Lusowo. Pałac Pauliny von Richthofen i grób generała Dowbor Muśnickiego.

O Lusowie i tamtejszych zabytkach: kościele i pałacu już niegdyś pisałam i nie przypuszczałam, że jeszcze kiedyś powrócę do historii tego niesamowitego miejsca. Ale życie sprawia różne niespodzianki i tym razem, nieoczekiwanie, ponownie znalazłam się w Lusowie, gdzie ku mojemu zdumieniu, trwały prace przy renowacji pałacu. Poprzednio udało mi się go zobaczyć jedynie z daleka i fragmentarycznie. Skorzystałam więc z nadarzającej się okazji, że wstęp na teren posiadłości jest możliwy i tym razem miałam okazję przyjrzeć się  budynkowi nieco bliżej…Historia Lusowa sięga XII wieku…

W 1138 roku Bolesław Krzywousty, pomny walk toczonych z bratem Zbigniewem o władzę, chciał uchronić swych pięciu synów przed podobnymi zmaganiami. Sporządził więc testament na mocy którego podzielił kraj na pięć dzielnic, aby każdy z synów miał „swój” kawałek. Zwierzchnictwo nad całością powierzył najstarszemu z synów, Władysławowi, którego miał ze Zbysławą, córą Światopełka.  Chciał dobrze, wyszło jak wyszło…

Testament, zamiast zagwarantować trwały pokój i ład, przyczynił się do rozdrobnienia terytorialnego i dwustu lat bratobójczych walk. Młodsi książęta, zrodzeni z Salomei z Bergu czyli Bolesław Kędzierzawy i Mieszko zwanym Starym ani myśleli podporządkować się senioralnej władzy przyrodniego brata.  Pierwszy konflikt bezsprzecznie wygrał doświadczony Władysław, który wspaniałomyślnie pozostawił młodszych braci w ich dzielnicach. Ci jednak nie zamierzali być za to wdzięczni… W 1146 roku, między rodzeństwem doszło do kolejnego konfliktu zbrojnego.

Początkowo Władysław odnosił sukcesy, jednak karta się odwróciła gdy Bolesław i Mieszko zamknęli się w obronnym Poznaniu.  Do klęski Władysława  walnie przyczyniło się stanowisko kościoła, który opowiedział się po stronie młodszych braci. Kiedy metropolita gnieźnieński, Jakub ze Żnina, obłożył klątwą księcia Władysława i jego żonę Agnieszkę z Bergu, było w zasadzie „pozamiatane”. Książę Władysław wraz z rodziną musiał uchodzić z kraju, a do historii przeszedł jako „Władysław Wygnaniec”.

Wagę udzielonej przez Kościół pomocy docenił Mieszko III Stary, który po zwycięskiej bitwie poznańskiej, sowicie nagrodził zasłużonych. Z jego ręki Lusowo  dostała poznańska kapituła i utrzymała ten majątek do końca XVIII wieku.  Czerpane z Lusowa dochody każdorazowo dostawał dziekan katedralny w Poznaniu.

W drugiej połowie XVIII wieku funkcję tę pełnił Andrzej Myszkowski herbu Jastrzębiec i to on przeprowadził remont, chylącego się ku upadkowi, lusowskiego kościoła o którym już kiedyś pisałam. Prawdopodobnie przeprowadził też remont starego, co najmniej XVII wiecznego dworu, który w majątku się znajdował. Kiedy nastąpił rozbiór Polski, pruski zaborca ustanowił kres własności kościelnej.

O ile, przez ponad sześćset lat, Lusowo miało jednego właściciela, o tyle przez kolejne dwieście, zmieniali się oni znacznie częściej. Po konfiskacie majątku kościelnego, wieś została włączona do dóbr króla pruskiego i jako taka sprzedana. W 1 połowie XIX stulecia majątek należał do Neymanów a następnie do Felicji i Tomasza Otockich herbu Dołęga.

W połowie XIX stulecia  od Otockich Lusowo nabyli Apolonia z Zarembów i Rafał Objezierscy herbu Nałęcz dziedzice Ruska.  W 1826 roku siedemnastoletnia Paulina Objezierska poślubiła dziesięć lat starszego barona Christiana von Richthofena. Para ta doczekała się syna Henryka Rafała i córki Elżbiety. Małżeństwo Pauliny i Christiana trwało ćwierć wieku i zakończyło się rozwodem. Nową rezydencję, w większej jej części, wzniesiono dla Pauliny, która po rozwiązaniu małżeństwa z von Richthofenem zdecydowała się pozostać w Lusowie.

Po śmierci Pauliny (1870) majątek został sprzedany. Początkowo nabył go finansista Herman von Palm, który dużym nakładem kosztów pałac rozbudował. Mimo, iż sporo w posiadłość zainwestowali, von Palmowie nie mieszkali w Lusowie zbyt długo. W początkach XX wieku majątek stał się własnością Królewskiej Komisji Osadniczej, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ziemię rozparcelowano.

W 1920 roku „resztówkę” zwaną Batorowem kupił, przybyły z Rosji, opromieniony sławą naczelnego dowódcy Powstania Wielkopolskiego i świeżo przeniesiony w stan spoczynku, generał Józef Dowbor Muśnicki. Generał przeniósł się do Wielkopolski wraz z żoną i trójką dzieci. Tutaj urodziła się Agnieszka jego najmłodsza latorośl zwana pieszczotliwie Gusią, i tu też zmarła jego żona, Agnieszka z Korsońskich Dowbor-Muśnicka. W 1937 roku, wracając do Lusowa z teatru w Poznaniu, Józef Dowbor Muśnicki  nieoczekiwanie poczuł się źle. Wobec rozległego zawału serca wszelka pomoc okazała się bezskuteczna, generał  zmarł i spoczął na lusowskim cmentarzu.

O losach dzieci generała (Giedymina, Olgierda, Janiny Lewandowskiej i Agnieszki) pisałam szczegółowo w poście „Pałac w Lusowie i dzieje jego ostatnich mieszkańców” więc teraz nie będę ich po raz wtóry przytaczać.

Małżonkowie Dowbor- Muśniccy oraz szczątki zamordowanej w Katyniu Janiny z Dowbor- Muśnickich Lewandowskiej spoczywają na lusowskim cmentarzu. Na grobie znajduje się również upamiętnienie rozstrzelanej w Palmirach Agnieszki Dowbor- Muśnickiej.

W pierwszych września 1939 roku generalskie córki opuściły pałac by podjąć walkę w obronie ojczyzny. Miały nigdy już do niego nie powrócić.

Pałac i majątek zajęli Niemcy, którzy zniszczyli wiele pamiątek po generale. Dzieła zniszczenia dokończyli w 1945 roku Rosjanie, kradnąc co się dało i używając zabytkowych mebli oraz stolarki jako podpałki. Kiedy wreszcie opuścili Lusowo, władza ludowa przekazał obiekt oświacie.

Trzy lata temu, kiedy byłam w Lusowie, miałam ogromne trudności z dotarciem do obiektu. Już wtedy był on w rękach prywatnych, ale „na oko” nic się w nim nie działo. Tym razem zaskoczył mnie widok rusztowań, odnowionego ogrodzenia i pięknie przygotowywanego terenu. Negocjacje z robotnikami o pozwoleniem na wejście na teren trochę trwały ale w końcu uzyskałam zgodę. Korzystając z uprzejmości któregoś z pracujących przy renowacji obiektu panów, mogłam wreszcie z bliska obejrzeć już starannie odnowioną fasadę pałacu. Jestem mu za to nieskończenie wdzięczna.

Wykonane już prace robią wrażenie. Starannie przywrócono sztukaterie fasady nadające jej neogotycki styl.Skrzydło dobudowane przez Hermana von Palma kryjące m.in salę balową częściowo jeszcze tkwi w oplątwie rusztowań. Jednak prace nad przywróceniem jego pierwotnego blasku są już bardzo zaawansowane.Bez przeszkód można podziwiać boniowane ściany, obiegający ryzalit fryz i ząbkowany gzyms oraz  piękną oprawę okien zamkniętych łukiem koszowym.

Nieoficjalnie dowiaduję się, że założenie ma w przyszłości spełniać funkcje restauracyjno-hotelarskie. Z myślą o nich powstał podziemny parking a także prowadzone są prace nad uporządkowaniem terenu, który skarpą schodzi do jeziora. Trwają nasadzenia drzew oraz roboty umacniające i wytyczające trakty komunikacyjne na terenie posiadłości. Myślę, że po oddaniu do użytku będzie to ulubione miejsce młodych par na uroczystości weselne.

 

2 uwagi do wpisu “Lusowo. Pałac Pauliny von Richthofen i grób generała Dowbor Muśnickiego.

    • Bardzo dziękuję 🙂 Myślę, że reklama zawsze się przyda 😉 Lusowski pałac zapowiada się pięknie i nie mogę się doczekać aż otworzy swoje podwoje dla gości. Jestem szalenie ciekawa jak wyglądają jego wnętrza, choć spodziewam się, że poprzedni użytkownicy wiele w nich pozmieniali. Również pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s