Synagoga w Buku

W Buku bywamy dość często, jako że miasteczko leży na trasie naszych wyjazdów służbowych. Czasem zjeżdżamy tam na kawę, czasem aby zajrzeć do naszego ulubionego sklepu. Za każdym razem staramy się obejrzeć którąś z tamtejszych atrakcji. Pisałam już o bukowskich kościołach, pałacu biskupim, ratuszu i miejskim rynku. Tym razem, mając „w zapasie” trochę czasu zajechałyśmy, aby zobaczyć tamtejszą synagogę.

Od 1257 roku, z nadania księcia Bolesława Pobożnego, Buk stał się własnością biskupów poznańskich. Na mocy „de non tolerandis Judaeis”, przez stulecia miasto pozostawało zamknięte dla osadnictwa żydowskiego . Sytuacja zmieniła się w okresie zaboru pruskiego. Wraz ze sekularyzacją dóbr kościelnych do Buku zaczęli przybywać osadnicy wyznania mojżeszowego.

W latach 40tych XIX stulecia liczba Żydów w Buku była na tyle duża, że można było ukonstytuować gminę i wznieść dla niej synagogę. Jednak nie wszystko szło gładko, miejscowi przyjęli przybyszów nieufnie. Przypuszczam, że głównym tego powodem była ciągle wzrastająca, silna  żydowska konkurencja dla istniejącego już handlu i rzemiosła. Niechęć dodatkowo pogłębiał fakt, iż osadnicy przybyli głównie z terenu Prus  i w związku z tym ich sympatie ciążyły ku znienawidzonemu przez Polaków zaborcy. Jeśli doda się do tego różnice religijne i kulturowe oraz wzrost nastrojów nacjonalistycznych wśród Polaków, to tło do konfliktu mamy przygotowane. Animozje między nacjami, umiejętnie je podsycając, wykorzystywali, zarówno Prusacy jak i polski kościół. Szczucie jednych na drugich zawsze źle się kończy… Gdy w maju 1848 roku do Buku wkroczyły oddziały pruskie pod dowództwem  kapitana Boenigka, kolaborujący z zaborcą żydowscy osadnicy  donosili na tych, którzy poparli bunt i wskazywali ich oprawcom, podobno uczestnicząc też w ich zabijaniu. Nad ranem  miasto zajęli polscy kosynierzy pod dowództwem Eugeniusza Sczanieckiego i Kazimierza Niegolewskiego. Wtedy Polacy  wzięli krwawy odwet na Żydach. Za sprzyjanie pruskiemu zaborcy, splądrowali ich sklepy, spalili dopiero co wzniesioną synagogę. Ofiary były po obu stronach. Nasza historia nigdy nie była ani prosta, ani łatwa…

Dziesięć lat później prowizorycznie odbudowano spaloną synagogę. Obecnie stojącą wzniesiono według projektu profesora Alfreda Grottego. Powstał okazały gmach „Bet Hamidrasz” czyli synagoga ze specjalnym pomieszczeniem dla studiów talmudycznych.  Sam Alfred Grotte pochodził z Pragi, był uznawanym autorytetem w sprawach kultury żydowskiej. Z zawodu był historykiem i architektem, z zamiłowania badaczem  sztuki Żydów Europy wschodniej.  Zginął w „modelowym getcie” (które de facto było obozem koncentracyjnym) Theriezienstadt, w czerwcu 1943 roku.

W początku XX wieku nadal dochodziło do bojkotu żydowskich przedsiębiorstw i społeczność żydowska w Buku sukcesywnie malała. Ta tendencja utrzymywała się również w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Część z nich czuła się Niemcami i po 1919 roku nie chciała przyjąć polskiego obywatelstwa, część nie widziała w Buku dalszych perspektyw rozwoju. W przededniu wybuchu drugiej wojny w mieście pozostawało około 30 Żydów. Wszyscy oni jesienią 1939 roku zostali przez okupanta wywiezieni i najprawdopodobniej od razu zginęli w masowej egzekucji, gdyż wagon z ich bagażem jeszcze na stacji został odłączony ze składu pociągu.

Podczas II wojny okupant w gmachu synagogi urządził stolarnię, a po wojnie był on siedzibą klubu sportowego. Obecnie służy jako miejski Dom Kultury.

Zatrzymujemy się na sąsiednim parkingu i podziwiamy pięknie odremontowany budynek.  Otoczony jest płotem, w który umiejętnie wkomponowano motyw menory. Synagoga ustawiona jest szczytowo do ulicy, dwukondygnacyjna, wzniesiona w stylu neoromańskim, na planie prostokąta. Od strony północno-wschodniej posiada absydę. Budynek nakryty jest dachem dwuspadowym.

W fasadzie umieszczono (zgodnie z zasadami religii) trzy wejścia, z których środkowe przeznaczone było dla mężczyzn, dwa boczne dla kobiet. Otwory drzwiowe otoczone są neoromańskim portalami. Nad wejściem umieszczono tablice Dekalogu. Fasadę flankują dwa filary przechodzące w sterczyny wystające ponad połać dachu. W filarach na piętrze umieszczone arkadowe blendy okienne.  Szczyt fasady ozdobiony jest  fryzem arkadkowym. Dłuższe elewacje są siedmioosiowe, o oddzielonych gzymsem kondygnacjach i przeprute dwoma rzędami arkadowych okien. Wszystkie elewacje w partii parteru są boniowane.

Mimo, iż pora jest raczej wczesna, drzwi do środka stoją otworem. Skwapliwie z tego korzystamy i wchodzimy do wnętrza. W przedsionku dwa biegi schodów prowadzą na górne galerie (zgodnie z zasadami judaizmu przeznaczone były dla kobiet) otwarte na przestrzeń głównej sali modlitewnej. Na ich balustradach zachowały się symbole gwiazdy Dawida.

Z pierwotnego, podobno bogatego wyposażenia nie zachowało się nic, otwarta jest jedynie półokrągła wnęka na Aron Ha Kodesz. Ponieważ w hali głównej odbywa się akurat jakieś zebranie miejscowych emerytów, udajemy się na piętro.

Tam urządzono ekspozycję ilustrującą odkrycia archeologiczne oraz nieliczne pamiątki po bukowskich Żydach.

Nieopodal synagogi znajduje się budynek dawnej szkoły talmudycznej. Jest on wzniesiony z czerwonej cegły, parterowy z użytkowym poddaszem i niesymetrycznie umieszczona wystawką. Nakryty jest dwuspadowym dachem. Otwory drzwiowy i okienne zamknięte są łukiem wycinkowym i podkreślone dekoracyjnym układem cegieł.

W mieście zachowało się ponadto kilka pożydowskich domów.

Chcąc „zamknąć temat” bukowskich Żydów,  przy kolejnej wizycie w mieście  podjechałyśmy w kierunku Wielkiej Wsi, by zobaczyć resztki dawnego kirkutu. Cmentarz został założony w XIX wieku i do 1939 roku służył jako miejsce spoczynku miejscowym Żydom.  W czasie II wojny światowej Niemcy zdewastowali nekropolię a w powojennych latach nikt się nie troszczył o zarastający teren i zapadające się nagrobki. W końcu lat 80tych XX wieku  cmentarz uporządkowano, ogrodzono i zaopatrzono w tablicę informacyjną. Jednak niedoglądany teren znowu uległ zniszczeniu. Metalowe ogrodzenie „po kawałku” rozbierano, przypuszczam że spieniężając je jako złom. Nagrobki z powrotem zarastały mchem, zielskiem, albo zapadały się w ziemię. Obecnie ponownie odtworzono  cmentarną bramę a nieliczne, zachowane macewy dbają wolontariusze rekrutujący się z miejscowych szkół. Synagoga, budynek dawnej szkoły i cmentarz to chyba wszystko, co ocalało po dawnych osadnikach żydowskich w mieście Buku.

2 uwagi do wpisu “Synagoga w Buku

    • Też interesuje mnie kultura żydowska, może dlatego, że mało o niej wiem 😦 Planuję wpis o poznańskich miejscach związanych z Żydami. Doczytałam się, że właśnie w Poznaniu urodził się i był rabinem Jehuda ben Becalel, według legendy twórca Golema. W mieście zachowało się trochę zabytków architektury żydowskiej, myślę, że warto je opisać. Pozdrowionka Piotrek 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s