„Zimna wojna”

Przypomina mi się moja, nie tak dawna, rozmowa z super uprzejmym i wyrozumiałym sprzedawcą z „Empiku”.  Poszukiwałam u niego rady co do zakupu dobrej, polskiej komedii na DVD. Film  koniecznie miał mieć angielskie napisy, jako że płytka miała być prezentem dla mego amerykańskiego zięcia. Dodatkowo zaznaczyłam, iż dobrze by było, aby owa komedia opierała się na polskich realiach i nie była zbyt przeintelektualizowana. Chciałam, żeby była śmieszna i akcja toczyła się wartko. No i nie była romantyczna. Wydawało mi się, że moje oczekiwania nie są przesadzone.  Pan Bartek (bo tak ów młody człowiek miał na imię) wysłuchał mnie uważnie, po czym posmutniał i powiedział z lekką urazą : Pani to ma wymagania! Takiej komedii nie nakręcono u nas od dwudziestu lat.

-Może być starsza, ma pan „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” albo „Pułkownika Kwiatkowskiego”? – Zasugerowałam. Pan Bartek posmutniał jeszcze bardziej, a i uraza w jego głosie się nasiliła. Spojrzał na mnie z wyrzutem.

-Pani to lubi drzazgi pod paznokcie wbijać – oznajmił umęczonym tonem – Nie ma! Ani z angielskimi napisami, ani bez. Nic na to nie poradzę! Wskazał na półki wypełnione szczelnie dziełami takimi jak „Katyń”, „Smoleńsk”, „Wołyń” ” Historia Roja”, „Miasto 44”, „Akcja pod Arsenałem”…  Proszę, dramatów ci u nas dostatek. Może pani wybierać i przebierać. Ale śmieszna i niegłupia polska komedia? Niestety… Czytaj dalej