Masoni i folklor czyli gmach Muzeum Etnograficznego w Poznaniu

Tym razem za cel swojego spaceru po poznańskiej starówce wybrałam gmach Muzeum Etnograficznego. Sztuka ludowa nigdy specjalnie mnie nie pociągała, więc do tej nigdy jeszcze nie odwiedziłam tej placówki. Teraz pewnie też bym do niej nie zajrzała, gdyby nie fakt, iż chciałam obejrzeć wnętrze budynku, w którym niegdyś mieściła się loża masońska „Świątynia Jedności”.

Historia poznańskiej masonerii sięga XVIII wieku, i jak wszystko, ma swoje wzloty i upadki. Pierwsze loże masońskie w mieście pojawiły się już w 1 połowie stulecia jednak  poza tym, że istniały, niewiele o nich wiadomo. Zachowane  wzmianki  dotyczą głównie faktów  zniszczenia tych obiektów. Do takich należy wzmianka  z 1739 roku mówiąca o tym, że tłum wdarł się do siedziby stowarzyszenia masońskiego na Wronieckiej i wyniósł stamtąd księgi i masońskie akcesoria. Rozruchy te najprawdopodobniej wywołało stanowisko Kościoła Katolickiego i wydana w 1738 roku przez papieża Klemensa XII konstytucja apostolska „In Eminienti „, która pod groźbą ekskomuniki zabraniała katolikom wstępowania do organizacji. Mimo tego, do masonerii należało wielu przedstawicieli największych i najprzedniejszych rodów wielkopolskich.  Stanowisko kościoła  było jednak jednoznaczne i  wystąpienia antymasońskie  powtarzały się i w latach późniejszych.

Natomiast wolnomularstwu nigdy nie przeszkadzało to, że masońscy bracia wyznają jakąkolwiek religię monoteistyczną, a w niektórych lożach nawet dość podejrzliwie patrzono na zdeklarowanych ateistów. Ruch głosił potrzebę duchowego doskonalenia i braterstwa ludzi różnych narodów, religii i poglądów.

Masoni, ze względu na swą elitarność i egzotyczność rytuałów zawsze wzbudzali ciekawość gawiedzi, która swą wyobraźnię karmiła głównie plotkami i strzępkami informacji „z drugiej ręki”, jako że wszystkich członków stowarzyszenia obowiązywała dyskrecja.

„Stałość uwieńczona” to pierwsza, znana nam dziś z nazwy, loża masońska w Poznaniu. Powstała w 1780 roku, zrzeszała zarówno Polaków jak i Niemców, a jej wielkim mistrzem był hrabia Ignacy Działyński herbu Ogończyk. W trzy lata później loża uległa rozbiciu na polską „Orzeł Biały” i niemiecką „Szkołę Mądrości”.   W końcówce stulecia polskie loże w Poznaniu przestały istnieć,  prężnie natomiast rozwijały się loże niemieckie. Najbardziej wpływową w owym czasie była powstała w 1806 roku ” Friedrich Wilhelm dla Szczęśliwej Harmonii” ( „Friedrich Wilhelm zur Begluckenden Eintracht”).

Ponownie  Wolnomularze do Poznania przybyli wraz z wojskami napoleońskimi. W 1808 roku założono w mieście lożę „Bracia Francuzi i Polacy Zjednoczeni” której wielkim mistrzem został generał Wincenty Axamitowski herbu Gryf. Wśród członków owej loży znaleźli się czołowi przedstawiciele rodów wielkopolskich tacy jak: płk. Stanisław Mycielski, hrabiowie Kacper Skarbek, Aleksander Bniński herbu Łodzia, Melchior Łącki herbu Korzbok oraz generałowie Henryk Dąbrowski, Kazimierz Turno herbu Trzy Kotwice, Antoni Kosiński i inni. W 1810 roku powstała też żeńska filia loży „Ogród Edenu”, której mistrzynią była generałowa Barbara z Chłapowskich Dąbrowska, a członkiniami były m.in. generałowa Wincentyna Axamitowska i Julia Ponińska.

Po likwidacji Księstwa Warszawskiego władze pruskie zakazały działalności loży polsko-francuskiej podporządkowując ją Berlinowi i nadając nazwę „Pod Stałością”.  Od 1820 roku, już połączona z niemieckimi lożami, przybrała nazwę „Świątyni Jedności”.

W 1822 roku, przy ulicy Grobla stanął klasycystyczny budynek ( jego projekt przypisywany jest Christianowi Wernicke), który jako siedziba, miał służyć  polskim i niemieckim wolnomularzom. To właśnie on był celem mojego dzisiejszego spaceru. Zanim jednak do niego wejdę, na chwilę zatrzymuję się przy, zdobiącej dziedziniec od strony ulicy Mostowej, studzience, zwanej, od nazwiska twórcy, „Studzienką Taschnera”.

Jej pierwotną lokalizacją był Plac Kolegiacki, a odsłonięcia obiektu dokonano w 1908 roku. Studzienka powstała z inicjatywy niemieckiej Krajowej Komisji Artystycznej, a projekt wykonał niemiecki rzeźbiarz i medalier, Ignatius Taschner (1871-1913).  Płyciny na ośmiobocznej cembrowinie studzienki przedstawiają cztery sposoby wykorzystania wody i cztery groteskowe maski.  Pośrodku basenu wznosi się kolumna z rzeźbami wyobrażającymi dzieci siedzące na delfinach. W zwieńczeniu umieszczono posążek chłopca obejmującego rybę. Studzienka przed gmachem Muzeum Etnograficznego stanęła w 1992 roku.

Niegdyś główne wejście do obiektu znajdowało się w fasadzie budynku przy ulicy Grobla.

To, które dzisiaj  jest używane, w czasach kiedy budynek służył Wolnomularzom stanowiło niejako „prywatne” zejście do ogrodu.

Przyglądam się z daleka budynkowi dawnej loży masońskiej.  Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym, od innych okazałych gmachów, mógłby z powodzeniem być miejską rezydencją jakiegoś arystokraty.

Wzniesiony w stylu klasycystycznym budynek jest wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny, nakryty dachem łamanym, w którym powiekowe okna doświetlają poddasze. Ściany artykułowane są pilastrami wielkiego porządku, na których opiera się wydatny gzyms poddachowy. Wejście główne poprzedzone jest dwubiegowymi schodami łamanymi  z kutą, żeliwną balustradą.  Jedynie umieszczone między kondygnacjami  dekoracyjne płyciny,  swą symboliką zdradzają związki gmachu z masonerią.

Także w elewacji od strony ulicy Grobla możemy zaobserwować płyciny z wolnomularskimi motywami.

Umieszczone są między górną krawędzią opaski okiennej a wycinkiem gzymsu wspartego na konsolkach.

Do gmachu głównego przylega  parterowa (choć również wysoko podpiwniczona) oficyna.

Kupuję bilet do muzeum i szukam we wnętrzu śladów po pierwotnych użytkownikach. Nie ma ich wiele, budynek kilkukrotnie był adaptowany do innych funkcji, ale uważny obserwator zauważy płyciny drzwi z symbolem „oka opatrzności”.Pierwotny wystrój architektoniczny zachowała również sala, w której najprawdopodobniej odbywały się zebrania loży. Szkoda, że  dla potrzeb ekspozycji „Rzeczy mówią” , obecnie jest ona niemal całkowicie zaciemniona i z trudem można dopatrzeć się pięknego łuku wspartego na kolumnach, gdzie  zapewne niegdyś usytuowany był tron Mistrza.

Więcej śladów po wielkopolskich Masonach odnaleźć mi się w gmachu muzeum nie udało. Za to obejrzałam zbiór eksponatów zgromadzonych przez Muzeum.  Tworzenie kolekcji dało założone w 1910 roku poznańskie Towarzystwo Ludoznawcze, którego prezesem była pani Helena z Cichowiczów Cichowicz (1860=1929) żona poznańskiego adwokata Ludwika Cichowicza. To głównie za sprawą jej pasji (którą podzielała i po śmierci matki kontynuowała Wiesława Cichowicz, śpiewaczka, wykonawczyni pieśni F. Nowowiejskiego) w grudniu 1911 roku otwarto pierwszą poznańską wystawę etnograficzną. Do lat 30tych XX wieku zbiory stale się powiększały, także o eksponaty pochodzące z odległych rejonów świata.

Podczas II wojny kolekcja uległa rozproszeniu i rozgrabieniu, uratowano tylko nieliczne okazy jednak wzmożona praca muzealników sprawiła, że zbiory  ciągle się rozrastają. Obecnie Muzeum posiada 13 tysięcy obiektów zarówno z Wielkopolski jak i kraju oraz różnych stron świata.

Na ekspozycji „Rzeczy mówią” ukazano jedynie 73 przedmioty. Zostały one starannie wyselekcjonowane aby ukazać różnorodność zbiorów. Czegóż tam nie ma? Koronkowy czepiec, krakowska skrzynia, ołtarzyk, kowalski miech, kapelusz pielgrzyma, koło garncarskie, nagrobne krzyże… Każdy z eksponatów opatrzony jest trojakim opisem, bo poza klasyczną „muzealną metryczką” dodano także krótkie opowieści o ludzkich losach z nimi związanymi.

Na koniec zapoznaję się z ekspozycją fotografii poznańskich Bambrów. Byli to przybysze z Bambergu, którzy w 1 połowie XVIII wieku osiedlili się na terenie Lubonia, Dębca, Wildy, Jeżyc Rataj. Ich zwyczaje, stroje, obrzędy można prześledzić na licznie zgromadzonych w muzeum fotografiach.Od 2003 roku jest w Poznaniu osobne muzeum poświęcone historii, kulturze i zwyczajom Bambrów. Jest ono usytuowane nieopodal gmachu Muzeum Etnograficznego. Może kiedyś do niego zajrzę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s