Dwór w Chlewiskach. Wielkopolskie rezydencje

Mimo, iż dopadła mnie alergia, uprosiłam Szefcię aby pozwoliła mi jechać w trasę. Powodem mojej determinacji, nie był oczywiście pracoholizm, ale pasja poznawcza. Tego dnia bowiem, podróż służbowa miała wieść przez tereny powiatu szamotulskiego, a tam miałam nadzieję zobaczyć dwór w Chlewiskach. Tak więc, zaopatrzona w dużą ilość chusteczek higienicznych, pojechałam. A jak już pojechałam, nie mogłam odmówić sobie przyjemności popatrzenia, na doskonale widoczny o tej porze roku dwór Nieżychowskich w Myszkowie. Czytaj dalej

Kościół i pastorówka w Budziszewku.

Jakiś czas temu pisałam o dawnym pałacu Łubieńskich w Budziszewku. Opisałam wtedy dzieje jego mieszkańców główny nacisk kładąc na rozgrywający się w pałacu romans Konstancji Łubieńskiej  z narodowym wieszczem Adamem Mickiewiczem. Wspomniałam wtedy też, o  stojącym nieopodal kościele pod wezwaniem św. Jakuba, którego wnętrza nie miałam okazji zobaczyć. Teraz, będąc w okolicy, postanowiłam zajrzeć do wsi ponownie. Miałam nadzieję, że może tym razem, jakimś cudem zastanę świątynię otwartą… Czytaj dalej

Dębno nad Wartą. Gotycki kościół, klasycystyczna dzwonnica i eklektyczny pałac

Kiedy wyjeżdżałyśmy z Poznania, każda z nas miała inną koncepcję trasy. Szefowa chciała jechać prosto na Żerków, ja skręcić do Dębna. Łatwo nie było, ale w końcu udało mi się ją przekonać, iż warto zobaczyć tę malowniczo położoną i prawie zupełnie nie znaną wieś… Kiedy wyjeżdżałyśmy z Dębna, przyznała mi rację…

Czytaj dalej

Pałac w Węgierkach

Wyjazdy służbowe rządzą się swoimi prawami…  Spiesząc na umówione spotkania, nie możemy się, nawet na chwilę, zatrzymać  przy interesującym zabytku. Czasem jednak udaje nam się wracać tą samą drogą i wtedy, już bez presji i wyrzutów sumienia, możemy oddać się swojej pasji. Tak było z Węgierkami… Czytaj dalej

Poświąteczne reminiscencje

Wolne  dni, związane z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem już za nami… Dla jednych, czas pomiędzy nimi, był okresem „zwolnionych obrotów”, dla  drugich wytężonej pracy, bo inwentury, bilanse, zbieranie faktur, zamykanie roku… Mimo tego, mam nadzieję, każdemu udało się „wygospodarować” choć trochę wolnego na własne przyjemności. Swój czas wolny  wykorzystałam m.in. na spacery.  Po zmierzchu wybrałam się na Ostrówek, poznańską Śródkę i Ostrów Tumski.

Czytaj dalej

Biała Góra. Mauzoleum Mielochów i resztki dawnego gospodarstwa.

Szefowa podsumowując rok pokiwała nostalgicznie głową i stwierdziła, że w 2021 zrobiłyśmy ponad trzydzieści tysięcy kilometrów. Dodała też, że taki wynik obliguje nas do zamknięcia roku „z przytupem”. Jednak, jak na złość, akurat nadeszła odwilż, drogi (zwłaszcza te, ukochane przez nas „boczne od bocznych”)zamieniły się w ślizgawki.  Nie chcąc czynnie obchodzić „dnia blacharza i lakiernika”, którzy przy takiej aurze mają swoją fiestę, postanowiłyśmy wybrać się gdzieś niedaleko. Po wnikliwej analizie obiektów w okolicy uznałyśmy, że czas pojechać na Białą Górę.

Odwiedzenie tego zakątka Poznania od dawna miałyśmy w planach, ale ze względu na inne, pilniejsze wyjazdy i zobowiązania odkładałyśmy tę wizytę.  Okresowo nawet zapominałyśmy, że mamy zamiar zobaczyć „Białą Górę” bo takie miano nosi interesujący nas teren nad jeziorem maltańskim.

Czytaj dalej