Rzym. Bazylika świętego Piotra

Zgodnie z harmonogramem wszyscy stawili się o szóstej na śniadaniu. To dobrze wróży, bo uważam, że niewiele jest gorszych rzeczy na objazdówkach, od rozłażących się, niezdyscyplinowanych ludzi, którzy opóźniają zwiedzanie. Choć muszę też wziąć pod uwagę, iż dzisiejsza punktualność mogła wynikać z głodu…Śniadanie dziś jest skromne kawa i rogalik. Trzeba jednak oddać, iż kawa świetna a ciastko cieplutkie. Po posiłku pilotka rozdała wszystkim aparaty słuchowe i smycze do ich zawieszenia na szyi.  Wyglądamy z nimi jak wycieczka niedosłyszących, ale swoje zadanie spełniają. Pilota słychać nawet z dużej odległości, więc nie musimy chodzić zwartą grupą. Po śniadaniu, pakujemy się do autokaru.  Czytaj dalej