Gorzelnia w Połajewie i browar w Czarnkowie

Tego dnia miałyśmy w planach podróż do Czarnkowa, więc specjalnie nas nie zdziwił widok nieba zasnutego, wróżącymi rychłą ulewę, ciężkimi chmurami. Tak jest zawsze, kiedy udajemy się w tym kierunku.  Mimo niesprzyjającej pogody ruszyłyśmy bladym świtem. Nie ujechałyśmy daleko… Już przed Obornikami, ni z tego, ni z owego, kontrolka temperatury rozbłysła na czerwono.  Zjechałyśmy więc na pobocze i zajrzałyśmy pod maskę. Buchnęły kłębu dymu… Uznałyśmy więc, że dalsza jazda nie ma sensu. Pozostało nam jedynie zadzwonić po pomoc drogową. No cóż, bywa i tak… Czytaj dalej