Risotto bez ryżu – czyli obiadowa improwizacja

Przez zimowe wyjazdy na wakacje ostatnio bardzo rozleniwiłam się kulinarnie… To okazuje się bardzo proste,  w warunkach, kiedy  codzienne wymyślanie „co na obiad? ” zastąpione zostaje pytaniami „co byś zjadła? lub „na co masz ochotę”.  Nic więc dziwnego, że po powrocie do domu, na nowo przyzwyczaić się do samodzielnego gotowania było mi trudno. Aby się do niego wdrożyć,  obecnie w kuchni preferuję dania nie wymagające zbytniego wysiłku. Do takich niewątpliwie należy risotto.  Sprawdziwszy, że w lodówce ciągle jeszcze tkwi butelka białego wina, uznałam, że mam wszystkie potrzebne produkty. Czytaj dalej