Dwór Korytkowskich w Płaczkach. Wielkopolskie rezydencje

Czasem i nadmiar jest problemem… Pojechałyśmy w trasę obfitującą w interesujące zabytki, a z góry było wiadomo, że w najlepszym razie uda, nam się odwiedzić z nich  jedynie jeden, no góra dwa. Na coś trzeba się jednak było się zdecydować. Mój wybór padł na Płaczki.  Może dlatego, że stojący tam, opuszczony dwór bardzo szybko zmierza ku kompletnej ruinie i pewnie niedługo nie będzie już czego oglądać. Tak więc skręciłyśmy do Płaczek… Czytaj dalej

Rakoniewice pałac Czarneckich

Jakiś czas temu pisałam o Rakoniewicach, uroczym, wielkopolskim miasteczku. Sławiłam wtedy jego rynek z pomnikiem strażaków i domami podcieniowymi. Wspomniałam także o znajdującym się w mieście założeniu pałacowym. Wówczas budynek był u progu ruiny. Niedawno ponownie razem z Szefcią przejeżdżałyśmy przez Rakoniewice i mając chwilkę czasu postanowiłyśmy zobaczyć co się dzieje w dawnej rezydencji Czarneckich.  Zmiany zaskoczyły nas ogromnie… Czytaj dalej

Grocholin dwa dwory. Śladami von Trestków.

Wprawdzie zdawało mi się, że już zamknęłam temat wielkopolskich posiadłości rodziny von Treskow, ale nie wzięłam pod uwagę, że pozostają jeszcze ich majątki ościenne. Aby zobaczyć jeden z nich pojechałyśmy do Grocholina. Na terenie wsi znajdują się aż dwa dwory, z których starszy jest fundacją biskupią a młodszy powstał na zlecenie von Treskow’ów.

W „rezydencjonalny” klimat wprowadza już wiodąca do wsi piękna aleja. Tworzące ją  stare kasztanowce i lipy zostały posadzone na polecenie wnuka Zygmunta Ottona von Treskow, Juliusa. Czytaj dalej

Tajemniczy pałac Albrechta von Bethe w Nietuszkowie. Wielkopolskie rezydencje

Dlaczego tajemniczy? Bo niewiele o nim wiadomo. Trudno jest nawet ustalić „na pewno” kto był jego inwestorem. Przypisuje się go Albrechtowi von Bethe ale równie dobrze inwestycję mogli zaczęć von Ovenowie. Trudności sprawia też odtworzenie pierwotnego wyglądu, jako że nie zachowała się dokumentacja. Od dawna planowałam zobaczenie pałacu w Nietuszkowie, jednak do tej pory, z realizacją tego planu, szło mi znacznie gorzej. Mimo to, za każdym razem kiedy jechałyśmy w kierunku Piły, miałam nadzieję, że tym razem się uda. I faktycznie wreszcie się udało! Podczas podróży do Ujścia, najlepsza z Szefowych stwierdziła, że możemy zrobić sobie krótką przerwę w pracy i podjechać do Nietuszkowa. Czytaj dalej

Jutrosin

W Jutrosinie byłam dwukrotnie. Za pierwszym razem, niestety z tak krótką wizytą, że nie zdążyłam wiele zobaczyć. No, ale tak to już w pracy jest, że wszystkiego nigdy nie uda się zobaczyć za pierwszym razem. Ja wtedy, nietypowo bo akurat tamtędy przejeżdżałam, skupiłam się na świątyni cmentarnej, która urzekła mnie swoją szachulcową konstrukcją. Czytaj dalej

Wyrzysk i jego zabytki

Wreszcie złota polska jesień. Dzień był tak śliczny, iż Pani Prezes uznała, że szkoda go marnować na siedzenie w Poznaniu i zarządziła wyjazd służbowy. Trasy takich podróży Szefcia, biorąc pod uwagę szereg czynników, ustala bardzo subiektywnie.  Tym razem wiodącym kryterium okazała się atrakcyjność wizualna… Droga miała być malownicza, abyśmy mogły nacieszyć oczy kolorami przebarwiających się drzew. Jest wiele rejonów w Wielkopolsce spełniających ten warunek jednak dodatkowo chciałyśmy jeszcze zobaczyć coś nowego.  Tak więc, po wnikliwym przestudiowaniu mapy, padło na Wyrzysk… Czytaj dalej

Dwór w Gninie. Wielkopolskie rezydencje.

Przejeżdżając przez gminę Rakoniewice zatrzymałyśmy się na moment  przy niezwykłym wzgórku w Gninie. Zaintrygowane zostawiłyśmy na chwilę samochód i poszłyśmy obejrzeć go bliżej.

Okazało się, że to miejsce, na którym kiedyś stał gniński kościół. Była to drewniana świątyńka pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, którą wspólnym wysiłkiem, postawili mieszkańcy wsi. Służyła im do  1945 roku bo wtedy podpalili ją wycofujący się z Gnina żołnierze niemieccy. Spłonęła doszczętnie i nigdy nie została odbudowana. Miejsce upamiętnia prosty drewniany krzyż i tabliczka informująca o tragedii. Czytaj dalej

Skwierzyna i jej atrakcje

Uwielbiam jeździć do miejscowości, w których jeszcze nigdy nie byłam, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy Pani Prezes oznajmiła, że służbowa trasa tym razem wiedzie nas do Skwierzyny. Miasteczko było mi dotąd kompletnie nieznane, z tym większą ciekawością czekałam na zapoznanie się z jego zabytkami. Dzień, choć chłodny, był słoneczny, droga, wiodąca głównie przez lasy, piękna. Wreszcie zamajaczyły przed nami zabudowania miasteczka. Czytaj dalej

Nakło nad Notecią, atrakcje cd.

Po posiłku, nieco „zmulone” potężnymi porcjami  „dakłasa”, kontynuujemy zwiedzanie. Niestety,  zbytnio celebrowałyśmy jedzenie tortu i czas przeznaczony na pobyt w Nakle, bardzo nam się skurczył. Musiałysmy więc zrezygnować z kilku wcześniej zaplanowanych, interesujących obiektów. Błyskawicznie więc dokonałyśmy weryfikacji i wybrałyśmy te najbardziej spektakularne. Niewątpliwie należą do nich dwie tutejsze świątynie. Czytaj dalej

Nakło nad Notecią jego historia i atrakcje

Tym razem, służbowe koleje losu, zagnały nas do Nakła nad Notecią. Ucieszyłam się z tego bardzo, bo jeszcze nigdy tam nie byłam, a poznawanie nowych miejscowości jest moją pasją. Dlatego, choć musiałyśmy wyjechać bladym świtem, a pogoda (wbrew wcześniejszym zapowiedziom) daleka była od wymarzonej, humor od rana mnie nie opuszczał. Jechało nam się dobrze, szosa była prawie pusta, po uprzątniętych polach snuły się tylko welony mgieł. No cóż… Jesień. Czytaj dalej