Dwór Goetzdorf Grabowskich w Grylewie.Wielkopolskie rezydencje

W pracy dzień jak co dzień. Ranna pobudka, pospiesznie wypita kawa, parking, trasa. Podróż uatrakcyjniamy sobie obserwacją ptactwa, które już dość licznie powróciło z zimowych „wakacji”. Największą radość sprawia nam zauważone nad jeziorem stado  żurawi.  Sielankę poranka zakłóca nam przymusowy objazd, na który za Wągrowcem kieruje nas policja. Podobno wypadek z udziałem ciężarówki już od rana skutecznie zablokował drogę. Nie mamy wyjścia, kierujemy się na drogi boczne od bocznych…

W ten sposób trafiamy do Grylewa. Oczywiście, wiedziałyśmy, że jest tam założenie dworskie, ale za każdym razem „zostawiałyśmy” je sobie na sposobniejszą chwilę. Tym razem sam los zadecydował za nas. Czytaj dalej