Dwór w Czerlinie oraz kcyńskie atrakcje

Szefcia podejrzewa, że w głowie mam mapę z zaznaczonymi na niej zabytkami.  Coś w tym jest… Kiedy, jadąc do Kcyni, minęłyśmy drogowskaz „Czerlin 1 kilometr” od razu  zapaliła mi się czerwona lampka, a umysł usłużnie podsunął myśl, że przecież w Czerlinie jest jakiś dwór. Nie mogłyśmy jednak od razu zaspokoić naszej ciekawości, bo w Kcyni miałyśmy się stawić na konkretną godzinę . Czerlin więc musiał ustąpić obowiązkom służbowym, jednak obiecałyśmy sobie, że „choćby nie wiem co” pojedziemy tam w drodze powrotnej. Bo przecież wyjazd bez „skrętu w bok”, to wyjazd niepełny. Czytaj dalej

Świąteczne życzenia

Przed nami kolejne święta, które wbrew tradycji, w większości spędzimy w bardzo „nieświątecznej” atmosferze. Wielu z nas na zawsze pożegnało  kogoś bliskiego, wielu  walczy z chorobą. Wszystkim towarzyszy lęk  o zdrowie najbliższych, pracę, środki do życia… Mające nikłe szanse na spełnienie, zwyczajowe życzenia „Wesołych Świąt”,  wydają  się w tej sytuacji nie na miejscu.  Dlatego też ograniczę się do życzeń, aby  ta Wielkanoc upłynęła wszystkim zdrowo i spokojnie. Życzę też siły, wytrwałości i wiary, że jeszcze będzie „normalnie”.  I jeszcze, żeby  budząca się do życia przyroda i wiosenne słońce natchnęły Was optymizmem i nadzieją. Nie mamy większego wpływu na sytuację, możemy jedynie zmienić nasze do niej nastawienie.

Założenie dworskie i kościół św. Marcina w Śnieciskach

Obowiązki zawodowe, jak zazwyczaj, kazały opuścić nam  wygodną „eskę” i zagłębić się w plątaninę bocznych dróg, przecinających wzdłuż i wszerz wielkopolskie pola, łąki i lasy. Nieraz prowadzą one przez  miejsca,  w których  nie tylko brakuje zasięgu ale i fale radiowe gdzieś się gubią.  Tam, jak nigdzie indziej, najlepiej można poobserwować budzącą się do życia przyrodę. Jedziemy stosunkowo wolno, świadome tego, że w każdej chwili może nam przebiec drogę stado sarenek skuszonych bujną oziminą. Tak dojeżdżamy do Śniecisk…

Czytaj dalej