Gorzyca. Kościół Najświętszego Serca Jezusowego i pałac Kalckreuthów

Tego dnia nie planowałyśmy odwiedzin w Gorzycy, ale skusił nas baner reklamujący tamtejszy pałac i drogowskaz informujący, że do miejscowości mamy tylko cztery kilometry. Postanowiłyśmy więc, skorzystać z okazji i pojechać do wsi.Gorzyca to niewielka miejscowość w obecnym województwie lubuskim. Pierwsze o niej wzmianki pochodzą z 1 połowy XIII wieku i mowa w nich o  Beniaminie i Bogusławie z Gorzycy. Ich potomkowie, którzy przyjęli nazwisko „Gorzyckich” i pieczętowali się Samsonem (Wattą) utrzymali włości do, co najmniej, końca XV stulecia. Już wtedy we wsi istniał dwór posadowiony najprawdopodobniej na wysokiej skarpie brzegu Obry, w miejscu, w którym w 1780 roku wzniesiono pałac stojący do dziś.

W XVII i XVIII wieku majątek przeszedł w ręce rodów niemieckich: von Zeydlitzów herbu Korzbok i von Kalckreuthów. O rodzie von Zeydlitz kiedyś już wspominałam, opisując ich pałac w Śródce.

O Kalckreuthach pisałam kilkukrotnie, m.in przy okazji wpisu o pałacu w Przytocznej, Muchocina czy Kurska. Rodzina pozostawała przy wyznaniu ewangelickim, jednak szybko polonizowała się głównie za sprawą małżeństw z polskimi szlachciankami. Znani są Adam i Karol von Kalckreuth, którzy wraz z Janem Sobieskim pociągnęli na odsiecz Chocimia oblężonego przez Turków. Kalckreuthowie, nie tylko osobiście stawili się na wezwanie, ale także własnym sumptem wystawili pięćdziesięcioosobowy oddział jazdy. Ich zasługi nie pozostały bez  nagrody. Jan III  Sobieski przyznał im polskie szlachectwo, które potwierdził krakowski sejm w 1676 roku.

W 1744 roku, Ewa z Bronikowskich z Kurska i Adam Leonard Kalckreuthowie nabyli gorzyckie dobra. W 1780 roku, z inicjatywy ich syna, Jana Zygmunta Kalckreutha, we wsi stanął pierwszy dwór, założenie folwarczne a także park krajobrazowy założony nad Obrą. Po Janie odziedziczył włości jego syn Aleksander, zrodzony z Heleny von Zeydlitz,. Aleksander na żonę upatrzył sobie Joannę z domu Gersdorff, wdowę po  von Unruhu. Ta para jest inwestorem pałacu, który stoi we wsi do dziś.

Gorzycę odziedziczył ich syn Wilhelm, który w 1825 roku ukończył służbę wojskową w stopniu majora, a z Berlina poza oficerskimi szlifami, przywiózł też żonę, Henriettę von Wedel. Henrietta, do nieco prowincjonalnej Gorzycy wniosła świeże pomysły, m.in. aranżując dawny park na styl angielski. Pani Wilhelmowa odznaczała się żywym usposobieniem i talentami artystycznymi. Przymioty te pożytkowała na organizację życia towarzyskiego angażując się w amatorskie przedstawienia teatralne. Państwo Henrietta i Wilhelm nie doczekali się dziedzica nazwiska i włości. Los obdarzył ich trzema córkami, z których „środkowa” Henrietta, poślubiając kuzyna Leonarda Kalckreutha sprawiła, że majątek pozostał w rodzinie. Niestety, Henrietta zmarła młodo osierociwszy trójkę dzieci. Owdowiały Leonard zadbał o godny pochówek  swej żony, a dla jej upamiętnienia w Chycinach wzniósł neogotycki kościół. Spełniwszy swój obowiązek  wobec zmarłej połowicy ożenił się ponownie, na nową małżonkę wybierając  swą kuzynkę Almę von Kalckreuth. Małżeństwo nie trwało długo, bo w sześć lat po ślubie Leonard uległ nieszczęśliwemu wypadkowi w którego następstwie zmarł.

Gorzycę odziedziczył Leo Kalckreuth, syn Leonarda z pierwszego małżeństwa. Leo ukończył wprawdzie rolniczą uczelnię, ale gospodarka na ziemi nie pociągała go w ogóle, więc Gorzyce wydzierżawił. Jego życiem rządziła religijność posunięta do dewocji oraz pasja myśliwska, więc swój czas dzielił między pielgrzymki do Ziemi Świętej oraz polowania na czarnym lądzie. Zmarł bezdzietnie a swoim spadkobiercą uczynił bratanka Joachima.

Joachim, syn Wilhelma i Klary von Kalckreuthów z Muchocina, choć wątłego zdrowia, jako szesnastolatek, w 1919 roku znalazł się w międzychodzkiej kompani Grenzschutzu. Podczas służby został ranny i znalazł się w polskiej niewoli, z której „wyciągnęła go” zdeterminowana matka, która osobiście interweniowała u generała Dowbor Muśnickiego. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Muchocin znalazł się w granicach odrodzonego państwa, przez co muchocińscy Kalckreuthowie stali się obywatelami polskimi i młody Joachim dostał powołanie do polskiego wojska. Wysłano go na kresy wschodnie. Po służbie studiował rolnictwo, a w 1927 roku po śmierci stryja odziedziczył Gorzyce. Jako polski oficer (ukończył szkołę w Biedrusku) nie mógł zamieszkać w majątku leżącym poza granicami II Rzeczpospolitej, więc do Gorzyc wydelegował swą matkę a zarząd nad dobrami powierzył przyjacielowi, Ernestowi von Unruhowi. Ten niezbyt rzetelnie wywiązał się z powierzonego zadania i Gorzycy groziła licytacja. Ostatecznie dzięki pieniądzom z „Osthilfe” majątek dostał zarząd komisaryczny.

W 1929 roku Joachim poślubił pannę Marei von Helldorff, z którą miał trójkę dzieci. Pierwszy swój poród Marei odbyła w nowo otwartym oddziale położniczym w szpitalu Obrawaldzie, czyli Obrzycach, o których ostatnio pisałam. W latach 30tych Joachim zaangażował się w politykę, nie przejawiając jednak sympatii dla  rodzącego się nazizmu i partii faszystowskiej. Po wybuchu wojny, jego nastawienie antyfaszystowskie, pozytywny stosunek do Polaków i krytyka postępowania niemieckiego wobec Polaków sprawiły, ze zainteresowało się nim tak zwane „służby”. Aby uprzedzić ich ewentualne działania, na ochotnika zgłosił się do Wermachtu, gdzie dzięki znajomościom, został generalskim adiutantem, z którym głównie rezydował pod Paryżem. Marei i Joachimowi udało się wojnę przeżyć, ale swego związku nie uratowali. On, w 1947 roku ożenił się powtórnie.

W rękach potomków Kalckreuthów posiadłość pozostawała do 1945 roku.  Później dobra upaństwowiono i powierzono je miejscowemu PGRowi. W latach 90tych majątek należał do Agencji Nieruchomości Rolnych, która w 2007 roku sprzedała go w prywatne ręce.

Jako pierwszy jedziemy zobaczyć kościół. Jest to już trzecia świątynia w tej wsi. Dwie poprzednie spłonęły w pożarach. Obecnie stojący kościół to budynek wzniesiony na rzucie prostokąta w konstrukcji szkieletowej (drewniane „ramy” wypełnione są cegłą) jednonawowy i przekryty dwuspadowym dachem. Do nawy, od wschodu przylega niższe, trójbocznie zamknięte prezbiterium nakryte dachem trójpołaciowym. W części zachodniej umieszczono niewysoką wieżę zwieńczoną barokowym hełmem z latarnią. Kościół został wzniesiony dla społeczności ewangelickiej (Klackreuthowie byli tego wyznania) i jako taki został wyposażony w wewnętrzne empory. Niestety, nie mogę zobaczyć wnętrza, kościół podczas mojej wizyty był zamknięty.

Na ogrodzonym terenie przykościelnym stoi XIX wieczna kaplica grobowa rodziny Klackreuth oraz drewniana dzwonnica. Kaplica, niegdyś nakryta była dachem dwuspadowym, który wyrównywał jej proporcje. Niestety, w latach osiemdziesiątych owo przekrycie zastąpiono dachem płaskim, przez co kaplica wygląda dziwacznie. Po drugiej wojnie światowej gorzycki kościół przekazano katolikom i zyskał on wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Nacieszywszy oczy urodą „kraciastego” kościoła podjechałyśmy pod dawne założenie pałacowe. Budynek pałacu obecnie jest w remoncie, a jego wygląd wynika z przeprowadzonej w końcu XIX wieku i na początku XX stulecia przebudowy. Gmach jest podpiwniczony, dwukondygnacyjny i nakryty wysokim, czteropołaciowym dachem łamanym. Niegdyś, wejścia mieściły się w na osi dłuższych elewacji i ujęte były w portale o spłaszczonych łukach. Od strony parku wejście poprzedzone było tarasem ze schodami. Od strony wschodniej do budynku przylega, zamknięta półkoliście, parterowa przybudówka zwieńczona tarasem, z którego schody prowadziły ze skarpy w dół. Niegdyś ten aneks był przedłużeniem sali balowej. Z detalu architektonicznego, na skutek powojennych remontów, zachowało się bardzo niewiele. Ostały się proste opaski wokół otworów okiennych, choć prawdopodobnie przed wojną, ściany pałacu opinały pilastry.

Przy pałacu zachowały się budynki gospodarcze folwarku, który, jak to w niemieckich majątkach, stanowił integralną część założenia. Przy czworobocznym dziedzińcu zachowały się rządcówka, gołębnik, stajnie i spichlerz, które obecnie wykorzystywane są przez gospodarstwo agroturystyczne „Maya”. Całość, od strony wsi odgrodzona jest ceglanym murem. W otoczeniu założenia rozciąga się dolina Obry i tereny leśno parkowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s