Kruśliwiec. Pałacyk rodziny Otto.

Inowrocław, służbowo odwiedzamy co najmniej kilka razy w roku. Przy okazji każdego z takich wyjazdów staramy się  zobaczyć jeszcze coś ciekawego w okolicy. Tym razem postanowiłyśmy podjechać do Kruśliwca. Wiedziałyśmy, że we wsi istnieje budynek  dawnego dworu. Kruśliwiec to niewielka miejscowość , która liczy sobie nieco ponad stu mieszkańców, więc interesujący nas obiekt znalazłyśmy bez trudu. Historia wsi jest dość krótka, prawdopodobnie zaczyna się dopiero w XIX wieku. Wprawdzie, co potwierdzają wykopaliska, w okresie kultury łużyckiej istniała na tym terenie osada, jednak przez całe czasy nowożytne brakuje jakiejkolwiek wzmianki o istnieniu wsi. Przypuszcza się, iż od 2 połowy XIII wieku, tereny te należały do klasztoru franciszkańskiego z Inowrocławia.

Być może, zakonnicy założyli w majątku niewielki folwark, z którego czerpali dochody. Po sekularyzacji dóbr kościelnych i likwidacji konwentu, w 1819 roku, teren z zabudowaniami stał się własnością Fundacji Szkolnej Miasta Inowrocławia. W tymże samym roku, po raz pierwszy, pojawia się nazwa „Kruśliwiec”. Fundacja początkowo majątek wydzierżawiała,  najpierw Franciszkowi Rzążewskiemu, później  Augustowi Rohrowi. W 1839 roku, od Fundacji, Kruśliwiec kupił proboszcz parafii w pobliskich Szadłowicach, ksiądz Stanisław Kalinowski. Od niego (?), w 1845 roku, wieś nabyło małżeństwo,  Anastazja i Ignacy Cichowiczowie.

Wyczytałam, że za ich  czasów (1850 rok), w Kruśliwcu wydarzyła się niesamowita historia. Otóż w tutejszym dworze broniła się grupa Kabardyńców (Czerkiesów z Kabardy), którzy zdezerterowawszy z armii  carskiej, przedarli się do zaboru pruskiego i zaoferowali swe usługi staroście w Inowrocławiu. Ten jednak,  nie chcąc kłopotów, oddał ich do dyspozycji dowódcy dragonów. Dumni przybysze nie chcieli  się poddać, po krótkiej potyczce udało im się dostać do Kruśliwca, gdzie zabarykadowali się w dworze. Dopiero, sprowadzona z Bydgoszczy, piechota pruska, która podpaliła zabudowania dworskie, zmusiła ich do złożenia broni. Pozostali przy życiu Kabardyńcy (dwóch zginęło podczas potyczki w Inowrocławiu) stanęli przed sądem w Bydgoszczy. Jaki zapadł wyrok nie wiem, podobnie  jak też nie mam pojęcia jak, na tych niespodziewanych przybyszy, zareagowali gospodarze dworu, ani nawet, do kogo konkretnie wówczas majątek należał …

W 1852 roku,  jako właścicielka Kruśliwca, występuje owdowiała Dorota z Nowickich Cichowicz. Zapewne, w ciągu siedmiu lat, które upłynęły od nabycia Kruśliwca,  pan Ignacy zdążył owdowieć, ożenić się powtórnie i umrzeć.

Druga małżonka Ignacego nie pozostawała zbyt długo we wdowieństwie poślubiając Aleksandra Bulińskiego. W dziesięć lat później, państwo Bulińscy majątek sprzedali   Domicelli z Nowickich i Julianowi Perlińskim.

Jak długo Perlińscy utrzymali się na Kruśliwcu nie wiem, ale od 1877 roku majątek znajdował się już w niemieckich rękach. Najpierw był własnością Ludwiga Schneidewinda, a następnie, przybyłego z Turyngii, podporucznika Hermanna Schmidta. W tym czasie wieś nosi już miano „Kruschelwitz”. Najprawdopodobniej od Hermanna Schmidta, włości kupiło młode małżeństwo, Amalia z Kochów i August Friedrich Otto’wie.

W latach 1900-1902, z ich inicjatywy, stanął w Kruśliwcu dwór w typie willi, w którym do 1945 roku, mieszkały dwa kolejne pokolenia tej rodziny.

Po Amelii i Auguście, majątek odziedziczył syn, Georg Wilhelm Otto. On był ostatnim przedwojennym właścicielem Kruśliwca. Do 1945 roku mieszkał w Kruśliwcu wraz z żoną Lucją (z domu Naue) i  córką Ingrid. Niestety,  urodzony w 1924 roku, w Kruśliwcu,  syn Georg Hertwig przeżył tylko trzy dni.

Według powojennej relacji córki właścicieli, pani Ingrid Kuehne z domu Otto, stosunki między niemieckimi „dziedzicami” a polską ludnością wsi układały się bardzo dobrze. Aczkolwiek trzeba brać też pod uwagę, że są to subiektywne odczucia i druga strona, mogła inaczej postrzegać tę relację. Nie mniej jednak, w 1945 roku, to właśnie polska służąca, miała wybronić Georga Otto przed wyzwalającymi te ziemie żołnierzami Armii Czerwonej, którzy chcieli go rozstrzelać. Po wojnie, Lucia i Georg Otto’wie wyjechali z Polski.

Obecnie stojący dwór został wybudowany w latach 1900-1902 dla Augusta i Amalii Otto. Jest to budynek wzniesiony na planie prostokąta, murowany, parterowy z mieszkalnym poddaszem nakryty dachem naczółkowym. W fasadzie umieszczono dwa płytkie ryzality oraz, poprzedzoną jednobiegowymi schodami, murowaną werandę zwieńczoną tarasem. Nad nią znajduje się trójosiowy szczyt.

W elewacji ogrodowej, na osi umieszczono ryzalit z przybudówką. Poprzedza go murowany ganek, nad którym znajduje się arkadowe okno. Dekorację architektoniczną stanowią boniowane narożniki, gzymsy i podokienne płyciny na których pośród roślinnej wici umieszczone są kartusze herbowe rodziny Otto. Niestety, na zdjęciach przysłania je żywopłot. Podobno, w salonie zachowały się malowidła na suficie, kaflowy piec i stolarka schodowa. Niestety obiekt jest obecnie własnością prywatną i dostępu do niego bronią mur, ochrona i ostry pies, o czym informują stosowne tabliczki na, zdobnej w inicjały” JWB”, bramie … Tylko z pomiędzy sztachet ogrodzenia mogę zrobić zdjęcia zgrabnego pałacyku stojącego pośród bardzo zadbanej zieleni parku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s