Mistrz i Katarzyna – wystawa w MN w Krakowie

Podczas zimowego wypoczynku zawitałam do Krakowa. Jak zwykle przy okazji wizyty w grodzie Kraka plany miałam obszerne i z góry wiedziałam, że nie wszystkie uda mi się zrealizować.  Stare rosyjskie przysłowie głosi, ” że choć całej wódki wypić się nie da, to starać się należy” więc i ja starałam się w szczupły czas, który miałam do dyspozycji wepchnąć jak najwięcej. Do priorytetów  należała wizyta w dawnym pałacu biskupa Erazma Ciołka, w którym obecnie ma siedzibę oddział Krakowskiego Muzeum Narodowego. Może nie tyle samo muzeum ile prezentowana w nim wystawa „Mistrz i Katarzyna”  sprawiła że najpierw pognałam na Kanoniczą… Czytaj dalej

Niepołomice. Kościół pod wezwaniem NMP i Dziesięciu Tysięcy Męczenników

Od zamku niedaleko do kościoła. Nic w tym dziwnego, jedno i drugie jest fundacją kazimierzowską.

Legenda łączy powstanie kościoła z osobą Marcina Baryczki którego, jakoby z rozkazu króla Kazimierza, uwięziono i utopiono. No cóż, Kazimierz Wielki wprawdzie nie był może najlepszym przykładem moralności, ale za to był królem silnym i mądrym. Nie przypuszczam więc, aby posunął się do czynu, który korzyści nie przyniósł by mu żadnych. Nieszczęsny bowiem Baryczka był bowiem tylko posłańcem, sam w sobie, nie był dla króla przeciwnikiem godnym uwagi. Mało prawdopodobne jest również to, żeby Kazimierz tym zabójstwem, chciał się odegrać na swoim antagoniście, biskupie krakowskim, Bodzencie, z którym faktycznie wiele lat „miał na pieńku”. Prędzej podejrzewałabym biskupa, który pilnie potrzebował pretekstu aby obłożyć Kazimierza klątwą… Czytaj dalej

Pińczów innowierców – atrakcje Ponidzia

Wspominałam już, że  na przełomie XVI i XVII wieku Pińczów był jednym z głównych ośrodków reformacji, co skutkowało napływem wyznawców różnych religii. Ale już wcześniej, bo jeszcze za Oleśnickich,  Żydzi uzyskali pozwolenie na osiedlanie się na  okolicznych terenach. Społeczność żydowska powiększała się, a jej udział w rozwoju miejskiego handlu i usług stale rósł. Za zezwoleniem marszałka koronnego Zygmunta Gonzagi Myszkowskiego, w  latach1594- 1609, wybudowano w Pińczowie synagogę. Jej projekt został najprawdopodobniej  zlecony Santi Gucciemu.  Pińczowska bóżnica jest  jedną z najstarszych w Polsce.IMG_7554

Otrzymała kształt prostopadłościanu i wzniesiona z kamienia łamanego. Nadano jej cechy  stylu renesansowego.  Jest to pierwsza synagoga w Polsce, w której wszystkie pomieszczenia, czyli salę główną, sień, babiniec wzniesiono jednocześnie i przekryto wspólnym dachem pogrążonym. Od zewnętrznej strony dach przysłania niedekorowana attyka. Ściany synagogi są tynkowane i podparte szkarpami. Do bryły głównej przylega niższy przedsionek przekryty dachem dwuspadowym.IMG_7553

Wnętrze  kryje, sklepioną kolebkowo z lunetami i żebrami stiukowymi w układzie sieciowym, salę główną.  Zachowały się w niej XVII wieczne polichromie z motywami roślinnymi i zwierzęcymi ( jednorożce, pawie, gryfy, orły).

Synagoga jest wybudowana poniżej poziomu ulicy, ilustrując  tym psalm 130 „…z głębokości wołam do Ciebie Panie…” Ale jest też  drugi powód takiego usytuowania. Jakkolwiek przez stulecia  pińczowscy Polacy i Żydzi  żyli ze sobą w zgodzie, to jednak synagoga nie mogła być wyższa od kościoła…

Budynek  bóżnicy otacza mur ( wznoszony w latach 90 XX wieku) w który wkomponowane są pozostałości starych macew. Płyty, często rozbite, odzyskano z rozbiórki domów, ruder i tym podobnych obiektów. Myślę, że to piękna idea ocalenia okruchów historii i upamiętnienia ludzi, którzy dawno odeszli.IMG_7556 Obecnie synagogą opiekuje się Regionalne Muzeum w Pińczowie, prezentując tam m.in. zbiór judaików. wśród których znajdują się XIX wieczne zwoje Tory, które przetrwały zamurowane w ścianie, a odkryte zostały przy demontażu Aron ha Kodesz.

Po Braciach Polskich Arianach pozostał w Pińczowie ślad w postaci „Domu na Mirowie” – niesłusznie zwanego drukarnią ariańską. Jest to XVI/XVII wieczny, parterowy budynek o charakterystycznej fasadzie ozdobionej rustyką z kwadratowych i prostokątnych ciosów kamiennych  ułożonych przemiennie. Z innowiercami łączy go osoba pierwszego właściciela, kalwińskiego drukarza, Daniela z Łęczycy.

Pińczów Wielopolskich – atrakcje Ponidzia

Kiedy w 1729 roku hrabia Franciszek Wielopolski objął ordynację pińczowską, stara rezydencja Oleśnickich i Myszkowskich na górze zamkowej, była już zdecydowanie passe.  Stanowczo nie odpowiednia na siedzibę (nawet tymczasową)  przedstawicieli magnackiego rodu o mocno rozbuchanym ego.  Franciszek Wielopolski  Gonzaga Myszkowski, herbu Starykoń (margrabia na Mirowie, hrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, VIII ordynat na Pińczowie) podjął decyzję o budowie nowego pałacu, godnego  znamienitego rodu.  Jego plany zrealizowali następcy, konkretnie X ordynat pińczowski, także Franciszek Wielopolski. Czytaj dalej

Pińczów Myszkowskich – Mirów – atrakcje Ponidzia

W 1586 roku, biskup krakowski, Piotr Myszkowski, wykupił od Oleśnickich miasto Pińczów i od razu zabrał się „do porządków” w nowych włościach.  Przede wszystkim rozprawił się z reformacją i przystąpił do rekatolizacji Pińczowa. Przywrócił Paulinom dawny klasztor, a  „Sarmackie Ateny” sprowadził do pozycji szkółki parafialnej. Jako żarliwy kontrreformata popierał zakony Jezuitów i Dominikanów.IMG_7542

Piotr Myszkowski łasy był na wszelkie dobra, zabiegał o wolne beneficja tak aktywnie, że zaczęto go zwać (za plecami) „proboszczem całej Polski”.  Dzięki temu udało mu się zgromadzić ogromny majątek, którego lwią część przeznaczył na podniesienie potęgi rodu. W tym celu  zbudował (1586-1591) przy Pińczowie Nowe Miasto Mirów (od 1612 roku dzielnica Pińczowa). Nowe miasto wymagało nowego kościoła, więc Piotr Myszkowski ufundował kolegiatę, niestety śmierć położyła kres jego planom. Pińczów i Mirów objął jego bratanek Zygmunt Myszkowski herbu Jastrzębiec. Zygmunt nie ustępował stryjowi w dążeniach do podnoszenia świetności rodu i korzystając z okazji „dał się”,  wraz z bratem Aleksandrem, adoptować  rodowi Gonzagów z Mantui. Dzięki temu mógł z powodzeniem zabiegać u papieża Klemensa VIII o tytuł margrabiego na Mirowie. Był to jedyny tytuł margrabiowski wśród szlachty I Rzeczypospolitej. Zygmunt, w 1601 roku założył, za zgodą sejmu, ordynację pińczowską. Posunięcie to pozwalało na utrzymanie całego majątku w rodzinie, aż do XIX wieku.  Zygmunt przebudował dawną rezydencję Oleśnickich nadając jej formę manierystyczną. Budowę nadzorował Santi Gucci, który w tym czasie miał w Pińczowie zakład kamieniarski. Projektu Gucciego jest też kaplica św. Anny na wzgórzu zamkowym. IMG_7552( widoczna na szczycie zielona kopuła to zwieńczenie kaplicy św. Anny)

Zygmunt dokończył też dzieło stryja i sprowadził, do nowo wybudowanego w Mirowie  renesansowego kościoła,  ojców Reformatów. Zakonnicy jednak przebywali w nim tylko rok, potem musieli wynieść się z Polski. W latach 20 i 30  XVII wieku czyniono próby ponownego osadzenia w kościele reformatów, jednak  braciszkowie kręcili nosem, że zbyt okazała świątynia im nie odpowiada, ze względu na obowiązującą ich regułę ubóstwa. Ostatecznie zreformowani Franciszkanie osiedli w Mirowie  w 1683 za sprawą Stanisława Kazimierza Myszkowskiego, który ufundował im klasztor.  Już wtedy w kościele wisiał cudowny obraz Matki Boskiej Mirowskiej, który  Zygmunt Myszkowski zamówił i sprowadził do Pińczowa w początkach XVII wieku.IMG_7546

Kościół pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, to renesansowa jednonawowa budowla, której przydano dwie kwadratowe kaplice, nakryte kopułami z latarniami.IMG_7539 We wnętrzu można zaobserwować dużą ilość przedstawień herbów fundatora – Jastrzębiec.  No cóż, Myszkowski myśląc o Bogu nie zapominał o sobie i bardzo dbał o to, aby nikt z modlących się nie zapomniał, komu zawdzięcza świątynię.

Za ołtarzem głównym znajduje się oratorium zakonne. IMG_7543W ołtarzu bocznym (reguła zakonna nakazuje by ołtarz główny zawierał wizerunek Ukrzyżowanego) wisi cudowny obraz Pani Mirowskiej.IMG_7548

Klasztor jest jednopiętrowym budynkiem z krużgankowym wirydarzem. Całość założenia otacza mur ze stacjami Drogi Krzyżowej.IMG_7551

Ostatni reformata zmarł w1910 roku, ale już od 1906 część pomieszczeń klasztornych przeznaczono na szpital miejski. Od 1908 roku pielęgniarkami w nim były siostry szarytki, po nich (1943 rok) funkcję tę objęły siostry sercanki.IMG_7537

W 1729 po śmierci ostatniego z Myszkowskich, Józefa Władysława, ordynacja pińczowska przeszła na spokrewnionych po kądzieli Wielopolskich.

 

W Baranowie

Od dawna miałam ochotę odwiedzić  „Mały Wawel” czyli rezydencję, której losy mocno splatają się z wielkopolskimi rodami Górków i Leszczyńskich. Ruszam więc w kierunku Tarnobrzegu, przekraczając  po drodze mocno wysuszoną Wisłę.010

Na prawym brzegu Wisły już w XV wieku wznosił się dwór obronny   który na przełomie XV i XVI wieku należał do Górków. W 1564 roku dobra baranowskie zostały sprzedane, przez Stanisława Górkę, Rafałowi Leszczyńskiemu.

Rodowi Leszczyńskich rezydencja zawdzięcza swój obecny kształt. Oni to zatrudnili włoskiego architekta i rzeźbiarza Santi Gucciego aby wykonał plan pałacu a także sprowadzili  Jana Baptistę Falconiego, autora sztukaterii zachowanych w sklepieniu baszty północno -wschodniej. Czytaj dalej

Staszów i okolice

Dzień był deszczowy, pochmurne niebo nie zapowiadało rychłej zmiany na lepsze, a tu nagle trafia się okazja do wyjazdu i to w okolice, w których mnie jeszcze nie było.

Decyzja może być tylko jedna – jadę!

Na początek jedziemy do Staszowa, miasta, które aż do 1866 roku było miastem prywatnym (!) Miejscowość położona nad dwoma rzekami – Czarną Staszowską i Destą ( chyba jedna z najkrótszych rzek, jej długość to ok 7 km), zwaną również Strugą. Herbem miasta jest Korab – klejnot Łaskich, gdyż to właśnie Hieronim Łaski wystarał się o prawa miejskie dla swych włości. Uważa się go za założyciela miasta, jemu Staszów zawdzięcza swój układ urbanistyczny, charakterystyczny dla miast zakładanych na prawie magdeburskim, to jest ratusz pośrodku rynku i prostopadle odchodzącymi ulicami.002

Staszów wielokrotnie zmieniał właścicieli, z rąk Łaskich przeszedł na własność Tęczyńskich (pocz. XVII wieku), którym to zawdzięcza kaplicę Matki boskiej Różańcowej przy kościele św. Bartłomieja. Następnie miasto należało do Opalińskich, za ich czasów powstała w nim wytwórnia szabel o bogatej ornamentyce, tak zwanych „staszówek”, których używały między innymi wojska Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Czytaj dalej