Czarnków miasteczko jak z bajki

Do centrum Czarnkowa wybierałyśmy się od dawna, ale zawsze brakowało nam czasu aby w nim się zatrzymać . Z reguły kończyło się na szybkim przejeździe przez miasto albo postoju na jego obrzeżach obrzeżach:  czarnkowskim moście (o którego niesamowitej historii niegdyś pisałam) bądź przy marinie nad Notecią. Jednak tym razem wyjechałyśmy z mocnym postanowieniem zatrzymania się w śródmieściu na dłuższą chwilę. Oczywiście całego miasteczka nie udało nam się obejrzeć, ale to, co zobaczyłyśmy wystarczyło, aby się w nim „zakochać”… Czytaj dalej

Pałac w Bzowie i wnętrze kościoła w Lubaszu

Kilkukrotnie próbowałyśmy dojechać do Bzowa. Za każdym razem coś stawało nam na przeszkodzie. A to droga okazywała się  niezbyt przejezdna, a to nagłe załamanie pogody, a to brak czasu. Wtedy, za każdym razem musiałyśmy zrezygnować a Bzowo powoli stawało się moją obsesją. Ostatnio będąc w okolicy Czarnkowa postanowiłyśmy (no dobra, ja postanowiłam) spróbować jeszcze raz. Wprawdzie siedząca za kierownicą Szefcia bardzo sceptycznie podeszła do tematu. Z jej ust nawet padło złowróżebne zdanie „lepiej by było dla ciebie, gdyby na końcu drogi stał ten mityczny pałac”…  Specjalnie się tym nie przejęłam, byłam pewna, że musi tam być.  Po chwili w oddali zamajaczyła charakterystyczna wieża przykryta mansardowym hełmem. Bingo! Czytaj dalej

Pałac Wallenberga, karczma i kościół, czyli nie do końca udana wizyta w Kruszewie. Wielkopolskie rezydencje.

Wybrałam się do Kruszewa. Pogoda piękna, okolica malownicza. Wielkopolska ma bardzo urozmaicony krajobraz. Okolice Ujścia przypominają swym ukształtowaniem „Szwajcarię Kaszubską” więc jest co podziwiać. Ukoronowaniem wycieczki miało być zwiedzenie znajdującego się we wsi pałacu. No takie były założenia… Czytaj dalej