Dwór Stuebnerów w Wierzchosławicach

Zawitałyśmy do Wierzchosławic. To niewielka wioska w województwie Kujawsko-pomorskim. Znana jest głównie jako siedziba przedsiębiorstwa „Cykoria S.A.” zajmującego się produkcją koncentratów spożywczych, suszu warzyw i owoców oraz przypraw. Ale to nie ono było powodem naszej wizyty we wsi.

Wierzchosławice w średniowieczu stanowiły domenę książęcą i najprawdopodobniej wchodziły w skład maleńkiego księstwa gniewkowskiego. Pierwsza wzmianka o Wierzchosławicach pochodzi z 1 połowy XIV wieku (1338 rok) i wtedy wieś dzierżawiona była przez niejakiego Mikołaja Rumlika.  W XVI wieku majątek był w rękach prywatnych i należał do, wywodzącego się z Sobiesierni, rodu Sobiesierskich herbu Poraj. Co działo się z majątkiem przez kolejne 250 lat nie udało mi się dowiedzieć. W połowie XIX wieku wieś przeszła w niemieckie ręce. Od 1845 roku jej właścicielem był nieznany mi z imienia herr Geschke , który w 1860 roku odstąpił Wierzchosławice, a w zasadzie „Wierschoslawitz”   herr Handkemu. Następnymi właścicielami majątku byli Strubnerowie, którzy gospodarzyli tu od końca XIX wieku do końca II wojny światowej.

Miejscowy pałac został wzniesiony w 1920 roku a jego inwestorem był Karol Strubner, który nabył tę posiadłość ożeniwszy się z Elzą, pochodząca z Inowrocławia Niemką. Podobno pani Stubnerowa była siedemnaście lat młodsza od męża. W małżeństwie urodziło się sześcioro dzieci. Karol Stuebner zdaje się był przyzwoitym człowiekiem i podczas II wojny światowej starał się chronić zatrudnionych w majątku Polaków przed wywózkami i aresztowaniami. Podobno, kiedy w 1945 roku cofający się Niemcy chcieli rozstrzelać wierzchosławickich mężczyzn, Stuebner ostro zaprotestował, miał nawet w obronie polskich robotników użyć broni przeciwko rodakom. Po wojnie majątek przejął Skarb Państwa.

Jak już wspomniałam, w Wierzchosławicach znajdują się zakłady „Cykoria”.  Początki przemysłu spożywczego we wsi datują się na 1880 rok, kiedy to została założona „Cukrownia Wierzchosławice S.A.” Zakłady w ciągu następnych dziesięcioleci zmieniały formę własności i tak w 1919 roku stały się „Towarzystwem Akcyjnym” a w 1931 ponownie Spółką Akcyjną”. Ponieważ w okolicy nie ma ani rzeki ani innego naturalnego źródła wody, zakłady cukrownicze potrzebną do produkcji wodę czerpały ze specjalnie w tym celu wywierconych dwunastu studni o głębokości 30 metrów, które zaopatrzono w pompy Mammut. W 1926 roku prezesem rady nadzorczej zakładów był dziedzic Wierzchosławic Karol Stuebner a w zarządzie zasiadał m.in pochodzacy z Inowrocławia dr Leopold Levy, przedsiębiorca, polityk  i prawnik żydowskiego pochodzenia. Cukrownia posiadała własną kolejkę wąskotorową a od 1931 roku przy zakładach zaczęła działać Ochotnicza Straż Pożarna. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy zlikwidowali cukrownię a jej wyposażenie i maszyny wywieźli w głąb Rzeszy. Już w 1939 roku zastrzeli w Inowrocławiu doktora Levy’ego. W 1951 roku zakłady zostały znacjonalizowane i włączone do „Zjednoczenia Cukrowni Pomorskich”. Obecnie na terenie dawnej cukrowni działa „Cykoria S.A.” Część budynków zakładów doskonale pamięta czasy przedwojenne.

Pałacyk znajduje się w rękach prywatnych a nowi właściciele przywrócili mu dawne piękno.Ponieważ posesja jest prywatną a w pobliżu nie ma nikogo, kogo mogłybyśmy zapytać się o zgodę na bliższe przyjrzenie się budynkowi, musimy kontentować się tym, co widać zza płotu. Na szczęście widać całkiem sporo…

Budynek wzniesiony jest na planie prostokąta, podpiwniczony,  dwukondygnacyjny, nakryty wysokim dachem czterospadowym a w jeden z narożników wbudowana jest okrągła, trzykondygnacyjna wieżyczka zwieńczona stożkowym hełmem. Niestety nie widać fasady budynku, za to nieźle prezentuje się okazała elewacja ogrodowa. Większą część parteru zajmuje niesymetrycznie umieszczona arkadowa loggia, która w wyższej kondygnacji przechodzi w taras otoczony kutą balustradą. Z loggii jednobiegowe schody prowadzą do ogrodu. Nad tarasem wznosi się dwuokienna mansardowa wystawka.

W okolicy jest jeszcze kilka ciekawych obiektów architektonicznych. Po „przeciwnej” stronie szosy łączącej Toruń z Poznaniem, w odległości bodajże tylko pięciu kilometrów usytuowany jest, wyremontowany pałac w Wierzbiczanach. Niedaleko stąd do Latkowa i Więcławic w których znajduje się założenie dworskie. Jest też dwór w Marulewach, że wymienię jedynie te, położone najbliżej. Niestety, jest już późno i na „skoki” w bok nie ma czasu… Może przy innej okazji uda się zobaczyć, choć niektóre z nich…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s