„Wesele” Smarzowskiego czyli ciężki orzech do zgryzienia

Od pewnego czasu różne obowiązki trzymały mnie „na krótkim łańcuchu” w domu. Ostatnio byłam już tak nimi zmęczona, że postanowiłam sobie zrobić krótkie wagary. Plan był prosty:  ulubione lody orzechowe i kino. Tymczasem serwująca ten przysmak „lodziarnia” w Cinema City okazała się zamkniętą i zamiast orzechów w lodach, dostałam ciężki orzech do zgryzienia w postaci „Wesela”   Wojciecha Smarzowskiego.   Wybór tego obrazu okazał się niezbyt trafioną decyzją.  Już w połowie filmu zaczęłam żałować, że nie poszłam na nowego „Bonda”, no ale stało się… Czytaj dalej

Znowu w Pszczewie. Spacer po miasteczku

O Pszczewie pisałam już dwukrotnie. Mam sympatię do tego pięknie położonego, urokliwego miasteczka. Oczywiście największą chlubą  jest wspaniale odnowiony folwark Pszczew, którego zrewitalizowane budynki służą dziś jako centrum wypoczynkowe. Ale o nim już pisałam w jednym z postów. W innym zajmowałam się rynkiem, piękną plebanią i kościołem. Dziś chciałabym pokazać urodę starych uliczek. Czytaj dalej

Gmach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie

Podczas pobytu w Krakowie wykorzystuję na maksa każdą wolną by pospacerować po mieście.  Nawet w dzień wyjazdu „nie odpuściłam” i choć nie miałam wystarczająco  dużo czasu aby cokolwiek sensownie zwiedzić, poszłam „pożegnać się” ze Starówką. Na chwilę zatrzymałam się w okolicach placu Szczepańskiego. Stoi tam gmach godny krótkiego omówienia. Czytaj dalej

Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego

Lubię włóczyć się po Krakowie… Dzień, choć dość chłodny, był słoneczny wybrałam się więc na poranny spacer. O tej porze roku śródmieście jeszcze nie jest oblężone przez turystów więc spokojnie można zajrzeć do miejsc, które „normalnie” okupowane są przez liczne wycieczki. Do takich niewątpliwie należą  najstarsze budynki dawnej Akademii Krakowskiej czyli Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. Czytaj dalej

„Latawce”

Z reguły ostatnio swój wieczorny czas dzielę (niekoniecznie sprawiedliwie) między netflixa a lekturę. „Latawce” Romaina Garego,  to najlepsza powieść jaką ostatnio udało mi się przeczytać. Z jej fragmentami zetknęłam się  dawno temu,  drukował je bodajże „Przekrój”. Te urywki zapadły mi w pamięć, jednak na całość przyszło mi długo czekać, bo przez lata „Latawce” nie zostały przetłumaczone na język polski… Czytaj dalej

Swarzędz. Dzieje miasta i jego mieszkańców.

Dni krótkie, warunki pogodowe też nie najlepsze, dlatego dłuższe wycieczki musiałyśmy odłożyć „na lepsze czasy”. Jednak obie z Szefcią cierpimy na tę samą przypadłość, objawiającą się potrzebą ciągłego ruchu, postanowiłyśmy  więc  wybrać się gdzieś blisko… Pojechałyśmy do Swarzędza. Miasto ma długą historię  i wiele  ciekawych obiektów do obejrzenia… Czytaj dalej

Pałac Kalckreuthów w Przytocznej

Wiele sobie obiecywałam po pałacu w Przytocznej. Niestety, rzeczywistość okazała się rozczarowująca… Pałac, jak najbardziej stoi, a na dodatek pięknieje, na skutek zabiegów renowacyjnych. Jest tylko małe „ale”… Nie można go zobaczyć budynek, mimo trwającej na nim budowy, pozostaje niedostępny. Podobno w przyszłości ma w nim powstać centrum konferencyjno- szkoleniowe i wtedy może… No ale na razie jest jak jest. Czytaj dalej