Pałac w Węgierkach

Wyjazdy służbowe rządzą się swoimi prawami…  Spiesząc na umówione spotkania, nie możemy się, nawet na chwilę, zatrzymać  przy interesującym zabytku. Czasem jednak udaje nam się wracać tą samą drogą i wtedy, już bez presji i wyrzutów sumienia, możemy oddać się swojej pasji. Tak było z Węgierkami…Kiedy rano jechałyśmy do pracy, już od Koszut, wielkopolską równinę zaczęła spowijać mgła. Niestety, wbrew naszym nadziejom, w miarę upływu czasu (i kilometrów) nie tylko nie podnosiła się, lecz wręcz przeciwnie, gęstniała ograniczając widoczność do paru metrów. Mijane w tych warunkach Węgierki, objawiły się dopiero w ostatnim momencie, i to jedynie w postaci stojącej przy samej szosie tablicy z nazwą miejscowości. Reszty nie było widać. „Tu gdzieś jest dwór” poinformowałam Szefcię, a w odpowiedzi usłyszałam „może będziemy tędy wracać” z silnym akcentem na „może”. Kiedyś już wyjaśniałam specyfikę naszych wyjazdów, podczas których wszystko może się zdarzyć, i trasa ulega licznym modyfikacjom. To zawsze wprowadza element „przygody” w rutynowe wyjazdy.

Kiedy już wypełniłyśmy zawodowe obowiązki, okazało się, że najwygodniej będzie nam wracać, tak jak przyjechałyśmy „92”.  Warunki pogodowe w „międzyczasie” też bardzo się poprawiły, nic nie stało na przeszkodzie, aby zatrzymać się przy węgierskim dworze.

Wieś istniała już w średniowieczu i wtedy stanowiła, podzieloną na części drobną własność szlachecką. Działy w niej mieli Węgierscy, Przyborowscy, Bardccy z Barda i inni.

Dopiero w 2 połowie XVIII wieku majątek scalił i skupił w swoim ręku, poseł i podsędek gnieźnieński, piszący się „ze Skoków”  Antoni Rożnowski herbu Nowina. Był żonaty z Jadwigą Poleską, która urodziła mu piątkę dzieci: dwie córki (Katarzynę i Magdalenę) oraz  trzech synów (Floriana, Michała i Tadeusza). Katarzyna Rożnowska poślubiła Antoniego Korytowskiego herbu Mora z pobliskich Chwałkowic, a jej siostrę Magdalenę wydano za Władysława Nałęcza Skaławskiego. Najstarszy z synów, Florian ożenił się z córką Estery z Wierusz Kowalskich i Józefa Wyben Wybickich, Teresą Marianną.

„Średni” z synów, Michał żenił się dwukrotnie. Pierwszą jego żoną została dwadzieścia lat młodsza  Antonina z Kozłowskich herbu Jastrzębiec, która zmarła po dziesięciu latach małżeńskiego pożycia, osierocając dwójkę dzieci.  Owdowiały Michał odczekał trzy lata i ponownie wstąpił w związek małżeński, wybierając na swą towarzyszkę i macochę dla dzieci z poprzedniego związku, swoją szwagierkę, dziewiętnastoletnią Józefatę Kozłowską.

Najmłodszy z rodzeństwa, Tadeusz pojął za małżonkę Barbarę z Kossowskich herbu Dołęga. Zdaje się, że żadne z dzieci Jadwigi i Antoniego, nie uczyniło z Węgierek swojej siedziby rodowej.

W XIX wieku Węgierki należały do Adama Żychlińskiego herbu Szeliga, który prawdopodobnie odsprzedał majątek pochodzącemu z Krasnego Dłuska, Emanuelowi Genge, żonatemu z Weroniką z Brykczyńskich. Mieli oni syna i córki: Kazimierę, Marię i Konstancję. Kazimierę wydano za Alkiewicza, Maria wyszła za Niemca, Udo Schulza a Konstancja poślubiła Anastazego Tuchołkę herbu Korzbok właściciela majątku Rudy w powiecie wrzesińskim. Młodemu małżeństwu niezbyt dobrze się wiodło, nad Rudami wisiało widmo bankructwa, a na świecie była już trójka potomstwa (Maria Stefan i Józef). Urodzenie ostatniego syna Konstancja z Genge Tuchołkowa, przypłaciła śmiercią.

Państwo Genge, w 1886 roku, sprzedali swój majątek „Węgierki”niemieckiej Komisji Kolonizacyjnej.

I tu pewna zagadka, bo stojący we wsi dwór wydatowany jest na 1890 rok. Kto był jego inwestorem? Ideą Komisji Kolonizacyjnej był wykup polskiej ziemi i osadzenie na rozparcelowanych działkach jak największej liczby osadników niemieckich, aby „od środka” germanizowali polskie środowisko. Nie było więc dziedzica, dla którego potrzebna byłaby odpowiednia rezydencja. Kto zatem, w ostatnim dziesięcioleciu  XIX i pierwszych dwóch dekadach XX wieku, zamieszkiwał we dworze? Nie potrafię na to  jednoznacznie odpowiedzieć, dopuszczam ewentualność, że państwo Genge sprzedali większość majątku, zostawiając sobie a resztówkę, na której wznieśli dwór. Możliwe również, że data sprzedaży Węgierek była późniejsza, a mająca miejsce w 1886 roku wizyta Karla von Zeydlitz und Trutzschler, nadprezydenta Prowincji Poznańskiej i Komisji Osadniczej związana była z dopiero planowaną transakcją.

Wraz z napływem niemieckich osadników do Wilhelmsau, (taką nazw nosiły Węgierki w czasach pruskich) powstała paląca potrzeba zadbania o ich potrzeby duchowe. Podjęto wówczas decyzję o budowie zboru ewangelickiego. W latach 1904-1907 we wsi  wzniesiono kościół ewangelicko- augsburski, który służył mieszkańcom do 1945 roku, po którym przejęli go katolicy. Przy konsekracji świątynia zyskała wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Kościół jest oryginalny w swej formie, powstał na planie prostokąta, nakryty jest wysokim dwuspadowym dachem a krótsze elewacje (w tym fasadę) wieńczą wysokie szczyty. Do budynku przylega kwadratowa w przekroju wieża nakryta graniastosłupowym hełmem. Prz fasadzie dobudowany jest cylindryczny aneks, mieszczący klatkę schodową, zapewne prowadząca na empory. Kościół, zadaszonym pasażem, połączony jest z budynkiem pastorówki, co daje bardzo ciekawy efekt wizualny. Świątynia podczas mojej wizyty pozostawała zamknięta, nie mogę więc nic powiedzieć o jej wnętrzu.

Przechodząc pod kościelno-pastorówkowskim łącznikiem trafiamy na podwórzec dworski. Budynek jest założony na planie prostokąta, podpiwniczony, półtora kondygnacyjny (parter z mezzaninem) z dwukondygnacyjnym ryzalitem nakrytym dość płytkim dachem dwuspadowym. Wejście główne, poprzedzone jednobiegowymi schodami z niewielkim podestem, umieszczone jest w arkadowym portalu na osi głównej ryzalitu. Z obu stron flankują je wąskie otwory okienne. Układ otworów okiennych drugiej kondygnacji jest zakłócony przez powojenną przebudowę, zachowano jednak arkadową blendę. W parterze zachowano okna arkadowe  z promienistym szprosowaniem ponad ślemieniem.Oś elewacji ogrodowej wyznacza ryzalit, podobnie jak w fasadzie na parterze zachowano oryginalne okna arkadowe.

Detal architektoniczny budynku składa się z dekoracyjnej, kontrastującej ze ścianami, kamienno-ceglanej podmurówki, gzymsów i ceglanej faktury tynku.

Przy dworze zachowany jest (choć w dość kiepskim stanie) budynek gospodarczy z czerwonej cegły oraz resztka parku.

Obecnie we dworze znajdują się mieszkania a sam budynek jest bardzo zadbany. Jego mieszkańcy chyba są przyzwyczajeni do tego, że od czasu, do czasu na ich podwórko trafia ktoś z aparatem fotograficznym, bo nasze pojawienie się przyjęli bez zdziwienia i udzielili różnych informacji.

 

3 uwagi do wpisu “Pałac w Węgierkach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s