Początek wiosny, czyli śnieżyce zakwitły!

Sobotnie wczesne popołudnie, zamiast przeznaczyć na przedświąteczne porządki, zagospodarowałam  „pielgrzymką” do Śnieżycowego Jaru.007

Ten  rezerwat przyrody odwiedzam rokrocznie w porze kwitnienia śnieżyc, czyli w połowie marca. W różnych warunkach pogodowych, bywało, że w śniegu „po kolana” lub w błocie po kostki.004 Ale tradycji musi stać się zadość, charakter trzeba mieć itp, więc mimo niesprzyjających prognoz pogodowych wyjechałyśmy z przyjaciółką w kierunku Starczanowa.005

Na zaadaptowanym ,specjalnie na ten czas, na parking kawałku pola, zostawiamy samochód. Panie „parkingowe” rozpoznają w nas stałe bywalczynie, udzielają informacji, że dzisiaj ludzi mniej niż w zeszłym tygodniu, a śnieżyce w pełnym rozkwicie.  Ruszamy więc „drogą pylistą, drogą polną” choć jeszcze nie „kolorową jak panny krajka” do rezerwatu. Jak na razie ludzkich tłumów nie widać, tylko pojedyncze postacie, posuwające z naprzeciwka. Żartujemy sobie, że my „zawsze pod prąd” czyli zdrowe rybki jesteśmy 🙂004

Dochodzimy do lasu, tam szlak jest starannie oznaczony, na drzewach wymalowane wizerunki białych dzwoneczków, wskazują drogę tym „co pierwszy raz”. Czytaj dalej