Dębina pałac Bollmannów. Wielkopolskie rezydencje

Często mając w planie obejrzenie jakiegoś obiektu, jedziemy nie wiedząc, co tak naprawdę uda nam się z niego zobaczyć…  Zdarza się, iż zabytek do niedawna służący użyteczności publicznej, właśnie przeszedł w prywatne ręce i nowy właściciel nie udostępnia jego widoku. Jednak jadąc specjalnie do Dębiny byłyśmy pewne, że będziemy miały możliwość pałac dokładnie zobaczyć, jako że mieści się w nim hotel i restauracja „Sęk w tym”. Nie zawiodłyśmy się… Czytaj dalej

Przeprawa…

Podczas jednej z licznych podróży służbowych dojechałyśmy z Szefcią do, zagubionej na skraju Puszczy Noteckiej, wsi Chojno.IMG_6640 Krajobrazy dookoła sielskie, spokój i cisza. Przyroda okryła się pierwszą, jeszcze trochę nieśmiałą zielenią, słońce zapala błyski w kałużach po niedawnych deszczach. Szosa pusta, w dolinie Warta leniwie toczy swe wody, na pastwiskach konie. Po prostu pięknie…IMG_6637

Wieś należała w XIV wieku do kasztelana poznańskiego, Tomisława z Szamotuł, następnie, przez dwieście pięćdziesiąt lat do rodziny Ostrorogów. Po nich przejęli dobra kolejno Potoccy, Radziwiłłowie i Sapiehowie. W 1737 roku, od Marianny Sapiehy, kupili  majątek Kwileccy z Kwilcza. W tym też czasie pojawili się we wsi pierwsi osadnicy olęderscy. Do dziś pozostał po nich ślad w postaci ewangelickiego cmentarza. W 1812 roku, podczas odwrotu spod Moskwy, przez wieś przeszły oddziały wojsk napoleońskich.  Dla wielu żołnierzy „Wielkiej Armii” był to ostatni i wiekuisty przystanek. Zostali pochowani w Chojnie w zbiorowej mogile.  Dziś przypomina o nich głaz z pamiątkową tablicą, ustawiony przez mieszkańców wsi.

Kiedy już pozałatwiałyśmy sprawy służbowe i ponapawałyśmy się urokami plenerów, stanęłyśmy przed dylematem. Czy nadkładać drogi i jechać przez Wronki czy zdecydować się na skorzystanie z przeprawy promowej? Miejscowi straszą, iż   zjazd do niej, a także sam wjazd na prom są karkołomne, łatwo uszkodzić zawieszenie. Z drugiej strony „czas nas goni”…

Postanowiłyśmy   sprawdzić jak to w praktyce wygląda…IMG_6645

No cóż, niezbyt zachęcająco…  Zatrzymujemy się niezdecydowane, rozważając wszystkie „za i przeciw”. Przez chwilę obserwujemy nadjeżdżający samochód. Wykonuje jakieś dziwne ewolucje, ale w konsekwencji udaje mu się bez uszczerbku wjechać na prom. Wysiadają z niego dwaj panowie i widząc nasze wahanie, gorąco namawiają do skorzystania z przeprawy. Obiecują instruktaż, więc „z duszą na ramieniu” decydujemy się.IMG_6648

Ostrożnie ruszamy  i wolniutko pokonujemy przeszkodę w postaci uskoku, wygenerowanego przez niski poziom wody. No i pełen sukces! Stoimy czterema kołami na pokładzie promu!IMG_6652

Zachwycone uwieczniamy nasz wyczyn. Pan „promowy” z sympatią odnosi się do prywatnej sesji zdjęciowej, a nasi nowi „koledzy” zgłaszają akces  dalszego pilotowania nas. Szarmancko oświadczają, ze specjalnie dla nas nadłożą trochę drogi, abyśmy nie błądziły.

Płynięcie promem jest przyjemne. W sumie szkoda, że drugi brzeg jest tak blisko,  Warta to nie Nil… IMG_6655Przeprawa nie trwa nawet pięciu minut. Zadowolone z zaoszczędzenia czasu wsiadamy z powrotem do auta.  Drogą  wojewódzką 145 (przestrzegam przed nią, wygląda nieco inaczej, niż na mapie) mkniemy za naszymi „zającami” w las, będący skrajem Sierakowskiego Parku Krajobrazowego. Wtedy nawet nie przypuszczałyśmy, że prawdziwe emocje i adrenalina dopiero przed nami… IMG_6657

Oj działo, się działo…