Dwór Karczewskich w Wyszakowie

Dzień zaliczał się do pechowych… Zaczęło się niespodziewanym objazdem, który skierował nas na drogi boczne od bocznych.  Wprawdzie je lubimy, ale nie wtedy, kiedy spieszymy się na umówione spotkanie. Potem, w przydrożnym „Mac’ku” wylałam na siebie cały kubek kawy. Niby się zdarza, ale brak możliwości zmiany zaplamionej garderoby skutecznie popsuł mi i tak już nie najlepszy humor. Na dodatek spotkanie, na które się tak spieszyłyśmy, zostało przełożone na późniejszą godzinę. Słowem byłby to niefart na całej linii, gdyby nie wizyta w Wyszakowie…

Czytaj dalej