Kościół św. Michała Archanioła w Czaczu

W Czaczu byłam kilkukrotnie. Na swym blogu już  kiedyś opisywałam  znajdujący się we wsi pałac, który przed II wojną należał do rodziny Żółtowskich  herbu Ogończyk. Dziś chciałabym szerzej zająć się czackimi założeniami: kościelnym i folwarcznym.

Pierwsze wzmianki o Czaczu pojawiają się w połowie XIV wieku i wtedy wieś była własnością prywatną należącą do rodu pieczętującego się Opalą lub Szaszorem, a następnie stała się własnością Ramszów z Opalenia. W XV stuleciu właściciele, wywodzący się z rodów posługujących się herbami Ciołek i Świnka, przyjęli nazwisko „Czackich”. W początkach XVI stulecia  majątek podzielony był na trzy części, które należały do Baltazara Czackiego herbu Ciołek oraz do Jana i Piotra Czackich herbu Świnka. Ich potomkowie dzierżyli włości do końca XVI wieku.

Już w końcówce stulecia większość majątku trafiła w ręce (wywodzącego się z Gaju, a piszącego z Błociszewa) Jana Gajewskiego herbu Ostoja. Już w 1584 roku Jan  wymienił z Janem Robaczyńskim część swego Błociszewa na udziały w Czaczu. W następnym roku, inne fragmenty majątku kupił od Kacpra i Jana Czackich a możliwe też, iż jakieś udziały wniosła mu w posagu małżonka, Barbara z Czackich.

Z początkiem XVII wiek, sukcesywnie (w latach 1599-1608) wykupując pozostałe udziały należące do Macieja, Prokopa, Stanisława i Stefana Czackich, całość w swoim ręku skupił  syn Barbary i Jana, Wojciech Gajewski herbu Ostoja.

Był on człowiekiem wykształconym i bywałym w świecie. Kształcił się m.in. na uniwersytetach w Heidelebregu, Bazylei i Padwie, a po powrocie do kraju związał się z królewskim dworem Zygmunta III Wazy, pełniąc funkcję dworzanina, a w 1606 roku, został mianowany starostą ujsko-pilskim. Brał też udział w wyprawach wojennych. Poległ podczas wojny polsko-rosyjskiej w czasie oblężenia Smoleńska w 1609 roku. Żonaty z Jadwigą ze Szczawińskich nie doczekał się potomka, majątek po nim przejął stryjeczny brat, Łukasz Gajewski herbu Ostoja, żonaty z Anną z Czackich.

Kolejnym Gajewskim na Czaczu był syn Łukasza, Wojciech, piastujący stanowiska kasztelana rogozińskiego i starosty wschowskiego. Jemu to Czacz zawdzięcza przebudowę kościoła. Wojciech, w 1639 roku, poślubił Apolinarię, córkę wojewody poznańskiego Jana Opalińskiego herbu Łodzia. Małżonka oprócz wniesienia imponującego posagu obdarzyła go  synami Łukaszem i Franciszkiem oraz córką Teresą.

Po ojcu, czacki majątek przejął Łukasz. Następnie włości przeszły na jego syna, Franciszka Gajewskiego żonatego z Wiktorią Choińską, a po nich, na ich syna, Antoniego Gajewskiego. Antoni ożenił się z Izabelą Mycielską herbu Dołęga. W małżeństwie tym przyszła na świat córka Eufrozyna która, poślubiwszy w 1771 roku, dziedzica Czempinia, Jakuba Piotra Kiliana Szołdrskiego herbu Łodzia, przekazała mu Czacz we wianie.

Eufrozyna, po śmierci Jakuba (zmarł bardzo młodo w wieku 35 lat), wyszła ponownie za mąż za Kajetana Święcickiego jednak, w 1796 roku, majątek w Czaczu przekazała synowi z pierwszego małżeństwa, Wiktorowi Szołdrskiemu, wówczas żonatemu z Katarzyną z Lipskich herbu Grabie. Małżeństwo to nie przetrwało i w 1814 roku Wiktor Szołdrski ożenił się po raz wtóry, wybierając na ślubną towarzyszkę Melanię z Krzyżanowskich herbu Świnka. Miał z nią trzech synów, jednak żaden z nich nie przejął Czacza…

Początek XIX wieku nie był pomyślny dla gospodarki, a i Wiktor Szołdrski najlepszym gospodarzem nie był. Mimo to poczynił poważną inwestycję jaką było wystawienie nowego (w miejsce spalonego) pałacu w Czaczu.  Wskutek nawarstwienia się niesprzyjających okoliczności majątek Szołdrskich podupadł tak znacznie, że po śmierci Wiktora (1830) trzeba było wystawić go na licytację, na której zakupił go dotychczasowy dzierżawca, Stanisław Miara. Nie gospodarował w nim długo

W 1838 roku Czacz  nabył Jan Nepomucen Żółtowski herbu Ogończyk (1788-1854) żonaty z Józefą ze Zbijewskich. O rodzinie Żółtowskich i jej majątkach pisałam na blogu niejednokrotnie, jako że ród był nie tylko rozgałęziony ale i majętny. Przypomnę jedynie, że czterej synowie Józefy i Jana Nepomucena Żółtowskich zapoczątkowali cztery linie tego rodu: jarogniewicką, wywodzącą się od Stanisława, ujejską której założycielem był Adam, niechanowską założoną przez Franciszka i właśnie czacką, którą kontynuował Marceli (1812-1901).

Marceli Żółtowski, był w 1830 toku oficerem Wojsk Polskich i kawalerem Virtuti Militari. Później piastował godność szambelana pruskiego, był też członkiem pruskiej Izby Panów i posłem na Sejm Pruski, a od 1867 roku nosił tytuł „Hrabiego Rzymskiego”. Dzierżył także stanowisko dyrektora w poznańskim Ziemstwie Kredytowym. W 1839 roku poślubił bliską krewną (siostrzenicę matki), Józefę, hrabiną Mycielską herbu Dołęga. W małżeństwie tym urodziła się córka Aniela oraz syn  Alfred (1841-1877), który objął majątek w Czaczu. Poślubił Zofię  Krasicką herbu Rogala z Siecina, która urodziła mu synów Jerzego i Jana. Niestety, Alfred był słabego zdrowia i w osiem lat po ślubie zmarł, przeżywszy zaledwie trzydzieści pięć lat. Owdowiała Zofia musiała sama podjąć się  trudów wychowania synów i poprowadzenia majątku. Musiało to być zbyt ciężkie zadanie bo w sześć lat po małżonku (1883 rok) osierociwszy dzieci, przeniosła się w zaświaty. Oboje małżonkowie mają swoje upamiętnienie w kościele w Czaczu. W tym samym roku zmarła jej teściowa, Józefa z Mycielskich.  W pięć lat później rodzinę Żółtowskich spotkał kolejny cios. Zmarł, osiemnastoletni Jerzy Żółtowski, najstarszy syn Zofii i Alfreda.

W tej sytuacji rodowe dobra przypadły Janowi. Ożenił się z Ludwiką Rawita Ostrowską, a w dwa lata po ślubie w Czaczu urodził się najstarszy syn tej pary, Ksawery. Po nim na świecie pojawiła się Krystyna, w dwa lata po niej Róża, w 1911 roku urodził się dziedzic nazwiska Jerzy. W 1914 roku  Ludwika urodziła jeszcze Teresę,  po czym, ze względu na wybuch I wojny, mąż wysłał ją wraz z dziećmi do Szwajcarii. W 1915 roku Jan Żółtowski dołączył do rodziny  i na szwajcarskiej ziemi urodziła się trójka kolejnych synów (Michał, Juliusz i Alfred), a Aleksander oraz córki (Józefa i Zofia) urodziły się już po powrocie do Żółtowskich do Polski.

Nieszczęścia nie oszczędziły także i tego pokolenia Żółtowskich. W 1915 roku w Lozannie zmarł ośmioletni Ksawery, w 1923 roku w Czaczu umarł zaledwie dwuletni Aleksander. Pozostała ósemka dzieci chowała się zdrowo. Chłopcy kształcili się w poznańskim  gimnazjum Karola Marcinkowskiego tak zwanym „Marcinku”, dziewczęta w poznańskich „Urszulankach”. Pasją Jerzego, najstarszego z braci Żółtowskich, były myślistwo, lekkoatletyka i fotografia zaś najmłodszy Alfred najbardziej ukochał hippikę.

Jan Żółtowski był bardzo dobrym gospodarzem i zapobiegliwym ojcem. W obliczu kryzysu gospodarczego podzielił swe włości między nieletnich jeszcze synów, aby zabezpieczyć im późniejszy byt. I tak, najstarszy Jerzy miał w przyszłości objąć Czacz, Michał Drzewce, Juliusz Białcz, a najmłodszemu Alfredowi w przyszłości miało przypaść Mierzejewo. Do czasu osiągnięcia pełnoletności pieczę nad wszystkimi majątkami sprawował Ojciec Jan Żółtowski. Jednak nic z tych jego planów spełnić się nie miało…

Alfred Żółtowski przed wojną zdążył zdać maturę i zaliczyć dwa lata prawa na uniwersytecie we Lwowie. W 1939 roku w Czaczu kwaterował 17 Pułk Ułanów i to, zapewne, stało się bezpośrednią przyczyną, iż Juliusz i Alfred Żółtowscy zaciągnęli się do niego na ochotnika. W zamian za przyjęcie w szeregi wojska, starszy z braci zaoferował dowódcy (płk. Kowalczewski) ojcowskiego forda i siebie jako kierowcę, młodszy przekonał go umiejętnościami jeździeckimi (miał już  na koncie kilka wygranych konkursów hippicznych) oraz wyprowadzonym z ojcowskiej stajni koniem. Wraz z pułkiem Alfred przeszedł szlak bojowy wojny obronnej, podczas której został ciężko ranny. W wyniku odniesionych obrażeń Alfred Żółtowski zmarł w warszawskim szpitalu wojskowym 13 listopada 1939 roku. Pośmiertnie został odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Został pochowany na przyszpitalnym cmentarzu a po jego likwidacji spoczął, obok innych towarzyszy broni w tym żołnierzy broniących stolicy,  na warszawskich Powązkach.

Jego brat Juliusz, z którym w 1939 roku wyruszył wraz z 17 Pułkiem Ułanów na wojnę, po 1939 roku broni nie złożył. Działał w konspiracji, jako starszy ułan podchorąży był żołnierzem AK członkiem1 Dywizjonu 7 Pułku Ułanów Lubelskich Jeleń w  1109 plutonie 3 szwadronu dowodzonym przez ppor Lecha Działowskiego ps. Prawdzic. Przybrał pseudonim „Kobus”. Po wybuchu Powstania Warszawskiego dostał przydział do plutonu saperów w grupie Kampinos. Poległ 29 września pod Jaktorowem.

Ludwika z Ostrowskich Żółtowska zmarła w sierpniu 1939 roku, owdowiały Jan Żółtowski musiał samotnie przeżywać boleść po stracie  Alfreda i Juliusza. Przeżył wojnę, zmarł w lutym 1945 roku. Ostatni przedwojenni dziedzice majątku pochowani są  przy kościele w Czaczu.Kościół w Czaczu został wzniesiony w 1 połowie XIV wieku z fundacji Michała z Czacza. W kolejnym stuleciu Czaccy częściowo świątynię przebudowali, ale swój obecny kształt zawdzięcza ona kolejnym właścicielom majątku, Gajewskim herbu Ostoja.

Inwestorem tej poważnej rozbudowy był Wojciech Gajewski herbu Ostoja żonaty z Apolinarią z Opalińskich. Zapewne za sprawą koneksji rodzinnych Wojciech, do prac nad przyszłym kształtem kościoła, zatrudnił architekta  Krzysztofa Bonadurę Starszego, którego do Polski sprowadził teść Gajewskiego, Jan Opaliński. Architekt, w 1653 roku, pracował w Czaczu nad dwoma projektami, gdyż oprócz kościoła,  nadzorował również budowę rezydencji Gajewskich. Kościół został konsekrowany w 1668 roku. Uroczystość oddania świątyni pod opiekę Michała Archanioła celebrował sufragan poznański  biskup Maciej Marian Kurski, z zakonu bernardynów.

Dzieło Krzysztofa Bonadury możemy podziwiać do dziś w prawie niezmienionym kształcie. Jedynie w 1682 roku, z fundacji Apolinarii z Opalińskich Gajewskiej, do fasady dobudowano czterokondygnacyjną wieżę. O ile ogólna bryła kościoła pozostaje w zasadzie gotycka, o tyle jego jego wygląd jest raczej manierystyczny.

Świątynia jest orientowana, jednonawowa z niższym (i nieco węższym), wielobocznie zamkniętym prezbiterium. Przy zachodniej fasadzie znajduje wieża, której trzy dolne kondygnacje wieży wzniesiono na planie kwadratu a czwartą, ostatnią na planie oktagonalnym. Niegdyś wieża nakryta była barokowym hełmem, który został zniszczony w pożarze w 1837 roku.

Fasadę flankują dwa, wysunięte przed lico ściany pilastry zwieńczone kulami. Wyodrębnione gzymsami kondygnacja druga i trzecia ozdobione są dwoma rzędami  arkadowych wnęk, natomiast oś główną wyznaczają różnokształtne otwory okienne.Dość niezwykłe jest zestawienie gotyckich, oszkarpowanych murów z szeregiem różnokształtnych wnęk. Ten sposób zdobienia przywodzi inne dzieło Krzysztofa Bonadury St. mianowicie kościół św. Jadwigi w Grodzisku Wielkopolskim, o którym kiedyś pisałam. Do południowej ściany nawy przylega barokowa kruchta w której szczycie umieszczona jest rzeźba autorstwa Marcina Rożka wyobrażająca św. Józefa z Dzieciątkiem.

Wejście główne do świątyni znajduje się w fasadzie. Wprawdzie Szefowa mruczy „o naiwna” ale ja naciskam klamkę, która ku naszemu zdziwieniu ustępuje i drzwi uchylają się. Jednak okazuje się, że można wejść jedynie do kruchty, którą tworzy przyziemie wieży. Nawę oddziela dość gęsta krata, jednak przez szpary w niej zauważamy w środku jakiś ludzi, krzątających się przy bocznym ołtarzu. Oni też nas zauważają, a Ksiądz Proboszcz (?) zaprasza do wejścia przez zakrystię. Oczywiście korzystamy z pozwolenia…

Ściana tęczowa wyodrębniona jest przy pomocy dwóch potężnych filarów, które na profilowanych kapitelach dźwigających arkadę. Przestrzeń nad prezbiterium zamknięta jest pozorną kopułą. Nad rozpięto sklepienie kolebkowe na gurtach, na którym zachowały się freski z połowy XVII wieku.

Wystrój wnętrza jest późnobarokowy, pochodzi z końca XVIII wieku czyli najprawdopodobniej z fundacji Szołdrskich herbu Łodzia. Składają się nań trzy architektoniczne ołtarze i ambona oraz organy. W ołtarzu głównym zawarto obraz Matki Boskiej Szkaplerznej z1655 roku. Treść obrazu związana jest z wizją pierwszego generała zakonu karmelitów, Szymona Stoka. Przedstawiono moment, w którym Matka Boska podaje eremicie szkaplerz. Ciekawostką jest fakt, iż na obrazie umieszczony jest wizerunek jego fundatora. Ubrany w strój polski Wojciech Gajewski herbu Ostoja klęczy w dolnym lewym rogu.Z fundacji Wiktora Szołdrskiego pochodzą także ołtarze boczne zawierające obrazy Matki Boskiej Różańcowej i Zdjęcia z Krzyża a także oryginalna chrzcielnica.

W jej zwieńczeniu umieszczono figurę Chrystusa w glorii z krzyżem, Gołębicę i Boga Ojca. Poniżej wyobrażenia Adama i Mojżesza a pod baldachimem rozpościera skrzydła pelikan. Ze skał wypływają  dwie rzeki rajskie, których wody  łączą się w naczyniu chrzcielnym, któremu nadano kształt winnego grona. Pod podłogą nawy znajduje się krypta, w której pochowani są dawni dobroczyńcy kościoła i właściciele Czacza, Gajewscy herbu Ostoja.

Nacieszywszy wzrok, zaspokoiwszy ciekawość, dziękujemy za możliwość zobaczenia wnętrza i opuszczamy kościół. Chcemy jeszcze przyjrzeć się reszcie kościelnego założenia, do którego należy budynek plebanii datowany na 1818 rok.

W skład założenia wchodzi też okalający teren  mur wraz z bramą i furtkami, przykościelny cmentarz, na którym m.in. znajduje się, wzmiankowany już, nagrobek Haliny i Jana Żółtowskich. Stoi tam również pomnik, świadczący o tym, jak Żółtowscy traktowali swoich pracowników. Jest to stela nagrobna wystawiona Ludwice Huguenin, Szwajcarce, która w Czaczu pełniła funkcję guwernantki (bądź bony).

Do założenia kościelnego należy też, znajdująca się po drugiej stronie drogi, dawna szkoła katolicka.

Obecnie stojący budynek (bo szkoła w Czaczu istniała już XVI stuleciu) pochodzi z połowy XIX wieku i został wzniesiony z fundacji Żółtowskich.

Na koniec wizyty w Czaczu podziwiamy jeszcze imponujące zabudowania folwarczne.

Powstały na przełomie XIX i XX wieku i wyróżniają się staranną architekturą. Wśród zabudowań zachowały się gorzelnia, spichlerz elewatorowy, stajnie, rządcówka i agronomówka.

Siedziba rządcy zyskała mocno nietypowy kształt. Wzniesiona została (jak większość budynków założenia folwarcznego) z czerwonej cegły w latach 80tych XIX wieku. Budynkowi nadano oryginalny (jak na spełnianą funkcję) plan krzyża greckiego wpisanego w ośmiobok. Centralna część rządcówki jest wyższa i nakryta ośmiopołaciowym dachem. Uwagę zwraca też staranne opracowanie poszczególnych elewacji i neoromański detal architektoniczny.

Na placu przed rządcówką ustawiona jest kapliczka słupowa z posążkiem Matki Boskiej. Obecna, to kopia kapliczki pochodzącej z końcówki XIX wieku, którą z czasie okupacji zniszczyli Niemcy.

Aby nasza wizyta w Czaczu była „kompletna” podjeżdżamy także pod cmentarz parafialny, na którym stoi kaplica z końca XIX wieku. Przy wyjeździe z miejscowości nie mogę odmówić sobie przyjemności popatrzenia na czacki pałac.Rezydencji poświęciłam niegdyś osobny post, więc teraz jedynie przypomnę, iż pierwszy pałac w Czaczu  powstał z fundacji Wojciecha Gajewskiego, a zaprojektował go Krzysztof Bonadura Starszy. Pałac ten spłonął w 1709 roku i został odbudowany przez Wiktora Szołdrskiego herbu Łodzia. W latach 40tych XIX wieku rezydencję przebudowano, a swój obecny kształt, pałac zawdzięcza przebudowie z drugiej dekady XX wieku dokonanej z inwestycji Jana Żółtowskiego według projektu Mariana Andrzejewskiego, który (m.in) dodał do korpusu efektowne galerie, łączące pałac z oficynami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s