Pałac w Dąbrówce Wielkopolskiej

Wizytę w Dąbrówce Wielkopolskiej zapamiętam na długo… W tej niewielkiej, mało rozreklamowanej miejscowości, znajduje się wspaniały zabytek. Ozdobą wsi jest dzieło Stuelera, pałac barona Alberta Strein von Schwartzenau – Dammer. Pojechałam żeby go zobaczyć.  Dzień był pochmurny, a chwilami nawet deszczowy więc pałac prezentował się nieco posępnie, co również miało swój urok.

W latach 20tych XIX wieku,  przedstawiciel rodziny Schwartzenau Dammer, starego austriackiego rodu, nabył dobra w Dąbrówce. Budynek pałacu powstał w latach 1856 – 1859 na zlecenie barona Alberta Strein von Schwartzenau – Dammera.

Jak już wspomniałam na wstępie, twórcą projektu był czołowy berliński architekt, uczeń samego Schinkla, doradca artystyczny Fryderyka Wilhelma IV, Friedrich August Stueler. Jego nazwisko gwarantowało wysoką i oryginalną jakość projektowanej rezydencji. Powstało więc dzieło wybitne, harmonijnie łączące w sobie elementy architektury obronnej, stylu Tudorów oraz niemieckiego renesansu.

Urodę budynku, podbija jeszcze jego usytuowanie, między stawem a parkiem krajobrazowym. Odbijająca się w wodzie, flankowana przez cztery identyczne wieże majestatyczna bryła, tło stanowi zbita zieleń starodrzewu, to widok, który na zawsze zapada w pamięci.

Pałac zbudowany został na planie prostokąta w którego narożnikach umieszczono ośmiokątne, czterokondygnacyjne wieże, zwieńczone wysokimi, ostrosłupowymi dachami namiotowymi. Korpus pałacu nakryty jest wysokim, czterospadowym dachem z podłużnymi, powiekowymi lukarnami.

Zwiedzanie rozpoczynam oczywiście od fasady głównej.  Kiedyś przed pałacem był efektowny podjazd z balustradami odgradzającymi go od stawu. Teraz zostały tylko ich fragmenty. Niewiele też zostało po kamiennym murze, który niegdyś odgradzał posiadłość od strony północnej.

Oś główną fasady (a także elewacji ogrodowej) stanowi trzykondygnacyjny ryzalit zwieńczony szczytem. Od strony frontowej, szczyt zdobi nieco uproszczony herb rodu von Schwartzenau. Trzy rozety umieszczone w tarczy podzielonej opaską. Nad nimi korona.  Nie mogę dojrzeć czy na wstędze wyryto, zaczerpniętą z poezji Caiusa Cattulusa, dewizę rodu „Soles occidere et redire possunt” (słońce zachodzi i znów wschodzi”). W ryzalicie umieszczono reprezentacyjne wejście główne poprzedzone murowanym gankiem, nad którym umieszczono balkon. Wewnętrzne ściany ganku ozdobione są płycinową dekoracją. Pozostałe osie budynku zaakcentowane są wspaniałymi , wykuszowymi triforiami. W głowicach kanelurowanych kolumienek i pilastrów, między liśćmi akantu a ślimacznicami, umieszczone są niewielkie główki kobiece. Archiwolty pokrywa subtelna dekoracja o roślinnych motywach.Podobne rozwiązanie ma elewacja ogrodowa, w której miejsce ganku zajmuje taras z jednobiegowym zejściem do ogrodu. Elewacje boczne są wyposażone w okna wykuszowe umieszczone na wysokości drugiej kondygnacji.

W wyniku przebudowy z końca XIX wieku, zleconej przez Cecylię von Schwartzenau, przy elewacji bocznej dobudowano oranżerię wzniesioną na obszernym tarasie. Zimowy ogród harmonijnie łączył rezydencję z podjazdem i ogrodem.

Niestety, pod koniec lat 30 tych XX wieku, pałac przeszedł na własność Bernarda von Britzkego, który przeznaczył go schronisko młodzieżowe.  Być może, wtedy zlikwidowano dawny ogród zimowy. Pozostały resztki tarasu od strony elewacji południowej.

Obecnie obiekt wystawiony jest na sprzedaż. Cena niby niezbyt wygórowana, ale remont obiektu sporo pochłonie… Zaglądam do środka przez okno na parterze, jedyne którego fragment nie jest osłonięty, wewnętrzną, drewnianą, oryginalną z epoki okiennicą.  Wnętrze reprezentacyjnego salonu od strony ogrodu wyłożone jest okropną boazerią typu „wczesny Gierek” a na podłodze leży koszmarne linoleum.. Mimo to, mam nadzieję, iż szybko znajdzie się nabywca tego przepięknego obiektu. Pałac w Dąbrówce Wielkopolskiej zasługuje na wszystko co najlepsze. Chciałabym kiedyś zobaczyć go w pełnej krasie. Może (jak choćby w Kobylnikach, o których ostatnio pisałam) powstanie  w nim hotel z restauracją? Albo centrum konferencyjne jakiejś instytucji? Wtedy obiekt byłby zadbany a na dodatek cieszyłby oczy wielu, a nie tylko swego właściciela…

Przechadzam się po pięknym (niegdyś) parku. Teraz jego układ jest częściowo nieczytelny, najwyraźniej beztrosko usunięto część starodrzewia. Jako niechlubna pamiątka minionej epoki, na osi tarasu stanęła konstrukcja (chyba) sali koncertowej.  Jest ona bardzo wątpliwą ozdobą, za to pewnym dowodem gminnych gustów ówczesnych włodarzy Dąbrówki… Kiedyś park otaczał mur odgradzający pałacowe włości od wsi. Od północnej strony został całkowicie usunięty, pozostają tylko jego resztki w przyziemiu, od południowej fragmentarycznie się zachował.

Nieopodal pałacu znajduje się XVII wieczny  kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Jakuba. Wybudowany został w 1660 roku, a rozbudowany i przebudowany w XVIII wieku, kiedy to do nawy dostawiono kaplicę. W XX wieku dobudowano współczesne wejście średnio, moim zdaniem, pasujące do całości. Kościół jest  budowlą na planie kwadratu posiada jednak wyodrębnione, półkoliście zamknięte prezbiterium. Zachodnią elewację świątyni i  północną elewację kaplicy zdobią barokowe szczyty. Podobno we wnętrzu świątyni znajduje się barokowy ołtarz a sklepienia kaplicy i zakrystii są żaglaste i krzyżowe. Podobno…bo sprawdzić tego nie mogę, drzwi zamknięte…

15 uwag do wpisu “Pałac w Dąbrówce Wielkopolskiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s