Długi weekend w Krakowie

Od razu wiedziałam, że to nie jest dobry pomysł, ale kto przekona przekonanego?  Tak więc dałam się namówić na wyjazd, licząc, że może jakimś cudem będzie fajnie. No cóż, nie było. Podobno nadzieja zawsze towarzyszy do końca,  moja jednak (zabrawszy też dobry humor) pierzchła zaraz po przyjeździe… Czytaj dalej

Zamek Kmitów i Lubomirskich w Nowym Wiśniczu

Zgodnie z tym, co zamierzyłam (i opisałam w poprzednim poście) udałam się na zamkowe wzgórze. Stojąc na rozdrożu byłam w rozterce, bo kusiło mnie, żeby jeszcze zajrzeć do ruin kościoła i klasztoru karmelitów bosych, usytuowanego na sąsiednim wzgórzu. Po krótkim namyśle jednak zrezygnowałam. Klasztor obecnie pełni rolę wiezienia dla recydywistów, a po wspaniałym kościele pozostały jedynie ruiny.  W 1940 roku świątynia, ufundowana przez S. Lubomirskiego jako wotum za zwycięstwo pod Chocimiem, została podczas fetowania przez Niemców aneksji Danii,  częściowo spalona. Pozostałe cegły, kamień i detale architektoniczne, sukcesywnie rozbierane, posłużyły do uświetnienia powstającego, z inicjatywy Otto Wachtera (niedawno wspominałam o tym nazistowskim baronie) zamku w Przegorzałach i uświetnienia letniej rezydencji H. Franka w Krzeszowicach.

Po chwili wahania  zdecydowanie ruszam w lewo. Zamek ważniejszy! Czytaj dalej