Pałac w Zakrzewie

Ktoś, kiedyś napisał, że stare dzieła mają w sobie moc przyciągania dziwaków. Coś w tym jest… Prawdziwych pasjonatów historii sztuki zupełnie nie interesuje  materialna wartość dzieł, cena kruszcu z jakiego zostały wykonane, nawet nazwisko twórcy, ma drugorzędne znaczenie. Tym, co ich „kręci”, jest ciekawa forma oraz historia zawarta w murach, meblach, płótnach.  Dla nich domy i sprzęty były świadkami narodzin i śmierci. Widziały intrygi, zdrady, bankructwa, ale też oglądały wielkie  miłości, bezinteresowne przyjaźnie. Patrzyły na ludzką szlachetność  i na człowieczą podłość, na wojny, gwałty, przemoc i klęski. Wszystko przetrwały. Już samo to czyni je fascynującymi, a jeśli jeszcze doda się ich niepowtarzalne piękno, (którego nigdy nie osiągną budynki czy przedmioty produkowane masowo) łatwo zrozumieć, czemu  nie można się im się oprzeć. Ja w każdym razie nie potrafię i dlatego nosi mnie po zakątkach, do których żaden szanujący się turysta nie zagląda. Cóż, widocznie jestem dziwaczką, którą bardziej cieszy odkrycie na wpół zrujnowanego dworu, niż popijanie drinka na plaży w egzotycznym kurorcie…  Tym razem  owa nieodparta siła zawiodła mnie do Zakrzewa położonego na krańcach powiatu nowotomyskiego. Czytaj dalej

Żołędnica. Dwór barona Magnusa von Hodenberga

Eksplorując ziemię rawicką postanawiamy pojechać do Żołędnicy. Chcemy zobaczyć znajdujący się tam dwór niemieckiego barona, Magnusa von Hodenberga. Okazuje się to wcale nie takie proste. Chwilę szukamy drogi, wydawało nam się, że drogowskaz był zaraz za skrzyżowaniem. Zawracamy ale nie znajdujemy. Zdezorientowane jesteśmy gotowe zrezygnować  ale w końcu, dopiero w Zakrzewie, trafiamy na znak informacyjny. Czytaj dalej