Żółcz. Dwór rządcy

Korzystając z wolnego czasu i pięknej pogody wybrałyśmy się do Żołcza specjalnie po to, aby zobaczyć stojący we wsi dwór. Już sama droga dostarczyła nam wiele radości, bo biegnie przez tereny słabo zaludnione, malownicze wioski i pola zielonego jeszcze żyta upstrzonego płomiennymi plamami maków. Dojeżdżając do wsi, zastanawiałyśmy się, gdzie może skrywać się poszukiwany obiekt, ale znalezienie go nie nastręczyło nam większej trudności. Najpierw zauważyłyśmy zabudowania folwarku, a za nimi, w kępie starodrzewia stał poszukiwany przez nas budynek. Mimo, iż czas odcisnął na nim swoje piętno, nadal jest piękny…Pierwsze pisemne wzmianki o Żółczu pojawiają się w pierwszej połowie XV wieku i wtedy dobra te nosiły nazwę „Zolcz”. Należał wówczas do rodu, który przybrał nazwisko „Zoleczkich”, które to nazwisko z czasem ewoluowało, by w końcowej fazie przybrać formę „Żołecki”, a wieś w połowie XVII stulecia stała się „Żółczem”. W tym czasie Żołeccy nie posiadali jej już w całości, działy w majątku miała także okoliczna drobna szlachta. Wśród nazwisk posiadaczy części Żółcza pojawiają się Grzybowscy, wywodzący się z pobliskiego Grzybowa. I tak w latach 30tych XVIII wieku część majątku należała do braci Domicjana, Stanisława i Wojciecha Grzybowskich, synów Teresy z Prądzyńskich i Chryzostoma Grzybowskiego herbu Grzymała. Ich część majątku zwano „Grzybowszczyzną”, w odróżnieniu od „Chrzanowszczyzny” będącej w posiadaniu Pawła Chrzanowskiego herbu Nowina. W 2 połowie XVIII stulecia wieś dzierżawili Teresa z Chlebowskich i Felicjan Morscy herbu Topór. Tutaj, w 1770 roku przyszła na świat ich córka, Zuzanna Klara.

Pod koniec stulecia Żółcz miał trzech współdziedziców.  Równocześnie należał do Michała Trąmpczyńskiego, Józefa Lipskiego herbu Grabie i Piotra Rokossowskiego herbu Glaubicz. Po rozbiorze Polski i wcieleniu tego terenu do Prus, majątek stał się własnością niemiecką jednak nadal dzierżawioną przez Polaków. W pierwszej połowie XIX wieku w Żółczu gospodarowali Gądeccy, w drugiej Cywińscy. Ich córka Rozalia wstąpiła do zakonu klarysek w Gnieźnie, gdzie przybrała imię zakonne „Tekla”. W klasztorze pełniła m.in funkcje zakrystianki , furtianki oraz kanafarki czyli siostry opiekującej się spiżarnią. Zmarła w 1865 roku, Rozalia Tekla Cywińska, była ostatnią gnieźnieńską klaryską, wraz z jej śmiercią, zamknięty przez Prusaków w 1837 roku  konwent, przestał istnieć.

Po Cywińskich zarządcą majątku został Józef Zakrzewicz. Najprawdopodobniej za jego czasów wzniesiono obecnie stojący dwór. Żółcz, jako folwark, wszedł w granice klucza czerniejewskiego, własności hrabiów Skórzewskich herbu Drogosław. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Żółcz nadal należał do Zygmunta Skórzewskiego, od którego dzierżawił go Ignacy Cichocki.

Tu chciałabym się na chwilę zatrzymać przy osobie hrabiego Zygmunta Skórzewskiego, jako że jego losy, pełne dramatycznych zwrotów akcji, nadają  się na scenariusz serialu…

Przyszedł na świat w 1894 roku w rodowym  Czerniejewie (pisałam niegdyś o tamtejszych pałacu i kościele). Jego  matką była, spokrewniona z wieloma dworami europejskimi, Maria z Radziwiłłów herbu Trąby, ojcem Witold, hrabia Skórzewski, dyplomata i ordynat na Łabiszynie. Rodzice zapewnili Zygmuntowi (podobnie jak jego rodzeństwu Marii i Karolowi) staranne wychowanie i majątek, który do końca życia  miał go uwalniać od trosk materialnych. Kiedy Zygmunt osiągnął pełnoletność, rodzinę spotkał pierwszy cios.  30. 12. 1912 roku, podczas przedsylwestrowego polowania, Witold Skórzewski uległ śmiertelnemu wypadkowi. Podobno zawinił szofer Witolda, który na tym polowaniu  wyjątkowo towarzyszył hrabiemu i źle podał mu niezabezpieczoną broń. Świadkiem tej tragedii był osiemnastoletni Zygmunt. Po tym wypadku, hrabina Maria nie mogąc znieść widoku nieszczęsnego kierowcy, kupiła mu bilet do Stanów Zjednoczonych, aby tam, z dala od rodziny Skórzewskich, rozpoczął nowe życie.

W rok po bezsensownej śmierci Witolda,  zmarł jego brat, ordynat czerniejewski, Włodzimierz. Owdowiała Maria,  przejęła także jego obowiązki. Zanim wybuchła I wojna światowa, Maria, niemalże w drugą rocznicę śmierci małżonka, wydała za mąż swą jedyną córkę Marię za Adolfa Rafała Bnińskiego herbu Łodzia. Rodzina Skórzewskich  zaangażowała się w walkę. Podczas Powstania Wielkopolskiego Maria organizowała lazarety oraz pomoc dla żołnierzy i internowanych. Pomagał jej w tym drugi z synów, Karol, który jako niezdolny do służby wojskowej, przejął na siebie obowiązki kwatermistrzowskie.  Zygmunt Skórzewski zaś czynnie włączył w walkę o niepodległość, o którą bił się u boku generała Kazimierza Grudzielskiego. Za udział w Powstaniu Wielkopolskim Niemcy wydali na Zygmunta wyrok śmierci, którego jednak nie zdążyli wykonać.

Po ustabilizowaniu się politycznej sytuacji, Zygmunt przeszedł do rezerwy i wyjechał do Paryża, gdzie, w 1924 roku,  żeni się z księżniczką Leontyną Radziwiłłówną. Młodzi małżonkowie zamieszkują w odziedziczonym po stryju Włodzimierzu Czerniejewie. Tam na świat przychodzi trójka ich dzieci. W sierpniu 1939 roku, kiedy już było wiadomo, że wojna jest nieunikniona, Leontyna i Zygmunt podjęli decyzję wysłania swych dzieci na wschód. Liczyli na to, że na drugim końcu kraju, w radziwiłłowskiej Ołyce,  jedenastoletnia Marię, dziewięcioletnia Jadwiga i sześcioletni Leon znajdą bezpieczne schronienie. Dzieci zostały wyekspediowane a  Zygmunt w ostatnich dniach sierpnia, próbuje zgłosić się do macierzystego 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich. Jednak ma już 45 lat i ze względu na wiek, nie zostaje zmobilizowany. Wobec odmownej decyzji komisji mobilizacyjnej wraz z żoną  podejmują decyzję o wyjeździe w ślad za dziećmi do Ołyki. Jazda w warunkach zamieszania wojennego nie była łatwa. Hrabiostwo Skórzewscy docierają do celu dopiero 17 września niemal równocześnie z, wkraczającą do radziwiłłowskich dóbr, Armią Czerwoną. Rosjanie od razu wywożą Radziwiłów na Sybir, a Skórzewscy wraz z dziećmi zostają aresztowani. Po jakimś czasie zwolniono ich, dosłownie wyrzucając na bruk.  Skórzewscy znajdują się w rozpaczliwej sytuacji.

Ich polskie majątki Lubostroń i Czerniejewo są już zajęte przez Niemców, a na Zygmuncie ciągle ciąży wyrok śmierci wydany przez Niemców za udział Powstaniu Wielkopolskim.  W tej sytuacji nie mają nawet co próbować przedostać się do strefy niemieckiej. Jednak dłuższe pozostawanie na terenach zajętych przez Rosjan, jest równie niebezpieczne. Skórzewscy  decydują się próbować przedostać się do Rumunii. Kiedy wreszcie tam docierają, zaczynają starania o wizy francuskie, a  uzyskawszy  je, niezwłocznie opuszczają Bukareszt i Orient Ekspressem udają się do Paryża.

We Francji Zygmunt natychmiast zgłasza się do polskich oddziałów wojskowych. Z ich ramienia, wypełniając zleconą misję dyplomatyczną, rodzina Skórzewskich wyjechała do Włoch, gdzie Zygmunt i Leontyna dzięki osobistym kontaktom mieli próbować przeciągnąć Włochów na stronę aliantów.  Działania Skórzewskich nie uszły uwagi faszystowskich rezydentów i  Leontyna oraz Zygmunt (każde z nich osobno) zostali uwięzieni. Dzieci pozostały pod opieką pracowników polskiej ambasady. Gdy we wrześniu 1943 roku, brytyjska 8 Armia pod dowództwem Montgomery’ego stanęła na krańcu półwyspu Apenińskiego, Skórzewskich przeniesiono do Berlina. Stamtąd, Zygmunta Skórzewskiego wywieziono do Buchenwaldu. Pod koniec wojny małżonkowie, dzięki papieskiej interwencji, zostali zwolnieni i ruszyli do Rzymu po dzieci. Leontynie i Zygmuntowi podróż, przez jeszcze ogarniętą wojną Europę, ułatwiła szwedzka rodzina królewska, i Skórzewscy przez Szwecję i Londyn dotarli do stolicy Włoch. Kiedy rodzina wreszcie połączyła się, było już wiadomo, że do Polski nie mają po co wracać… Osiedli na Korsyce, gdzie z bardzo szczupłych zasobów finansowych (jako że wspaniałe polskie ordynacje łabiszyńska i czerniejewska zostały znacjonalizowane, a zdeponowane w zachodnich bankach aktywa hrabiostwa, w większości zostały zużyte na pomoc polskim żołnierzom) zakupili na Korsyce gaj oliwny. Osiedli w Cardoselle, gdzie w 1974 zmarł hrabia Zygmunt. Został pochowany na Korsyce. Żona przeżyła go o dwadzieścia lat, które spędziła w Cardoselle.

Po II wojnie światowej całą ordynację przejął Skarb Państwa, który włości rozparcelował a w Żółczu utworzono PGR likwidowany w latach 90tych XX wieku. Obecnie prawdopodobnie dwór jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych bądź Jednostek Samorządu Terytorialnego. Wygląda na przynajmniej częściowo zamieszkały.

Przyglądamy się budynkowi. „Nieźle mieszkał ten rządca” – podsumowuje Szefcia i trudno się z nią nie zgodzić. Budynek wzniesiony został na planie prostokąta, jest podpiwniczony, parterowy i nakryty dwuspadowym dachem, pod którym ukryto użytkowe poddasze. W fasadzie umieszczony jest dwukondygnacyjny ryzalit poprzedzony portykiem wielkiego porządku. To on nadaje dworkowi rezydencjonalny charakter. Cztery kompozytowe kolumny dźwigają belkowanie i trójkątny fronton. W drugiej  kondygnacji, przez całą szerokość ryzalitu, biegnie balkon zabezpieczony kutą balustradą. Główne wejście mieści się w ryzalicie i poprzedzone jest kilkoma stopniami. Portal drzwiowy zamknięty jest arkadą, a osadzone w nim (autentyczne) dwuskrzydłowe drzwi posiadają nadświetle.  Zaglądamy do sieni. Zachowała się oryginalna stolarka klatki schodowej.Do korpusu głównego przylega parterowy aneks zwieńczony blankami.

Tylna elewacja pozbawiona jest urozmaiceń, płaska i parterowa nie licząc skromnej, jednoosiowej, mansardowej wystawki umieszczonej na osi.

Wokół dworu zachowało się kilka pięknych okazów starodrzewia, majestatycznie ocieniających budynek. Obok znajdują się zabudowania gospodarcze dawnego folwarku.

7 uwag do wpisu “Żółcz. Dwór rządcy

    • Nie mam pojęcia czy ktoś z następnego pokolenia rodziny pozostał na Korsyce, myślę jednak, że nawet jeśli pozbyli się posiadłości nadal tam przyjeżdżają odwiedzając groby przodków.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s