Bledzew

Gdy mówię, że jadę do Warszawy, Berlina czy Rzymu, wszyscy traktują to normalnie. Kiedy natomiast wspomniałam, że wybieram się do Bledzewa, przyjmowane jest to nieufnie. Padają pytania: ” Gdzie to jest? Po co tam jedziesz?”  Moja beztroska odpowiedź „żeby go zobaczyć”  wzbudza ogólną konsternację. Interlokutorzy patrzą na mnie z niedowierzaniem i wzruszeniem ramion dają zrozumienia, że to dziwactwo. Cóż, czasy się zmieniły, i o ile lot na Mauritius nie robi już na nikim wrażenia, podróż do Bledzewa, dla większości jest pomysłem szalenie ekscentrycznym… Czytaj dalej