Kołdrąb. Pałac Buethner Zawadzkich.

Pałac w Kołdrąbiu kusił nas od dawna, jednak do tej pory nigdy nie miałyśmy okazji tam pojechać i go zobaczyć. Tym razem, też nie za bardzo było nam „po drodze”. Jednak  zaparłyśmy się ( jak nie teraz to kiedy? …) i mimo niesprzyjających warunków, mocno zboczyłyśmy z prostej drogi wyłącznie po to, aby zaspokoić swoją ciekawość.Początki Kołdrąbia owiane są mrokiem tajemnicy. Wiadomo że we wczesnym średniowieczu nad jeziorem istniał gród obronny. Potem długo cisza… Następnie Kołdrąb pojawia się w dokumencie z połowy XIV wieku, w którym wymieniany jest, wywodzący się prawdopodobnie z rodu Zarembów, Benjamin de Coldramb, a w  XVI stuleciu miejscowość wzmiankowana jest w Liber Beneficiorum Jana Łaskiego. Jednak poza tym, niewiele wiadomo o przeszłości wsi.

Zbadana i udokumentowana historia Kołdrabia zaczyna się w XIX stuleciu. W początkach stulecia wieś prawdopodobnie należała do Powelskich, zamożnej, kupieckiej rodziny z Poznania. Więcej o niej pisałam w poście poświęconym  dworowi w Wojnowie.

Kolejnym właścicielem włości był Michał Moszczeński (syn Zofii i Ignacego Moszczeńskich) herbu Nałęcz. W momencie nabywania Kołdrąbia, Michał Moszczeński był  człowiekiem dojrzałym. Z małżeństwa z Ludwiką ze Spława Neymanów Oziemkiewiczową (wdową po Kazimierzu) doczekał się gromadki dzieci. Córka, Prakseda poślubiła Ananiasza Godzimirskiego herbu Bończa. Najstarszy z synów, Adam poślubił Jadwigę Grudzielską herbu Korab, drugi w kolejności Wiktor ożenił się z Prowidencją z Zabłockich herbu Łada, a trzeci z braci (byli jeszcze dwaj inni synowie, ale zdaje się że zmarli w dzieciństwie) Maksymilian żenił się dwukrotnie. Pierwszą żoną była kuzynka, Scholastyka Moszczeńska, drugą siostrzenica (córka Praksedy i Ananiasza) Michalina Godzimirska.

Gdy w 1828 roku, Ludwika zmarła na febrę,  owdowiały Michał ożenił się powtórnie a jego wybranką została Józefa z Grudzielskich herbu Korab. Za długo nowym związkiem się nacieszył,  zmarł w 1834 roku w Kołdrąbiu,

Po śmierci Michała, Kołdrąb odziedziczyła jego córka z pierwszego małżeństwa, Prakseda Moszczeńska. Jeszcze za życia rodziców wydano ją za Ananiasza Godzimirskiego herbu Bończa. Później ponownie wyszła za mąż poślubiając Ignacego Buthner Zawadzkiego herbu Ostoja.  W małżeństwie Praksedy i Ignacego Buthner Zawadzkich narodziły się dzieci: Bolesław (1819), Antoni (1823), Izabella (1826) i Zofia (1829). Ignacy pracował w pruskiej administracji, m.in pełnił funkcję landrata powiatu czarnkowskiego a Prakseda zapewne zajmowała się zarządzaniem domową służbą.

Młodszy z ich synów, Antoni Buthner Zawadzki, w 1860 roku, pojął za żonę Stanisławę Gosławską. Para ta doczekała się córki Jadwigi i syna Józefa. Z myślą o wielopokoleniowej  rodzinnej posiadłości, przed rokiem 1870, Stanisława I Antoni wznieśli w Kołdrąbiu okazały pałac i założyli park krajobrazowy. Niestety, rodzina Zawadzkich nie zdążyła nacieszyć się rezydencją. Czasy były ciężkie i rodzina musiała pozbyć się majątku. Już w 1874 roku, za pośrednictwem domu handlowo-komisowego Kierski&ska, posiadłość została wystawiona na sprzedaż.

Jeśli chodzi o dalsze losy potomków właścicieli Kołdrąbia, to Jadwigę wydano za Antoniego Płewkiewicza, Józef, w kwietniu 1902 roku poślubił córkę Heleny z Tułodzieckich i Władysława Leitgeberów, Halinę. panna pochodziła z zasłużonej poznańskiej rodziny, stryjowie Mieczysław  i Jarosław byli właścicielami dobrze prosperującego wydawnictwa i księgarni. Obaj również parali się piórem a swe utwory literackie wydawali głównie pod pseudonimami: „Mieczysław z Poznania” i „Jan Płozymir”. W rok po ślubie Halina urodziła syna, którego ochrzczono imionami „Lech Antoni Władysław”.  Lech Buthner Zawadzki, ukończył wydział prawno-ekonomiczny uniwersytetu poznańskiego, pracował jako sędzia, adwokat, w 1939 roku został mianowany dyrektorem warszawskiego Zrzeszenia Giełd Pieniężnych. W 1930 roku pojął za żonę Marię z Kęszyckich herbu Nałęcz, która urodziła mu dwóch synów. Jako porucznik rezerwy WP po wybuchu II wojny znalazł się na kresach wschodnich  gdzie został aresztowany przez Rosjan, osadzony w obozie w Starobielsku. W kwietniu 1940 roku został przez NKWD zamordowany w  Charkowie.

Ale wróćmy do Kołdrabia…

Nowym właścicielem Kołdrąbia został Józef Bronisz. Po nim majątek przejęła Komisja Kolonizacyjna, która włości rozparcelowała i sprowadziła niemieckich osadników. W 1912 roku, ziemię wraz z pałacem kupił Józef Prandota Trzciński herbu Rawicz. Józef był dwukrotnie żonaty. Pierwszą małżonką była Anna z Aubrecht Prądzyńskich i z nią doczekał się syna Tadeusza oraz córek Marii i Justyny. W rok po śmierci pierwszej żony, Józef ożenił się powtórnie. Daleko nie szukał, jego wybranką została szwagierka, młodsza siostra Anny, Helena. Ta obdarzyła go trzema synami Juliuszem, Witoldem i Józefem. Juliusz, doktor nauk społecznych, minister w rządach Witosa i Ponikiewskiego ożenił się z Antoniną Kurnatowską herbu Łodzia. Zginął w egzekucji w październiku 1939 roku. Witold zmarł w dzieciństwie.

Najmłodszy Józef, u schyłku  lat dwudziestych XX wieku ożenił się z Wandą z Filisiewiczów, z którą doczekał się córki Marii. Józef Prandota Trzciński herbu Rawicz zginął w październiku 1939 roku, rozstrzelany w publicznej egzekucji w Mogilnie.

Rodzina Prandota Trzcińskich po I wojnie osiadła w majątku Ostrowo nad Gopłem, a w latach międzywojennych Kołdrąb należał do Powstańca Wielkopolskiego, majora wojska polskiego, Kazimierza Habera i jego małżonki Izabeli de domo Kozińskiej. Mieli oni dwóch synów: Jana i Mariana. Jan (1900-1985), ukończył wydział prawa na Uniwersytecie Poznańskim i całe swe życie poświęcił tej dyscyplinie. Przed II wojną orzekał jako sędzia poznańskiego Sądu Apelacyjnego, podczas okupacji pełnił funkcję radcy prawnego, a w 1947 roku został sędzią poznańskiego oddziału Sądu Najwyższego. Od 1953 roku pracował jako wykładowca prawa na UAMie, w 1957 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego , przez kilka lat pełnił funkcje prodziekana i dziekana wydziału prawa.

Po śmierci Kazimierza (1933 rok) Kołdrąb przypadł młodszemu z synów, Marianowi (1901-1975). Marian Haber, w przeciwieństwie do brata, był człowiekiem sztuki. Sam uważał się za artystę, malował, pozował na mecenasa w pałacu urządzał wystawy, jednak jego główną pasją było kolekcjonerstwo.  Niewątpliwie był bardzo barwnym człowiekiem, oryginałem i ekscentrykiem dobrze znanym wszystkim, parającym się handlem sztuką. W jego kolekcji znajdowały się zarówno cenne obrazy, numizmaty, przedmioty codziennego użytku ale także wiele okazów o minimalnej wartości artystycznej, wycinki prasowe itp.

Marian Haber wymieniany jest jako ostatni prywatny właściciel pałacu. Tuż przed wybuchem II wojny pałac stał się własnością gnieźnieńskiej kurii metropolitalnej, która zamierzała utworzyć w nim dom dla emerytowanych księży.

W czasie II wojny światowej pałac zajęli Niemcy, którzy umieścili tam szkołę dla członków Hitlerjugend. Po wojnie znacjonalizowano majątek a w pałacu znajdowała się szkoła oraz mieszkania dla nauczycieli. W 1980 roku placówkę edukacyjną zamieniono na opiekuńczą i w pałacu znalazł siedzibę Dom Dziecka. W 1992 roku kuria gnieźnieńska odzyskała pałac, w którym nadal mieści się dom dziecka, obecnie prowadzony przez Caritas.

Parkujemy przed pałacem i pytamy o zgodę na zrobienie zdjęć. Dostajemy zezwolenie na obejrzenie pałacu z zewnątrz, więc szybciutko, aby nie wprowadzać zamieszania wśród bawiących się na powietrzu dzieci, fotografujemy obiekt.

Neogotycka bryła robi wrażenie. Pałac jest wzniesiony na planie prostokąta, wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny i nakryty płaskim dachem. Korpus główny flankują dwie wieże. Północna ma plan kwadratu i jest trzypiętrowa. Południowa wieża wzniesiona została na planie sześciokąta. W swej najwyższej partii wieża jest  ośmioboczna. W fasadzie na osi umieszczony jest  ryzalit mieszczący wejście główne. W dolnej kondygnacji poprzedzony jest gankiem filarowo-kolumnowym, który w górnej przechodzi w otoczony ażurową balustradą taras  trójosiowego portyku wgłębnego. Powyżej wznosi się szczyt schodkowy zaakcentowany sterczynami w postaci pseudowieżyczek.  Całość budynku wieńczy krenelaż a graniasta wieżę dodatkowo pseudomachikuły. Dekoracja architektoniczna fasady jest bardzo bogata i oprócz elementów zaczerpniętych z gotyku, zastosowano w niej także motywy renesansowe (łuki ganku, kolumny portyku oraz boniowanie) a także eklektyczny, wgłębny, trójlistny tympanon zdobiony stiukowymi motywami festonów, girland, ślimacznic i stylizowanego akantu.

Elewacja tylna jest znacznie skromniejsza, a jej sfotografowanie nastręcza sporo trudności, bo teren skarpy zabezpieczony jest siatką i  cofnąć się nie da aby objąć całość. Środkowa część elewacji, analogicznie do frontowego ryzalitu, została zaakcentowana.Serdecznie dziękujemy za możliwość obejrzenia pałacu!

Na koniec jeszcze kilka słów o kołdrąbskim kościele.Został wzniesiony w latach 1891-1893 i otrzymał wezwanie św.Jana Chrzciciela. Świątynia jest neogotycka, jednonawowa, nakryta dachem dwuspadowym. Strzelistości budowli dodaje smukła, ośmiokątna wieżyczka z wysokim hełmem. Podczas mojej wizyty we wsi kościół był zamknięty, więc nie mogę napisać nic o jego wnętrzu.

5 uwag do wpisu “Kołdrąb. Pałac Buethner Zawadzkich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s