Popowo Ignacewo kościół i dwór Saskowskich

Gmina Mieleszyn obfituje w zabytki architektury i pomniki przyrody. My tym razem wybrałyśmy się odwiedzić  Popowo Ignacewo.  Jadąc, już z daleka widziałyśmy wieżę tamtejszego kościoła który, obok dworu, chciałyśmy zobaczyć. Oba te budynki łączy osoba ostatniego, przedwojennego, dziedzica wsi, pana Franciszka Saskowskiego.Początki  wsi sięgają XV wieku.  Pierwotna jej nazwa brzmiała „Hynaczewo” i związana była z właścicielem Janem zwanym Hynaczem. Później, w zapiskach zanikło „H” i wieś figurowała jako Inaczewo Popowo. W XVI wieku jej właścicielem był Jan Popowski. W latach 30tych XVI stulecia Popowo Ignacewo należało do Heleny z Latalskich i Wojciecha Popowskich a następnie objęli je ich synowie, Jakub i Marcin. W rękach potomków rodu Popowskich majątek pozostawał do końca XVII wieku.

W kolejnym stuleciu sprawy się nieco gmatwały, jako że Popowo Ignacewo weszło w skład większego majątku, na który składały się wszystkie trzy Popowa (Podleśne, Tomkowe oraz Ignacewo). Owe włości należały do skarbnika gnieźnieńskiego i kaliskiego, Jana Gozimirskiego herbu Bończa. Po nim objął je syn Józef. Kolejnym posiadaczem Ignacewa był Napoleon Szrajber żonaty z Marianną Iłowiecką herbu Ostoja. W połowie XIX wieku Popowo Ignacewo znowu było samodzielnym majątkiem i należało wówczas do Kazimierza Sobierajskiego herbu Dołęga, który był spowinowacony zarówno z rodziną Godzimirskich jak i Szrajberów. Kazimierz, w 1850 roku, w kościele w Łopiennie, poślubił dziewiętnastoletnią Jadwigę Kornelię Bojanowską i zdaje się , że młode małżeństwo osiadło w Popowie Ignacewie. Tutaj narodziły się trójka ich dzieci, jednak dwoje z nich ( Franciszek Ksawery i Irena Wiktoria) nie doczekała nawet dziesiątego roku życia.

Kolejnym właścicielem Popowa Ignacewa został  Augustyn Błociszewski herbu Ostoja żonaty z Julią Furstenberg.  Po śmierci żony (1867) owdowiały Augustyn  nadal mieszkał w Ignacewie, gdzie zmarł w 1884 roku. Jego  spadkobiercy sprzedali majątek fundacji Kaiser Wilhelms Spende.  Założono  ją  w 1878 roku po zamachach na cesarza Wilhelma I.  Zebrana podczas zbiórek  suma decyzją opiekuna akcji kronprinza Wilhelma została przekazana na zasilenie funduszu emerytalnego warstw najuboższych. Ciekawostką może być fakt, iż fundacja, przetrwawszy Kaisera, I i II wojnę światową, na skutek różnych fuzji, obecnie jest częścią składową firmy ubezpieczeniowej AXA.

W końcu XIX wieku właścicielem Popowa Ignacewa został  prezes fundacji Kaiser Wilhelms Spende Otto Beyer. W posiadanie tego majątku prawdopodobnie wszedł bardziej na skutek splotu okoliczności, niż własnej woli, bo serca do gospodarowania na roli raczej nie miał. Niemalże od  nabycia Popowa Ignacewa marzył o pozbyciu się tego „garbu”. W 1913 roku marzenie Otto Beyera spełniło się,  Popowo Ignacewo kupił Jan Saskowski. W rękach jego rodziny włości pozostały do 1939 roku.

Jan Saskowski i jego żona, Anna z Pietrasów, pochodzili z ziemi pałuckiej. On urodził się w Turzy koło Kcyni, ona z okolic Szubina. Małżonkowie doczekali się dwóch synów: Franciszka i Antoniego. Obaj młodzieńcy okazali się nieprzeciętnymi ludźmi. Jak wyglądała ich wczesna młodość dokładnie nie wiadomo. W momencie wybuchu I wojny, i Franciszek i Antoni byli już pełnoletni  najprawdopodobniej więc  zostali powołani do armii pruskiej i wysłani na front. Trudno powiedzieć czy walczyli w Powstaniu Wielkopolskim, ale po odzyskaniu przez Polskę niepodległości angażowali się w przedsięwzięcia mające upamiętnić ten narodowy zryw i jego bohaterów.

W 1926 roku umiera Jan Saskowski, a jego żona Anna już od czterech lat obłożnie choruje.  Paraliż przykuł ją na stałe do łóżka. W tym samym czasie Antoni Saskowski kupuje Wyrobki, majątek koło Mogilna  i przenosi się „na swoje”. W tej sytuacji Franciszkowi nie pozostało nic innego, jak wziąć na swoje barki wszystkie obowiązki związane z opieką nad matką i majątkiem. Gospodarował nowocześnie, stawiając na uprawę ziemniaka i hodowlę krów. Nadwyżki zbiorów ziemniaczanych sprzedawał należącej do miejscowych potentatów, von Wendorffów, gorzelni w  Mielnie. Saskowski był wymagającym ale i rzetelnym pracodawcą. Nigdy nie zalegał z wypłatami dla pracowników, co często zdarzało się właścicielom innych majątków.

Świadomy, że wiedzą rolniczą należy się dzielić, stanął na czele założonego w Popowie Ignacewie Kółka Rolniczego. Jego doświadczenie i zaangażowanie w sprawy lokalne sprawiło, iż w 1933 roku wybrano go wójtem gminy Mieleszyn. Tę honorową  funkcję sprawował do wybuchu II wojny. W 1937 roku Saskowski przebudował (do obecnej formy) dwór w Popowie Ignacewie. Mimo, iż Franciszek Saskowski niewątpliwie należał do ludzi majętnych, prowadził bardzo skromny, wręcz oszczędny tryb życia. Poniekąd wynikało to z jego charakteru, a poniekąd (podobno) z kompleksów. Saskowski bowiem z „urodzenia” nie należał do herbowej kasty ziemiańskiej. Podobno różnice pochodzenia szczególnie miał dawać odczuć Saskowskiemu Michał Paruszewski herbu Rola. Paruszewski był właścicielem pobliskiego Dziadkowa i wywodził się Biersteinów Paruszewskich, co w jego mniemaniu dawało mu powód do wywyższania się. Na szczęście,  inni ziemianie (bez obrazy, o znaczniejszych nazwiskach i większych majątkach od Paruszewskich) nie podzielali tych uprzedzeń.  Saskowski utrzymywał kontakty z Żółtowskimi herbu Ogończyk z Niechanowa, Skórzewskimi herbu Drogosław z Czerniejewa i Stanisławem Pągowskim z Łubowic. Niestety z kompleksami jest tak, że z reguły mają je ludzie wrażliwi, którzy de facto, nie mają do nich żadnych powodów…

W 1936 roku w Popowie Ignacewie stanął kościół całkowicie  sfinansowany i uposażony przez Franciszka Saskowskiego. Projekt świątyni wykonał renomowany architekt poznański Stefan Cybichowski.  Konsekracji kościoła dokonał prymas Polski, kardynał August Hlond. Świątynia otrzymała wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa.Z funduszy Saskowskiego, nieopodal świątyni, stanęła też okazała, „dworkowa” plebania. Dziedzic zadbał, aby plebanowi było wygodnie. Po uroczystościach poświęcenia kościoła kardynał A. Hlond udekorował Franciszka Saskiego, przyznanym mu przez papieża Piusa XI, Krzyżem kawalerskim Orderu św. Sylwestra. Podobno dziedzic miał jeszcze inne plany, ale pokrzyżował je wybuch wojny. W 1939 roku do dworu w Popowie Ignacewie wprowadził się niemiecki zarządca Erich Schultz. Wiosną 1940 roku wyrzucił on z dworu Franciszka i jego chorą matkę Annę Saskowską. Serce Franciszka Saskowskiego tego nie wytrzymało, dziedzic zmarł w lipcu 1940 roku. Tymczasowo pochowano go w najbardziej okazałym na cmentarzu grobowcu, o ironio należącym do rodziny Paruszewskich. Tych samych, których potomek Michał, nie uznawał Saskowskiego za równego sobie…

Po Franciszku Ignacewo odziedziczył jego brat Antoni, który po wojnie przez dwa lata tam  gospodarował, jednak w 1947 roku władze wyzuły go z tego majątku.

Dopiero w 1972 roku Franciszek Paruszewski i jego matka Anna (zm. w 1946 roku) spoczęli we własnym grobie, usytuowanym w pobliżu prezbiterium kościoła, wzniesionego staraniem Saskowskiego.

Po zapoznaniu się ze świątynią ruszamy zobaczyć dwór.

Budynek, choć w dość kiepskiej kondycji, jest prześliczny.  Fasadę, z obu stron flankują  dwa nietypowe, trójścienne  ryzality nakryte dachami dwuspadowymi z naczółkami. Pomiędzy nimi rozciąga się pięcioosiowy korpus, którego centrum stanowi portyk filarowo-kolumnowy. W drugiej kondygnacji przechodzi on w otoczony balustradą taras. Nad nim umieszczona jest trójokienna wystawka z wysokim naczółkiem zdobionym sterczynami. W dachu po obu stronach naczółku znajdują się urocze, owalne lukarny. Bardzo bogaty jest detal architektoniczny tej strony budynku. Boniowane narożniki ryzalitów, ozdobne naczółki nad oknami, dekoracyjne obramienia lukarn nadają dworkowi nieco niderlandzki charakter. Mój zachwyt wzbudza autentyczna stolarka drzwiowa, a zwłaszcza jej płyciny dekorowane motywem roślinnym. Pozostałe elewacje, znacznie skromniejsze, zostały dobudowane (lub przebudowane) później. Znajdujące  się na ścianie południowej w skromnej otoczce inicjały „FS” oraz data „1937” wskazywały by na Franciszka Saskowskiego, jako autora i inwestora tej części dworu.Dwór otoczony jest starym (i zaniedbanym) parkiem krajobrazowym, który od ulicy odradza piękny ceglany mur. W nim zaś zauważam nieco tajemniczą, zarośniętą bramę.

2 uwagi do wpisu “Popowo Ignacewo kościół i dwór Saskowskich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s