Kościół pod wezwaniem Jakuba Większego w Głuszynie.

Głuszyna to obecnie część Poznania, kojarzona głównie z leżącymi na jej terenie obiektami wojskowymi. Niegdyś jednak była wsią, i to wsią o średniowiecznym rodowodzie. Pierwsza o niej pisemna wzmianka pochodzi z kroniki Jana Długosza. Pojechałyśmy zobaczyć stojący tam, XIII wieczny kościół. Świątynia usytuowana jest na rozwidleniu dróg, co nadaje jej specyficzny wymiar. Czytaj dalej

Dwór Goetzdorf Grabowskich w Grylewie.Wielkopolskie rezydencje

W pracy dzień jak co dzień. Ranna pobudka, pospiesznie wypita kawa, parking, trasa. Podróż uatrakcyjniamy sobie obserwacją ptactwa, które już dość licznie powróciło z zimowych „wakacji”. Największą radość sprawia nam zauważone nad jeziorem stado  żurawi.  Sielankę poranka zakłóca nam przymusowy objazd, na który za Wągrowcem kieruje nas policja. Podobno wypadek z udziałem ciężarówki już od rana skutecznie zablokował drogę. Nie mamy wyjścia, kierujemy się na drogi boczne od bocznych…

W ten sposób trafiamy do Grylewa. Oczywiście, wiedziałyśmy, że jest tam założenie dworskie, ale za każdym razem „zostawiałyśmy” je sobie na sposobniejszą chwilę. Tym razem sam los zadecydował za nas. Czytaj dalej

Dwór w Szczepankowie. Wielkopolskie rezydencje.

Chociaż nastąpiło nagłe załamanie pogody, nie mogłyśmy się wycofać z wcześniej umówionych wizyt więc chciał, nie chciał, wyruszyłyśmy w teren.  Ostatnio naszą ulubioną rozrywką podczas podróży stało się wypatrywanie powracających po zimie ptaków. Udało nam się już odnotować powrót  żurawi, które lubimy najbardziej. często widujemy też brodzące nad jeziorami czaple.  Po pracy zatrzymujemy się we Wronkach na kawę. Lokal w rynku polecony przez miejscowych, choć nieco „zakonspirowany” okazuje się nader przyjemnym. Czekając na drugie śniadanie zastanawiamy się co dalej, a ponieważ z przeprowadzonych rozmów, wynika, że w najbliższym czasie będziemy musiały przyjechać tu ponownie, postanawiamy wracać. Porywisty wiatr i ciemne chmury znamionują bowiem ulewę. Czytaj dalej

Lwówek. Kościół cmentarny św. Krzyża i ruiny kościoła ewangelickiego

Dawno nie byłyśmy w Lwówku, więc kiedy nadarzyła się okazja odwiedzić dawne miasto Korzbok Łąckich, skwapliwie z niej skorzystałyśmy. Nie ukrywam, że cieszyłam się z tego głównie ja… Miałam ochotę przyjrzeć się bliżej paru obiektom, z którymi podczas ostatniej wizyty nie miałam czasu się zapoznać. Jednym z nich jest kościół pod wezwaniem św. Krzyża. Zostawiwszy Szefową na placu służbowych bojów udałam się na lwówecki cmentarz… Czytaj dalej

„Strach” w Kielcach

Strach to uczucie znane ludzkości „od zawsze”. Sądząc po ilości synonimów ma on nieskończoną ilość natężeń od „obawy i zaniepokojenia” po „trwogę i panikę”. Moim zdaniem praźródłem strachu są dwa czynniki: brak wiedzy oraz jej nadmiar. Wszyscy ulegamy temu niekomfortowemu uczuciu, często nawet nie próbując dociekać, skąd ono się bierze ani jak je zwizualizować. Między innymi dlatego, gdy  podczas zimowego (choć w tym roku raczej z nazwy, niż aury) wypoczynku, zawadziłam o Kielce, skorzystałam z okazji i wybrałam się na wystawę poświęconą zjawisku strachu, zorganizowaną przez Muzeum Narodowe w Pałacu Biskupów Krakowskich. Czytaj dalej

Kościół pod wezwaniem Antoniego Padewskiego i klasztor franciszkanów konwentualnych w Poznaniu

W  sobotnie przedpołudnie wybrałam się na spacer po starówce. Przy okazji wstąpiłam do, usytuowanego na Wzgórzu Zamkowym, kościoła pod wezwaniem św. Antoniego. Choć to stosunkowo „młoda” świątynia i na zewnątrz nie prezentuje się zbyt okazale zapewniam, że warto wejść do środka. Należ podkreślić, że drzwi kościoła są cały dzień otwarte dla wiernych i turystów, co jak ubolewam, wcale normą w polskich świątyniach nie jest.  O ile sobie dobrze przypominam, jedynie kościoły przy franciszkańskich klasztorach „tak właśnie mają”, że nie zamykają się przed ludźmi. Czytaj dalej