Dębno nad Wartą. Gotycki kościół, klasycystyczna dzwonnica i eklektyczny pałac

Kiedy wyjeżdżałyśmy z Poznania, każda z nas miała inną koncepcję trasy. Szefowa chciała jechać prosto na Żerków, ja skręcić do Dębna. Łatwo nie było, ale w końcu udało mi się ją przekonać, iż warto zobaczyć tę malowniczo położoną i prawie zupełnie nie znaną wieś… Kiedy wyjeżdżałyśmy z Dębna, przyznała mi rację…

Historia Dębna nad Wartą zaczyna się w XIII. Wieś była własnością prywatną i należała  do rodu Doliwów. W  1395 roku, właśnie w Dębnie, w rodzinie tamtejszych dziedziców,  Katarzyny i Macieja Kotów, przyszedł na świat chłopiec, którego ochrzczono imieniem  Wincenty. Zapewne nikt wtedy nie przewidywał, że dziecię to, w przyszłości,  zostanie arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem Polski.

Wincenty Kot herbu Doliwa osiągnąwszy wiek młodzieńczy został wysłany na Akademię Krakowską, którą ukończył z tytułem magistra artium w 1417 roku. Przez kilka kolejnych lat pozostawał wykładowcą tej uczelni. Swą karierę kościelną rozpoczął skromnie od stanowiska proboszcza w parafii witkowskiej. Potem zaczął się „piąć w górę”. Już w 1421 roku objął kanonię poznańską, w rok później gnieźnieńską. Następne lata przyniosły mu kolejne awanse. Najwidoczniej przez ten cały czas nie zerwał kontaktów z Krakowem  i dał się poznać od „dobrej strony”, bo w 1432 roku,  król Władysław Jagiełło wyznaczył go na opiekuna swoich synów, królewiczów Władysława (Warneńczyka) i Kazimierza Jagiellończyka. Wincenty Kot musiał dobrze wywiązywać się z powierzonych mu obowiązków, obaj królewicze wyrośli na „porządnych ludzi”. Udało mu się także zyskać przychylność Zbigniewa Oleśnickiego, którego  poparcie znacznie przyspieszyło  karierę Kota na królewskim dworze. W 1433 roku został podkanclerzem koronnym, i jako taki, wziął udział w rokowaniach z Zakonem Krzyżackim, a w 1435 roku uczestniczył w podpisaniu traktatu pokojowego w Brześciu Kujawskim. W rok później, po śmierci Wojciecha Jastrzębca, został arcybiskupem gnieźnieńskim.

Jako jeden z nielicznych uznawał antypapieża Feliksa V i w 1441 roku przyjął z jego rąk kapelusz kardynalski wraz z tytułem kardynała prezbitera San Crisogno. Mimo tego, nadal zachował poparcie Oleśnickiego i czynnie uczestniczył w życiu politycznym kraju. W 1447 roku dostąpił zaszczytu celebrowania uroczystości koronacyjnej i to on włożył na skronie swego wychowanka Kazimierza Jagiellończyka  koronę króla Polski. Po trzech miesiącach od tego wydarzenia, uznając prawowitego papieża Mikołaja V, zwrócił swój niepewny tytuł kardynalski. Ponownie godności kardynalskiej się nie doczekał, zmarł  w Uniejowie 14 sierpnia 1448 roku. Został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej.

Ostatnią,  z rodu Kotów Doliwów  panią na Dębnie, była Zofia, która w 1484 roku poślubiła Ambrożego Pampowskiego herbu Gozdawa, wnosząc mu rodzinny majątek w posagu. Ambroży był człowiekiem wykształconym, a jako przedstawiciel dworu Jagiellonów, w świecie bywałym. Zofia po ślubie   zdążyła go obdarzyć (poza Dębnem) także synem Janem oraz córkami: Anną, Bogumiłą i Małgorzatą, po czym, po dziesięciu latach małżeństwa  zmarła,  a  owdowiały Ambroży nie czekając przesadnie długo, ponownie wstąpił w związek małżeński z Zofię Oporowską herbu Sulima.

Po Gozdawitach Pampowskich, Dębno, wraz z ręką Barbary Pampowskiej, objął w posiadanie Andrzej   Roszkowski herbu Łodzia. Oboje małżonkowie byli wyznania luterańskiego. W 1599 roku, Dębno (wraz kluczem żerkowskim) kupił brat Andrzeja, Jan Roszkowski. Żonaty z podwójną wdową (po Janie Krotowskim i Stanisławie Rusockim) Katarzyną z Zarembów z Tuliszkowa, na skutek tragicznego wypadku zmarł bezdzietnie w 1613 roku. W dwa lata później, także tragicznie, odszedł jego brat Andrzej. Obaj panowie pochowani są w kościele św. Stanisława w Żerkowie, o którym kiedyś pisałam.

Dziedziczką Dębna została jedyna córka Andrzeja, Barbara z Roszkowskich Ostroróg, która w 1635 roku sprzedała Dębno Hieronimowi Radomickiemu herbu Kotwicz. Po ojcu przejął majątek syn (z małżeństwa z Zofią z Ujejskich herbu Gryf) Kazimierz Władysław Radomicki. Ów świetnie wykształcony magnat brał udział w wojnie kozackiej gdzie dowodził wystawionymi przez siebie pułkami jazdy i piechoty. Uczestniczył tez w odsieczy wiedeńskiej. Za jego męstwo i poświęcenie dla ojczyzny nie minęły go nagrody w postaci kasztelanii kaliskiej i starostwa wschowskiego. Życie prywatne tego magnata było równie bujne jak publiczne. Z dwóch małżeństw (z Zofią z Ossowskich herbu Abszac i Zofią z Bukowieckich herbu Drogosław) pozostawił po sobie dziesiątkę dzieci jednak najwyraźniej nie ograniczał się li tylko do uświęconych sakramentem związków, bo posiadał także dwójkę dzieci pozamałżeńskich.

Z tego licznego potomstwa, Dębno najwyraźniej przypadło  Maciejowi Radomickiemu, piastującemu liczne godności m.in wojewody kaliskiego, inowrocławskiego i poznańskiego. Przy tylu obowiązkach nie był w stanie doglądać swej niemałej fortuny i Dębno wydzierżawił Krzysztofowi Skórzewskiemu.   Jego jedyna córka Katarzyna z Radomickich Sapieha, prawdopodobnie po śmierci ojca, sprzedała majątek Mycielskim herbu Dołęga. Oni, w 2 połowie XIX wieku zbyli Dębno G. Cohnowi. Państwo Cohn w 1918 roku sprzedali Dębno Ostatnim przedwojennym właścicielem majątku był Gerhard Carst. Czas więc rozejrzeć się po wsi aby sprawdzić, co zostało po tak znamienitych dziedzicach…

Tablica z cyklu „Podróże z Panem Tadeuszem” jest pamiątką po wizycie jaką, we wrześniu 1831 roku, złożył Mycielskim Adam Mickiewicz. Poeta przebywał w Śmiełowie gdzie, zamiast próbować przedostać się za kordon i przyłączyć się do Powstania, czas upływał mu na biesiadach, polowaniach romansach i  wycieczkach po okolicy. Wieszcz należał bowiem do tych, którzy płomiennie namawiając innych do przelewu krwi, swoją wolą zachować…

Po arcybiskupie Wincentym Kocie, w jego rodzinnej wsi pozostała nie byle jaka pamiątka, bo ufundowany przez niego murowany kościół Wniebowzięcia NMP.

Jest to świątynia wzniesiona w stylu gotyckim, orientowana, jednonawowa o nie wyodrębnionym, wielobocznie zamkniętym prezbiterium. Kościół nakryty jest dachem dwuspadowym, a zewnętrzne ściany opinają trójuskokowe szkarpy.  W płaskiej, zwieńczonej prostym szczytem fasadzie, znajduje się wejście główne flankowane przez dwie szkarpy.

Niestety kościół podczas naszej wizyty w Dębnie był zamknięty, więc o jego wnętrzu (podobno bogato wyposażonym) nic nie mogę powiedzieć.

Nie mogąc wejść do środka, obchodzę kościół dookoła. Otoczony ceglanym murem teren kościelny w większej części zajmuje cmentarz. Zwraca też uwagę piękna dzwonnica. Wzniesiona została w 1829 roku z fundacji ówczesnego dziedzica Dębna, Stanisława Mycielskiego herbu Dołęga (1800-1870). Jest to bardzo okazała budowla klasycystyczna, na której frontonie usytuowano wyobrażenie anioła śmierci. Ponad trójkątnym naczółkiem wznosi się jeszcze schodkowy szczyt. Tuż za ogrodzeniem znajduje się piękna plebania z 1838 roku. Wystawił ją dębniński proboszcz, ksiądz Tomasz Cieśliński (1801-1870).

Za czasów hrabiego Stanisława Mycielskiego funkcjonowało w Dębnie uzdrowisko, które bazowało na miejscowych źródłach, a kuracjusze mogli także korzystać z uroków przyrody i krajobrazu.  Dla ich wygody hrabia Mycielski przekształcił miejscowy spichlerz w zakład przyrodoleczniczy. W latach 1847-1862 (czyli do momentu sprzedaży majątku przez Mycielskich) w Dębnie kuracji „u wód” zażywali m.in poeci Ryszard Berwiński i Władysław Syrokomla. Przyjeżdżał też do Dębna skrzypek, Apolinary Kątski, uczeń Paganiniego i solista na petersburskim carskim dworze.

Ale to nie wszystkie atrakcje maleńkiego Dębna. Po, żydowsko-niemieckiej rodzinie Cohnów zostało założenie pałacowe.  Aby się do nich dostać, trzeba najpierw pokonać siatkowy płot, na szczęście miejscami prawie powalony na ziemię. Pokonawszy pierwsza przeszkodę przedzieramy się przez chaszcze, starając się omijać zdradliwe pułapki w postaci  wpół uschłych, ale ciągle kolczastych (chyba jeżynowych) gałęzi. Brnąc w grubej warstwie liści i dość grząskim podłożu dochodzimy najpierw do zrujnowanego, ale nadal majestatycznego mauzoleum. Zostało no wzniesione przez rodzinę Cohnów, która, w 1862 roku, nabyła od Stanisława Mycielskiego Dębno.

Mauzoleum w typie greckiej świątyni jest obecnie zdewastowane i trudno powiedzieć, kto był w nim pochowany oraz co, kiedy i za czyją przyczyną, stało się z trumnami i szczątkami?  Na cmentarzu przy kościele nie zauważyłam grobu Cohnów…

Pierwszym właścicielem Dębna z tej rodziny byli Liddy z Zippertów i Goetz Cohnowie z Poznania. W końcu XIX wieku, państwo Cohnowie wybudowali bardzo okazały pałac. Dziś, choć kompletnie ogołocony, nadal robi kolosalne wrażenie. Budynek został założony na planie prostokąta, jest wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny i posiada mezzanin. Naroża gmachu są zaokrąglone. Dziś trudno ocenić jakim dachem był przekryty, ja stawiałabym na płaski. W fasadzie umieszczono, poprzedzony jednobiegowymi schodami, ryzalit, którego dolną kondygnację tworzy ganek filarowo-kolumnowy.

W dłuższej elewacji zwracają uwagę  arkadowe otwory okienne drugiej kondygnacji.

Najokazalsza jest elewacja ogrodowa ozdobiona monumentalnym portykiem arkadowym, przechodzącym w drugiej kondygnacji w obszerny taras. Kiedyś zapewne był z niego piękny widok na przepływającą w pobliżu Wartę.

Z detalu architektonicznego zachowało się boniowanie partii przyziemia, profilowane gzymsy kordonowe, opaski wokół prostokątnych otworów okiennych.

Wnętrza, aczkolwiek obecnie odarte ze wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość, zachowały swe surowe piękno. Pośrodku budynku znajdowało się niewielkie atrium.

Droga powrotna  do samochodu zajmuje nam mniej czasu, poruszamy się po wydeptanych przez nas śladach.  Bezbłędnie trafiamy w dziurę w płocie, którą weszłyśmy. Szkoda, że Szefcia nie daje się namówić na  przejażdżkę  przez Wartę przeprawą promową. Niestety, po doświadczeniach z Chojna Wsi, nawet nie chce słuchać o takich atrakcjach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s