Glesno. Dwór Chłapowskich i kościół św. Jadwigi.

Jak co roku, tak i w tym, koniec wakacji postanowiłyśmy uczcić wyjazdem gdzieś, gdzie nas jeszcze nie było. Rozważałyśmy różne kierunki ale w końcu wybrałyśmy trasę na Osiek. Stamtąd miałyśmy zamiar odbić w bok, ale zanim zdążyłyśmy dojechałyśmy do mostu na Noteci,  nagle obu nam zamarzyła się kawa. I to, nie jakaś tam rozpuszczalna, czy nie daj Panie „fusiata”, tylko porządna, najlepiej kolumbijska z ekspresu.  Wiedziałyśmy, że po zjechaniu  z głównej szosy o przyzwoitą „małą czarną” trudno będzie, tereny są tam słabo zaludnione i nie obfitują w klimatyczne lokale. Zmuszone więc byłyśmy do weryfikacji pierwotnego planu i pomknięcia prosto, do Wyrzyska. Dopiero tam, w znanej nam już z poprzedniego pobytu w mieście kawiarni, mogłyśmy zaspokoić swoje pragnienie. Przy kawusi, torcie i pogawędce z sympatyczną właścicielką czas  chyba biegł jakoś szybciej…  Wychodząc z lokalu zorientowałyśmy się, że zrobiło się późno i wszystkiego co zaplanowałyśmy, zobaczyć nie zdążymy. W związku z tym, zdecydowałyśmy się na wizytę w pobliskim Glesnie.Glesno należy do najstarszych miejscowości w gminie Wyrzysk. Już we wczesnym średniowieczu, na półwyspie tutejszego jeziora istniał  gród, do którego dostępu z trzech stron broniła woda. Co się z nim stało dokładnie nie wiadomo, prawdopodobnie wyludniła go jakaś lokalna wojna lub zaraza.

Pierwsza pisemna wzmianka o  miejscowości noszącej wówczas nazwę „Glistno” pochodzi z drugiej dekady XV wieku. Wieś była wówczas własnością szlachecką i znajdowała się w rękach rodu Tuchołków pieczętujących się Korzbokiem. Ród wywodził się z Pomorza a jego przedstawiciele w kolejnych wiekach  piastowali godności podkomorzego malborskiego, starosty tucholskiego (Jakub Tuchołka) i kasztelana gdańskiego (Jan Piotr Tuchołka). O rodzinie Tuchołków obszerniej pisałam w poście o Marcinkowie Dolnym.

W kolejnym stuleciu Glesno stało się gniazdem rodowym Gliszczyńskich herbu Jastrzębiec, po których objęli je Słupscy. Wiek XVII przyniósł miejscowości kolejną zmianę właścicieli, którymi zostali Smoguleccy herbu Grzymała. Utrzymali oni ten majątek  do połowy stulecia, później Glesno przeszło w ręce Rembowskich herbu własnego i Nałęczów Gosławskich z Gosławic.

W XVIII wieku, wieś stała się własnością Konstancji i Kazimierza Korytowskich herbu Mora. Najmłodsza siostra Konstancji, Urszula Korytowska poślubiła Wojciecha Trąmpczyńskiego herbu Topór i prawdopodobnie tą drogą, na przełomie XVIII i XIX  stulecia, Glesno  objęli Urszula i Wojciech Trąmpczyńscy. W 1804 roku w majątku przyszedł na świat młodszy syn tej pary, Antoni.

Na początku XIX wieku, od Trąmpczyńskich, włości nabył dziedzic Samostrzela, Konstanty Bniński herbu Łodzia. Zakupiony majątek przeznaczył dla swego wnuka, Konstantego Bnińskiego. Konstanty junior był synem Marii z Gąsiorowskich i Ignacego Januarego (syna Konstantego seniora i jego drugiej żony Franciszki ze Śliwickich herbu Jelita) Bnińskich.

Ukończywszy lat dwadzieścia Konstanty Bniński junior  zasilił szeregi powstańców listopadowych. Za udział w Powstaniu chyba większych konsekwencji nie poniósł, bo już w rok później młodzian stanął na ślubnym kobiercu.  Konstanty  Bniński ożenił się z krewniaczką, siedemnastoletnią Izabelą z Kęszyckich.  W trzy lata po ślubie, na świecie pojawiła się pierworodna córka Izabeli i Konstantego, której nadano imię „Franciszka” na cześć babki i dobrodziejki małżonków. Izabela urodziła jeszcze dwójkę dzieci, po czym nieoczekiwanie zmarła przeżywszy zaledwie dwadzieścia trzy lata. Po czterech latach żałoby Konstanty ożenił się ponownie. Jego wybranką została dwudziestojednoletnia Jadwiga z Kalksteinów herbu Kos. Małżeństwo zawarte w kościele św. Marcina w Poznaniu trwało nieco ponad dziesięć lat, pozostało bezdzietne i zakończyło się rozwodem, a Konstanty w 1855 roku po raz trzeci stanął na ślubnym kobiercu. Tym razem w szamotulskim kościele parafialnym połączył się węzłem małżeńskim z dziewiętnastoletnią Seweryną z Koszutskich herbu Leszczyc. I to małżeństwo pozostało bezdzietne.

W tym samym (1855) roku co ojciec, na ślubnym kobiercu stanęła jego najstarsza córka Franciszka łącząc się węzłem małżeńskim z Zygmuntem Kalksteinem herbu Kos. Franciszka zdążyła urodzić Zygmuntowi dwoje dzieci, po czym zmarła w wieku dwudziestu siedmiu lat. Zmarłą pochowano w Glesnie. Ojciec, Konstanty Bniński przeżył i córkę, i zięcia. Prawdopodobnie to on, z braku rodziców, pobłogosławił swą wnuczkę, Izabelę Kalkstein, gdy w kościele w Glesnie ślubowała miłość, wierność i posłuszeństwo Michałowi Chłapowskiemu herbu Dryja. Stanowiące wiano Izabeli Glesno, przeszło na własność rodziny Chłapowskich. W 1905 roku zmarł Michał Chłapowski, a w cztery lata później jego najstarszy syn, Mieczysław Paweł poślubił dziedziczkę Michorzewa, pannę Emilię Sczaniecką z Michorzewa. Oni to, byli ostatnimi, przedwojennymi właścicielami Glesna.

Tak, pokrótce przedstawia się historia wsi do której przyjechałyśmy. Miejscowość nie jest duża i bez trudu lokalizujemy w niej dwa interesujące nas obiekty.

Pierwszym z nich jest kościół noszący wezwanie św. Jadwigi.

Historia parafii w Glesnie sięga XIII stulecia i już wtedy istniała we wsi świątynia prawdopodobnie ufundowana przez któregoś z książąt wielkopolskich. Świątynia była murowana, jednonawowa i zaopatrzona w trójbocznie zamknięte prezbiterium. Z inicjatywy Korytowskich, w XVIII wieku, kościół ten został rozbudowany o wieżę i dwie kaplice boczne. Świątynia przetrwała do 1923 roku, kiedy to rozebrano ją by, z fundacji dziedziców Glesna, wybudować nową, okazalszą. Emilia ze Sczanieckich i Mieczysław Chłapowscy nie szczędzili grosza na zbożny cel i przygotowywali się do niego starannie. Na długo przed rozebraniem starego kościoła, zatrudnili czołowego wielkopolskiego architekta  Rogera Sławskiego, aby ten sporządził projekt nowej świątyni. Jej budowa zajęła dwa lata (1924-1925) a konsekracji kościoła dokonał biskup gnieźnieński Antoni Laubitz.

Przyglądamy się kościołowi. Być może Sławski wykorzystał obrys i część murów wcześniejszej świątyni, bo obecnie stojący kościół również jest jednonawową budowlą z dwiema. symetrycznie przylegającymi do nawy, wielobocznymi kaplicami nakrytymi łamanymi dachami kopulastymi.  Otwarte na nawę kaplice tworzą transept i nadają budowli kształt krzyża łacińskiego.  Obecnie prezbiterium jest prosto zamknięte. W fasadzie zachodniej umieszczona jest wieża wzniesiona na planie kwadratu nakryta baniastym hełmem zwieńczonym latarnią. Ku naszemu największemu zdziwieniu, mimo iż jest wczesne popołudnie dnia powszedniego, kościół jest otwarty. To, zwłaszcza na wsiach, doprawdy nieczęste (choć bardzo chwalebne) zjawisko… Jak widać można udostępniać świątynię także poza godzinami nabożeństw.

Wnętrze świątyni jest jasne, klarowne i bardzo piękne. Zarówno prezbiterium jak i kaplice otwierają się na nawę szerokimi arkadami. Ściany opinają przyścienne filary, na których opierają się gurty sklepienia. Te elementy zdobione są subtelnymi polichromiami o motywach kwiatowo- roślinnych. W zachodnim przęśle nawy umieszczono chór muzyczny, którego parapet dekorowany jest elementami snycerskimi. Centrum prezbiterium zajmuje architektoniczny ołtarz zawierający w polu głównym wizerunek patronki, św. Jadwigi. Na ołtarzu ustawione są także (pochodzące z wcześniejszej świątyni) późnobarokowe posągi polskich świętych: Wojciecha, Stanisława i królewicza Kazimierza oraz Barbary i Katarzyny. Na ścianach bocznych prezbiterium umieszczono tablice epitafijne rodzin Bnińskich i Chłapowskich.

Przy kaplicach ustawiono ołtarze boczne z rzeźbiarskimi przedstawieniami Ukrzyżowania i adorujących Matkę Boską aniołów. Ponadto zwracają uwagę kościelne sprzęty: ambona, chrzcielnica oraz  ławki i konfesjonały.

Po zwiedzeniu kościoła udajemy się zobaczyć dawną rezydencję Bnińskich i Chłapowskich, gleśnieński dwór. Obecnie użytkowany on jest przez Stadninę Koni w Dobrzyniewie.

Przez bramę i podwórze folwarczne wjeżdżamy na kolisty podjazd ozdobiony okrągłym klombem.   Od sympatycznego, młodego człowieka otrzymujemy zgodę na przyjrzenie się budynkowi i zrobienie zdjęć. Nic więcej nam do szczęścia nie trzeba…

Budynek został wzniesiony dla Bnińskich w 1 połowie XIX wieku. W drugiej połowie stulecia bryłę główną rozbudowano, dodając doń dwa neogotyckie, parterowe aneksy. W fasadzie i elewacji ogrodowej umieszczono ganki. Ganek frontowy jest zabudowany a nad nim wznosi się balkon i trójosiowa facjatka flankowana wielobocznymi kolumnami wystającymi ponad dolną krawędź frontonu.

W elewacji ogrodowej, na osi, umieszczono obwiedziony pełną balustradą taras, z którego rozciąga się wspaniały widok na park i jezioro.

Do założenia dworskiego przylegają budynki folwarczne, dobrze utrzymane i wykorzystywane przez obecnego gospodarza obiektu.

 

 

7 uwag do wpisu “Glesno. Dwór Chłapowskich i kościół św. Jadwigi.

  1. Skoro Chłapowscy to proszę kiedyś wpaść do Jaszkowa – tam sam właściciel, potomek tegoż rodu, na pewno chętnie poświęci chwilkę na rozmowę z Panią! 🙂

    Polubienie

    • Kiedyś już tam byłam ale „odbiłam się o zamkniętą bramę” 😦 tak więc założenia pałacowego nie zdołałam zobaczyć. Zwiedziłam za to mały urokliwy, późnogotycki kościółek w Jaszkowie. Pozdrawiam serdeczenie 🙂

      Polubienie

    • Witaj w klubie kawoszy 🙂 Ilość wypitej kawy wpływa na postrzeganie jawy 😉 Co do Chłapowa to jest też w Wielkopolsce wioska o takim mianie. Kiedyś należała do Chłapowskich herbu Dryja. A Glesno faktycznie fajne. Rzadko trafiają się neogotyckie dworki, na ogół w tym stylu wnoszono pałace. Z tego co pamiętam to na neogotycki dworek trafiłam jeszcze w Kosieczynie no i w Bagdadzie też jest taki 🙂 Pozdrowionka, miłej niedzieli 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s