dość chłodny, był słoneczny wybrałam się więc na poranny spacer. O tej porze roku śródmieście jeszcze nie jest oblężone przez turystów więc spokojnie można zajrzeć do miejsc, które „normalnie” okupowane są przez liczne wycieczki. Do takich niewątpliwie należą  najstarsze budynki dawnej Akademii Krakowskiej czyli Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. Czytaj dalej

Poznań. Nad Wartą i Park na Szelągu

Chcąc wykorzystać słoneczny dzień szukałam w Poznaniu jakiejś nowej trasy spacerowej. Ponieważ mam pewne „wymagania” musiała spełniać określone warunki.  Miała być równocześnie ciekawa jak i możliwa do przejścia w warunkach zimowych a na dodatek niezbyt uczęszczana. Znalazłam taką nad Wartą. Pętla Szelągowska, most Lecha, Ostrów Tumski, most Chrobrego, Garbary i z powrotem Szelągowska, prawie w stu procentach  spełniła moje oczekiwania. Czytaj dalej

Pęckowo. Dwór Raczyńskich

Większość zabytkowych obiektów powiatu szamotulskiego mamy już „zaliczoną”. Jednak  podczas powrotu  z Wronek, udało mi się zaskoczyć Szefową wiadomością, że w okolicy, „prawie” po drodze, znajduje się  ciekawy dworek.  Wzdychając mruknęła: „a już miałam nadzieję, że nic więcej tu nie znajdziesz”, po czym konkretnie zapytała jak duże jest to „prawie”? Sprawdziwszy na mapie, że nie musimy bardzo nadkładać trasy, skręciła w  boczną drogę do Pęckowa… Czytaj dalej

Dwór Kierskich w Gąsawach

Kiedy zaświeci słońce, świat wydaje się lepszy, a zimowe plenery ładniejsze. Wracając ze służbowej trasy, żeby dłużej nacieszyć  się ich urokami, skręciłyśmy do Gąsaw. Wiedziałyśmy, że we wsi znajduje się stary dwór i chciałyśmy go zobaczyć. Początek zwiedzania był mało obiecujący, ale my nie zniechęcamy się trudnościami… Czytaj dalej

Spacer przez Golęcin

Chcąc wykorzystać urok  zimy szukałam w mieście jakiejś dłuższej spacerowej nie wymagającej jednak „przebijania się” przez śródmieście. Zdecydowałam się  na spacer trasą Sołacz, Rusałka, Golęcin.   Tę ostatnią dzielnicę w przeważającej większości obecnie użytkują poznański Uniwersytet Przyrodniczy oraz Wojsko. Czytaj dalej

Brodziszewo

Drogę prowadzącą do Brodziszewa trudno nazwać „uczęszczaną”. Prowadzi przez bezludne tereny porośnięte lasem. Pusta, o nie najlepszej nawierzchni sprawiła, iż wyobraźnia zaczęła nam żywiej pracować, podsuwając niekoniecznie przyjemne wizje. Jakby dla podkreślenia tego nastroju, u jej kresu znajdował się leśny cmentarz. Doskonale skorelował się z ogólnym klimatem niepokoju i opuszczenia. Na szczęście, zaraz za nim zamajaczyły nam zabudowania wsi. Uff… Dojechałyśmy. Czytaj dalej

Pałac w Grzybnie

Od rana  radio nadawało komunikaty o ciężkich warunkach na drodze, licznych stłuczkach i nieprzejezdnych odcinkach a nam, jak na złość, wypadł dość pilny wyjazd. Wyjeżdżając z Poznania obiecałyśmy sobie, że „dziś szczególnie zachowujemy dystans, skupiamy się na jeździe i trzymamy się głównej szosy”. Dodatkowo, w moim kierunku, z ust Szefci  padło kategoryczne „żadnego zwiedzania związanego ze skrętami na boki. Jedziemy prosto do celu”…  Zbliżałyśmy się już do Brodnicy, kiedy mignął nam boczny drogowskaz z napisem „Grzybno 5km”.    „W Grzybnie jest pałac” poinformowałam najlepszą z Szefowych bo do moich obowiązków należy również wiedzieć „co po drodze”. Popatrzyłyśmy na siebie, na zegarek, pokiwałyśmy głową i nie przejmując się wcześniejszymi ustaleniami, zawróciłyśmy, skręcając  do Grzybna. Pasja zawsze wygrywa z rozumem… Czytaj dalej

Synagoga w Buku

W Buku bywamy dość często, jako że miasteczko leży na trasie naszych wyjazdów służbowych. Czasem zjeżdżamy tam na kawę, czasem aby zajrzeć do naszego ulubionego sklepu. Za każdym razem staramy się obejrzeć którąś z tamtejszych atrakcji. Pisałam już o bukowskich kościołach, pałacu biskupim, ratuszu i miejskim rynku. Tym razem, mając „w zapasie” trochę czasu zajechałyśmy, aby zobaczyć tamtejszą synagogę. Czytaj dalej