Sława. Jej historia i atrakcje

Tego dnia nie planowałyśmy wizyty w Sławie… Jednak znalazłyśmy się  na tyle blisko tego miasteczka (co przy cenach benzyny oscylującą wokół ośmiu peelenów nie bez znaczenia), że uznałyśmy, iż warto do niego podjechać. To była dobra decyzja… Miasto jest pełne atrakcji, legend a także tajemnic  z czasów ostatniej wojny. W tutejszym pałacu mieściło się tajne archiwum Ahnenerbe, stowarzyszenia założonego przez, zafascynowanego okultyzmem i korzeniami ludu niemieckiego, Heinricha  Himmlera. Tutejsze jezioro miało służyć jako akwen dla U-botów i być miejscem szkolenia nazistowskich nurków, których chciano wykorzystać jako żywe torpedy.  W oknie sławskiego kościoła przybite są podkowy, na Nowym Rynku, w mgiełce rozpylanej wody rezyduje legendarna Wisława, a chodnik wmontowane są gwiazdy.  Wystarczająco dużo powodów, aby Sławę odwiedzić…

Początki Sławy sięgają co najmniej XIII wieku. Jako miasto wymieniana jest w dokumentach z 1312 roku. Wchodziła wówczas w skład, utworzonego w okresie rozbicia dzielnicowego, księstwa głogowskiego współdzierżonego wówczas przez Henryka IV Wiernego, a następnie jego syna, Henryka V zwanego „Żelaznym”.  Najmłodszy z synów Henryka Żelaznego, książę Henryk VIII Wróbel, w drugiej połowie stulecia, nadał miastu wiele przywilejów, dzięki którym Sława rozwijała się nad wyraz prężnie. Henryk zwany Wróblem w małżeństwie z Katarzyną Opolską (córką Władysława Opolczyka i Eufemii Mazowieckiej) syna, którego ochrzczono rodowym imieniem Henryk i opatrzono kolejną, dziewiątą już cyfrą.

Jego  młodszy syn, książę głogowski Henryk XI, w 1468  roku, sprzedał miasto Melchiorowi II von Rechenbergowi wywodzącego się z rycerskiego rodu osiadłego w Borowie Polskim. Melchior żonaty był z Barbarą z arystokratycznego rodu Schaffgotsch’ów i doczekał się z nią ośmiu synów i córki.

Po śmierci Melchiora II, Sławę kolejno dzierżyło trzech jego synów: Nickiel, Hans i Clemens. Hans Rechenberg był tym, który pierwszy w rodzinie poparł nauki Lutra i już w 1524 roku przekazał miejscowy kościół współwyznawcom.

Z tej trójki, tylko Clemens pozostawił po sobie żyjące potomstwo, i to jego synowie: Melchior i Balthasar Rechenbergowie byli następnymi właścicielami Sławy.  Młodszy z nich, Balthasar ożenił się z Anną von Unruh, która w trakcie małżeńskiego pożycia urodziła Balhasarowi dziewięcioro dzieci. Dwóch (z sześciu) jej  synów dało początek nowym liniom Rechenbergów, przybyszowskiej i zalewskiej. Dziedzicem Sławy został najstarszy z synów Johann, żonaty z Anną z Glabitzów. To, prawdopodobnie, oni  byli inwestorami późnorenesansowej rezydencji w Sławie, na bazie której zbudowano obecnie stojący pałac. Także z ich osobami, wiązana jest budowa nowego, ewangelickiego kościoła.

Po śmierci Johanna, w 1587 roku, dziedzictwo wykupił jego młodszy brat, starosta kłodzki i pan na Kliczkowie, Melchior von Rechnberg żonaty wówczas z Magdaleną von Dyhern z Konotopu. Magdalena zmarła w 1601 roku, a w trzy lata później Melchior ożenił się ponownie, na małżonkę wybierając owdowiałą Magdalenę z Haugwitzów von Schindel. W tym samym czasie, co ożenek z wdową po Christophie von Schindel, Melchior dokończył budowy sławskiego kościoła, który stał się nekropolią rodową.

Ostatnimi Rechenbergami na Sławie byli synowie Magdaleny i Melchiora, Balthasar (1585-1634) i Johann zmarły w 1664 roku.

W drugiej połowie XVII wieku, po dwustu latach dzierżenia Sławy przez Rechenbergów, miasto zyskało nowych właścicieli. Po śmierci ostatniego ze sławskiej gałęzi rodu (gałąź borowska wymarła nieco wcześniej), Johanna von Rechenberga, miasto stało się własnością hrabiów von Fernemont, Barwitzów.

Pierwszym z tego rodu, który zaczął skupować majątki Rechenbergów był radca wojenny na dworze Habsburgów, austriacki generał broni, Johann Franz von Barwitz. Zakupione przez siebie posiadłości (w tym Sławę i Przybyszów) przekształcił w majorat, który przeznaczył dla wnuka Johanna Franza Wenzla von Barwitz. Nowy dziedzic Sławy, żonaty z Franciscą von Lodron, wiele zrobił dla upiększenia rezydencji. Za jego czasów pałac posiadał wspaniały, tarasowy ogród, który zdobiły posągi i wodotryski.  Niestety, pożar jaki wybuchł w mieście w 1721 roku, zniszczył także i zamek.

Przywróceniem rezydencji  świetności zajął się jedyny syn Franciski i Franza, Johann Franz II von Barwitz. On to, w latach 1732-1735, finansował (nadzorowaną przez Friedricha Hone) odbudowę korpusu pałacu. Ocalałą z pożaru część wkomponowano jako skrzydło boczne. Johann Franz II był też inwestorem reorganizacji pałacowego ogrodu na styl francusko-włoski.

W 1740 roku, po śmierci ojca, Sławę objął pierworodny  syn, Johann Franz III von Barwitz. Już w następnym roku młody dziedzic,  od króla Prus Fryderyka II, uzyskał tytuł hrabiowski a w 1747 ożenił się z Charlottą von Sobeck und Kosnitz. Jednak na potomka, któremu mógłby zostawić tytuł i włości przyszło mu długo czekać. Dopiero w czternaście lat po ślubie Charlotta powiła dziecię płci męskiej, któremu nadano imiona „Johann Karl Stanislaus”.

Jako dwudziestotrzylatek, Johann Karl stanął na ślubnym kobiercu żeniąc się z Serafiną von Sobeck und Kornitz. Po dwudziestupięciu latach pożycia, najprawdopodobniej, doszedł do wniosku, iż w chwili zawierania małżeństwa był „niedojrzały” (ten argument i ćwierćwieczny czas przemyśleń, przy rozwodach kościelnych stosowany jest do dziś z dobrym skutkiem) bo w 1809 roku rozwiódł się z dotychczasową żoną. W tymże samym roku poślubił Marię Helenę Herff, z którą też później się rozwiódł. Zmarł w 1825 roku.

Kolejnym von Barwitz’em na Sławie był jedyny syn Serafiny i Johanna, Franz Karl Stanislaus. Piastował on stanowisko królewskiego landrata w Opolu i Gdańsku a następnie był szambelanem dworu i radcą stanu. Z małżeństwa z Caroliną von Anhalt doczekał się dwóch synów (Karla Hermana i Franza Friedericha) oraz córki Serafiny, późniejszej baronowej von Wedel-Parlow. Franz Karl von Barwitz, w pałacowym ogrodzie, kazał wznieść rodowe mauzoleum, w którym spoczął w 1847 roku. Ostatnim von Barwitzem na Sławie był pierworodny Karl Herman, który zmarł bezpotomnie w 1884 roku. Wraz z żoną Emilie z Wilde’ów, został pochowany, we wzniesionym przez ojca na terenie parku, grobowcu. Grobowiec ten został zniszczony w latach 60tych XX wieku.

Po śmierci dziedziców, o schedę po nich, ubiegali się spokrewnieni z Barwitzami, von Seckendorfowie i von Hauwitzowie. Spór rozstrzygnął sąd, który przyznał Sławę Heinrichowi von Haugwitz, przedstawicielowi starego rodu morawsko-śląskiego. Nowy właściciel, wraz żoną Anną i synami Heinrichem Karlem i Karlem Heinrichem objął włości w 1887 roku. Heinrich Wilhelm von Haugwitz zmarł w 1907 roku, Sławę zaś objął starszy z jego synów, Heinrich Carl. On z pałacowych włości wydzielił dla miasta teren, na którym powstał park miejski i plaża nad jeziorem.

Ponieważ nie doczekał się on potomka, po jego śmierci (1937) włości objął jego bratanek, Heinrich Karl Maria żonaty z Alicą von Nagy Karoly. Hrabiostwo Alica i Heinrich von Haugwitz rzadko w Sławie bywali, mieli swe rodowe posiadłości na Morawach, którymi zajmowali się w pierwszym rzędzie.

Po wybuchu II wojny pałac w Sławie objął Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy. W latach 1943-1944 w pałacu przechowywane było tak zwane „archiwum Himmlera” obejmujące ok. 100 tysięcy pozycji związanych głównie z wolnomularstwem. W tym czasie, specjalna jednostka esesmanów, na polecenie zafascynowanego procesami czarownic ministra spraw wewnętrznych Rzeszy, badała pisma i dokumenty głownie pod kątem zadawanych tortur  i sposobów uśmiercania.

Po wojnie pałac zajęli Rosjanie, którzy urządzili w budynku lazaret, a po przekazaniu obiektu stronie polskiej, w pałacu funkcjonował Dom Dziecka.

Tak, pokrótce, przedstawiają się dzieje miasta i pałacu.

Zwiedzanie zaczynamy od założenia pałacowego.  Prowadzi doń okazała brama ozdobiona herbem. Niestety, zamknięta… Obecnie (od 2006 roku) założenie jest w rękach prywatnych i wstęp na jego teren nie jest możliwy. Możemy się mu jedynie przyjrzeć zza płotu. Już na pierwszy rzut oka widać, iż gmach jest olbrzymi i w kiepskim stanie. Jego elewacja ogrodowa posiada aż siedemnaście osi.

Pałac składa się z dwukondygnacyjnego korpusu i dostawionego doń skrzydła południowego, które jest pozostałością starszego budynku. Zawarty pomiędzy członami dziedziniec zdobi figurka Jana Nepomucena, przeniesiona w to miejsce w 1743 roku z miejskiego rynku.

Fasada posiada centralny, trzyosiowy ryzalit oraz jednoosiowy ryzalit boczny. Niestety tę część pałacu skutecznie teraz przysłaniają drzewa. Widać w zasadzie jedynie mansardowy dach z wystawkami.

Lepiej widoczna jest elewacja ogrodowa. Jej oś zaakcentowana jest trzykondygnacyjnym, pozornym ryzalitem, w którym umieszczono wejście. Dość dobrze zachował się detal architektoniczny w postaci artykułujących ściany pilastrów, gzymsów, naczółków i tympanonów.Część parku należąca do prywatnego właściciela jest haniebnie zaniedbana, część należąca do miasta, utrzymana wzorowo.

Nieopodal założenia pałacowego usytuowany jest kościół św. Michała Archanioła. Obecnie stojący został wzniesiony w 1604 roku z fundacji Melchiora Rechenberga.

Ciekawostką jest fakt, że kiedy po wojnie trzydziestoletniej, ewangelicy mieli oddać świątynię katolikom, w Sławie o następnym użytkowniku świątyni miał zadecydować wyścig konny. Miał się on rozegrać dookoła jeziora, a udział w nim wzięli najlepsi jeźdźcy wyłonieni spośród przedstawicieli wyznawców obu religii. Zwycięzca gonitwy miał „wygrać” kościół dla „swoich”. Pierwszy przybył katolik i na pamiątkę tego, zdjęte ze zwycięskiego  rumaka podkowy, przybito do okien świątyni.

Niestety, kościół był zamknięty, nie mogłam zapoznać się z jego wyposażeniem. Jedynie przez otwarte okno udało mi się dostrzec niesamowitą ambonę ufundowaną przez Annę z Rechenbergów von Niebelschutz w 1619 roku. Kazalnica składa się z półkolistej mównicy osadzonej na oplecionej winoroślą kolumnie i prostokątnego ganku. Bogaty jest program ikonograficzny zdobiących ją reliefów. Wśród nich znajduje się motyw komety Halleya, którą odebrano jako zapowiedź nieszczęścia. Ambona stanowi wotum dziękczynne za oddalenie ewentualnych klęsk.

W ścianę wmurowane są tablice epitafijne Rechenbergów.Ponieważ nie mogę zwiedzić wnętrza kościoła, udaję się na rynek, którego centrum zajmuje poewangelicki kościół wzniesiony w latach 1834-1836. To projekt znakomitego niemieckiego architekta, K.F. Schinkla. Pierwotnie nosił wezwanie Trójcy Świętej. Kościół jest późnoklasycystyczny, dwukondygnacyjny a w fasadę wbudowaną ma sześciokondygnacyjną, kwadratową wieżę zwieńczoną ostrosłupowym hełmem.Niestety, i ta świątynia (obecnie również służąca katolikom) nosząca wezwanie Miłosierdzia Boskiego, była podczas mojej wizyty zamknięta. Pierzeje rynku, który zachował średniowieczny układ urbanistyczny, otaczają  urocze (lecz bardzo zaniedbane) głównie XIX kamieniczki.

Na koniec swej wizyty w miasteczku udajemy się na tak zwany „Nowy Rynek”. To bardzo zadbane miejsce. W jego chodniki wkomponowane są gwiazdy poświęcone pamięci muzyków bluesowych.Płytę placu zdobi fontanna z postacią dziewczynki, która z uwagą wpatruje się w widniejącą pod lustrem wody kobietę. To nawiązanie do tutejszej legendy o Witosławie, córce pana sławskiego zamku. Osierocona przez matkę dziewczynka, miała udawać się nad miejscowe jezioro, w którym pluskały się wodne boginki. W jednej z nich Witosława miała dopatrzyć się rysów zmarłej matki i poprosić aby ta zabrała ją ze sobą do podwodnego zamku. Tak też się stało i ku rozpaczy ojca, Witosława już nigdy do Sławy nie powróciła… Podobno niesiona przez echo końcówka jej imienia „Sława” dała nazwę miastu.

Na skwerze przy skrzyżowaniu głównych ulic miasta znajdują się trzy cokoły, na których ustawiono figurki Matki Boskiej oraz św Rity i ojca Pio.

Niestety, nie wystarcza nam już czasu aby odwiedzić miejscowy cmentarz, na którym znajdują się rokokowe i klasycystyczne pomniki nagrobne a w okalającym nekropolię murze tkwią tablice epitafijne.

Przy wyjeździe z miasta na chwilę tylko zatrzymujemy się przy  zespole budynków starej gorzelni z końca XIX wieku. To prawdopodobnie tutaj produkowana była „Schlawaer seewasser” czyli sławska wódka morska.O ile budynek zakładu produkcyjnego obecnie jest nieużytkowany, o tyle mieszcząca się obok dawna willa właścicieli, jest pięknie odrestaurowana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s